Menu

SPORTOWY TARNOBRZEG

O tarnobrzeskiej piłce, o koszykówce, a przede wszystkim tarnobrzeskim sporcie...

ABSURDALNY SEZON REZERW SIARKI TARNOBRZEG

dante1002

Zdjęcie - Barbara Szczepanek

Jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek w klasie A, rezerwy Siarki Tarnobrzeg były postrzegane jako główny kandydat do awansu. Kadrowe możliwości, piłkarska jakość  i klubowy profesjonalizm zdawały się być wystarczającym argumentem w drodze na boiska klasy okręgowej. Tymczasem drużyna Macieja Wojnara już na półmetku sezonu poniosła niewytłumaczalną klęskę, której skutki odczuwalne są również wiosną.

Reaktywacja drużyny rezerw Siarki miała w tym sezonie dać wymierne korzyści w postaci awansu do klasy okręgowej. Po dwóch poprzednich, nie do końca udanych podejścia, tym razem cel miał zostać osiągnięty. –  Z całym szacunkiem dla naszych przeciwników, ale to zbyt niski poziom aby nasi zawodnicy ogrywali się w takich warunkach – deklarował we wrześniu Maciej Wojnar. Czarne chmury nad jego głową pojawiły się kilka tygodni później, gdy okazało się, że tarnobrzeski klub w skutek koszmarnego niedopatrzenia regulaminowego może stracić całą masę zdobytych punktów.

Po zakończeniu rundy jesiennej Siarka straciła większą część swojego ligowego dorobku. Starania Dariusza Dziedzica zarówno w podokręgu, jak i w Podkarpackim Związku Piłki Nożnej na niewiele się zdały. Na półmetku rozgrywek, przez regulaminową niewiedzę rezerwy Siarki zostały pozbawione sporej ilości wywalczonych punktów oraz przede wszystkim szansy na planowany od dawna awans do wyższej klasy. – Strasznego ciśnienia na ten awans nie było, ale nie ukrywam, że chcieliśmy awansować – mówił prezes Siarki. Na nieszczęście jego i innych osób, organizacyjna katastrofa klubu, który w takiej lidze powinien świecić przykładem stała się faktem.

W trwającej rundzie wiosennej poprawy klubowego wizerunku oraz wyników nadal nie widać. Koszmar, który rozpoczął się na dobrej jesienią trwa nadal. Najpierw w wygranym na boisku 3-0 meczu z Podwoliną w kadrze (po raz kolejny) znalazł się zawodnik nieuprawniony zawodnik do gry. Kolejny walkower był nieunikniony. Dwa tygodnie później, drużyna Siarki przekonała się również ile w piłce znaczy odpowiednie podejście do meczu oraz determinacja i ambicja. W Ocicach wszystkie te cechy pokazała Koniczynka, która nie dała szans drużynie Macieja Wojnara. – Wybujałe ego niektórych zawodników decyduje o tym, że mamy takie wyniki, a nie inne – podsumował Wojnar. Jakby tego było mało w niedzielę rezerwy przegrały kolejne spotkanie, tym razem z Kolejarzem Knapy.

Na siedem kolejek przed końcem sezonu już żadna wysoka wygrana nie poprawi ani tym bardziej nie uratuje najgorszego sezonu dla rezerw. Drużynie prowadzonej przez Macieja Wojnara obecnie znacznie bliżej jest do strefy spadkowej niż do czołowych miejsc. Poniesiona klęska sportowo-organizacyjna stawia przed klubem pytanie, czy w niedalekiej przyszłości aby na pewno jest sens dalej błądzić po boiskach klasy A i po raz kolejny szukać właściwej drogi na wyższy poziom rozgrywkowy.

Hubert Mikusiński

© SPORTOWY TARNOBRZEG
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci