Menu

SPORTOWY TARNOBRZEG

O tarnobrzeskiej piłce, o koszykówce, a przede wszystkim tarnobrzeskim sporcie...

MAŁE DERBY I WIELKA WYGRANA KONICZYNKI OCICE

dante1002

Zdjęcie - Barbara Szczepanek 

To były małe derby Tarnobrzega, a jak przystało na pojedynek derbowy nie zabrakło walki, nerwów i emocji. Na grząskiej murawie znacznie więcej zdrowia zostawili piłkarze Koniczynki, którzy wygrali w pełni zasłużenie. Dla rezerw tarnobrzeskiej Siarki to kolejny trudny moment w sezonie.

Faworyt był jeden i z pewnością byli nim goście. Co prawda skład rezerw Siarki zawsze pozostaje zagadką, ale niezależnie od niego od młodych zawodników należy oczekiwać, że na poziomie A klasy będą w stanie wygrywać bez posiłków z pierwszej drużyny. Tym razem wsparcie było dość skromne, bo w Ocicach zagrali Przewoźnik, Głaz i Witkowski. Nie można przy tym zapomnieć, że także Koniczynka borykała się przed spotkaniem z problemami, a trener Łukawski miał dość wąskie pole manewru.

Zanim mecz na dobre się rozpoczął, Przemysław Janowski już musiał wyciągnąć piłkę z siatki. W 40 sekundzie meczu bramkarza Siarki pokonał Krystian Kolano, dla którego był to pierwszy gol w barwach Koniczynki. Zimny prysznic wcale nie podziałał na zawodników trenera Wojnara dobrze. Co prawda Siarka prowadziła grę, częściej utrzymywała się przy piłce i próbowała wyrównać, ale konkretów nie było. Dobrze zorganizowana defensywa ekipy z Ocic nie pozwoliła na stworzenie żadnej dogodnej sytuacji do strzelenia gola.

Gospodarze nie zgubili koncentracji po przerwie, doskonale realizując swój pomysł na ten mecz. Odcinanie prostopadłych podań, walka w środku pola i przede wszystkim nieustępliwość i gra na pograniczu faulu dawały świetne efekty. Pełną kontrolę Koniczynka uzyskała w 54 minucie, gdy po dośrodkowaniu piłka przeszła całe pole karne, a spokojnym mierzonym strzałem wynik podwyższył Piotr Krytusa.

Spotkanie to zostanie zapamiętane jednak głównie dzięki akcji z 57 minuty. Wtedy to do bezpańskiej piłki dopadł Wiktor Żwirek i bez zastanowienia przymierzył z ponad 30 metrów lewą nogą pokonując bramkarza Siarki. Stadiony świata – takiej bramki nie powstydziłby się zawodnicy grający na znacznie wyższym poziomie. Mimo że do końca było jeszcze sporo, to wynik wydawał się być przesądzony. Piłkarze z Ocic zagrali w zasadzie bez większych błędów, a bezradni goście w ogóle nie mieli pomysłu na grę. Honor rezerw Siarki uratował Tomasz Przewoźnik, który w samej końcówce ładnie przymierzył z rzutu wolnego.

Niespodzianka stała się faktem, a Koniczynka pokazała, ile w sporcie znaczy serce do rywalizacji i ambicja. Po meczu mocnych słów pod adresem swoich podopiecznych nie szczędził mocno rozczarowany trener Maciej Wojnar. – Myślę, że wybujałe ego zawodników Siarki, nie tylko tych którzy tu grali decyduje o naszych wynikach. Trenerzy też się przyczyniają do lepszych czy też gorszych wyników, ale przede wszystkim grają zawodnicy. Obojętnie od systemu czy sposobu gry musi być zaangażowanie a nie bujanie w obłokach. Jak się gra w A klasie, to się przede wszystkim biega i walczy, a dopiero później się pokazuje czy się ma ładne buty, albo włosy ułożone na żel – powiedział po meczu trener rezerw Siarki.

Koniczynka pokazała duży potencjał i przede wszystkim to, co w amatorskiej drużynie powinno być najważniejsze – wielką radość z gry. W Ocicach mają powody do zadowolenia, bo poza wpadką w Kłyżowie Koniczynka gra na wiosnę bardzo solidnie. – Cieszę się z tego, bo przed meczem zakładałem, że możemy wyjść i postawić swoje warunki Siarce. Podkreślałem chłopakom, że dyscyplina taktyczna będzie kluczem. Już w przerwie im powiedziałem, że są wielcy a po spotkaniu oddałem każdemu szacunek. Uważam, że lepiej podeszliśmy do tego meczu taktycznie i więcej serducha zostawiliśmy na boisku – podsumował występ swojego zespołu trener Mariusz Łukawski. 

Bartosz Półrolniczak 

© SPORTOWY TARNOBRZEG
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci