O tarnobrzeskiej piłce, o koszykówce, a przede wszystkim tarnobrzeskim sporcie...
Blog > Komentarze do wpisu

LIGA POD RZĄDAMI TARNOBRZEGA

Przełom maja i czerwca w rozgrywkach klasy B zawsze był okresem, w którym ważyły się losy awansu i ewentualnego barażu. W tym sezonie jednak na ostateczne rozstrzygnięcia przyjdzie nam poczekać dłużej niż zwykle. Wszystko to za sprawą czterech tarnobrzeskich drużyn, które tej wiosny postanowiły przejąć całkowite panowanie w lidze.

Już od samego początku sezonu powodów do optymizmu nie brakowało w Wielowsi. OKS po kilku kolejkach objął prowadzenie w lidze, którego nie oddał do końca rundy jesiennej. Wkład trenera Jacka Rączkowskiego i wysiłek jego zespołu nie poszedł na marne w pierwszej części sezonu, ale w kolejce do awansu szybko ustawiły się również inne zespoły, na czele z Juniorem Zakrzów. Rywal z sąsiedztwa swoje wcześniejsze aspiracje do gry w wyższej klasie rozgrywkowej jeszcze bardziej podkreślił (12 zwycięstw z rzędu) pod wodzą Rafała Oleniacza. - Nikt nie zakładał, że będziemy w tym miejscu, w którym jesteśmy teraz, ale wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia - podkreślił trener Juniora.

Korespondencyjny pojedynek Wielowsi z Zakrzowem na samym początku wiosny przechylił się na korzyść tych drugich. Junior wykorzystał atut własnego boiska i dzięki wygranej 4-2 nad lokalnym znalazł się w miejscu, do którego przez lata nie mógł się nawet zbliżyć. - Oddaliśmy ten mecz bez walki - mówił Rączkowski. Pozycją lidera zespół Rafała Oleniacza cieszył się przez miesiąc. Po porażce 0-1 z Iskrą na szczyt z przewagą jednego punktu wrócił OKS. Podopieczni Jacka Rączkowskiego chcąc myśleć o utrzymaniu dotychczasowej pozycji w najbliższych tygodniach będą potrzebowali przede wszystkim punktów na trudnych terach w Tarnowskiej Woli oraz Sobowie. Zwycięstwa nad tymi rywalami z pewnością przybliżą ich do celu, jaki obrali od początku rozgrywek.

Różnica pomiędzy liderem z Wielowsi i trzecią w tabeli Iskrą to dziś zaledwie 4 punkty, dystans, który można zniwelować w przeciągu dwóch kolejek. Tej wiosny sztuka odrabiania punktów najlepiej wychodzi drużynie z Sobowa. Komplet punktów we wszystkich rozegranych spotkaniach w 2017 roku przywrócił na ulicę Bema wiarę w końcowy sukces. W dodatku postawa Iskry sprawiła, że nikt z czołowej trójki nie stoi na straconej pozycji i nikt też nie może się czuć już dziś zbyt pewnie.

Plany tarnobrzeskim zespołom w rundzie wiosennej miały pokrzyżować drużyny z Tarnowskiej Woli i Krzątki, ale dość szybko okazało się, że oba zespoły nie będą się liczyły w walce o najwyższe cele. Nierówną formę obu tych ekip szybko wykorzystała Wspólnota Serbinów. Forma zespołu Piotra Wawrylakowskiego od dłuższego czasu idzie ku górze, o czym świadczyć mogą bardzo przekonywujące zwycięstwa na własnym terenie (4-1 Łęg Kopcie i 5-0 LZS Krzątka). Klubu z Serbinowa nie dręczą już wspomnienia z poprzednich lat, gdy punkty były trwonione na potęgę. Dzisiaj sytuacja jednak jest zgoła odmienna i to właśnie Wspólnota może rozdawać karty (czyt. mecze z Iskrą Sobów oraz Juniorem Zakrzów). Jedno jest pewne - już w tym miesiącu przekonamy się, która z tarnobrzeskich drużyn zada ostateczny cios w zaciętej rywalizacji o A klasę.

Hubert Mikusiński

czwartek, 01 czerwca 2017, dante1002

Polecane wpisy