O tarnobrzeskiej piłce, o koszykówce, a przede wszystkim tarnobrzeskim sporcie...
RSS
wtorek, 06 grudnia 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Już po raz ósmy kibice Siarki Tarnobrzeg i ich przyjaciele rozpoczynają akcję Siarkowcy Dzieciakom. Celem jest tradycyjnie pomoc potrzebującym i integracja ludzi z wielu środowisk wokół sportu. W tym roku Stowarzyszenie Złota Siarka przygotowało wiele atrakcji i niespodzianek.

Kilka lat temu, miłośnicy piłki nożnej z Tarnobrzega, będący oczywiście kibicami Siarki postanowili zorganizować akcję Siarkowcy Dzieciakom. Poprzednich siedem edycji trzeba uznać za udane, a rosnąca popularność wydarzenia i coraz większa hojność darczyńców sprawia, że Stowarzyszenie Złota Siarka ma wiele nowych pomysłów. Część z nich zostanie zrealizowana już w tym roku, a na mieszkańców Tarnobrzega czekają niespodzianki.

Całą akcję zainauguruje piątkowy koncert hiphopowy w klubie Maxim. W planach jest również turniej w FIFE i bilarda. - W tym roku chcemy żeby ta edycja troszeczkę różniła się od poprzednich. Troszkę wpadliśmy w rutynę i chcemy aby ta edycja była naszpikowana różnymi, mniejszymi wydarzeniami, które mogłyby skupić różne środowiska skupione przy Siarce - deklaruje Wojciech Doktor, prezes Stowarzyszenia Złota Siarka. Po serii mniejszych wydarzeń przyjdzie czas na wielki finał, który odbędzie się w styczniu. Również i tu planowane są zmiany. Praktykowana w ostatnich latach formuła turnieju piłkarskiego ma zostać nieco zmodyfikowana.

Cel pozostaje jednak bez zmian - kibice niosą pomoc tym, którzy w życiu mieli nieco mniej szczęścia. - Zbieramy tradycyjnie dla tych trzech placówek, którym pomagamy już od kilku lat, czyli dom dziecka i dwie placówki WTZ w Tarnobrzegu. Cel w tym roku jest trochę większy, a my do niego się dołożymy ponieważ zbieramy pieniądze na budowę klatki schodowej, która jest wymagana aby budynek mógł spełniać funkcję, jaką w tej chwili spełnia - dodaje Doktor.

Lata pracy i budowanie rangi wydarzenia sprawia, że kibice nie tylko pomagają, ale pokazują, że pokazywany często w mediach stereotyp kibica-chuligana można włożyć między bajki. To właśnie środowisko kibiców w całej Polsce organizuje wiele akcji charytatywnych. Podobnie jest w Tarnobrzegu, gdzie z każdym kolejnym rokiem coraz więcej osób bierze udział w akcji Siarkowcy Dzieciakom. - Myślę, że ta praca, którą wykonaliśmy przez siedem edycji zaprocentowała i jesteśmy teraz odbierani inaczej. Wszystkich oczywiście już dziś zapraszam do wspierania ósmej edycji - kończy prezes Stowarzyszenia Złota Siarka.

Bartosz Półrolniczak

01:00, dante1002
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 grudnia 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Stało się najgorsze! Po odebraniu kompletu punktów za ostatnie ligowe spotkanie z Rzeczycą Długą, druga drużyna Siarki Tarnobrzeg została ukarana kolejnymi, siedmioma walkowerami! Wszystko wskutek koszmarnego niedopatrzenia w regulaminie dotyczącego uczestnictwa zawodników do 19 roku życia. Przepis, o którym zielonego pojęcia nie mieli zarówno trener, jak i kierownik drugiego zespołu w rażący sposób naruszyli Mateusz Czyżycki i Jakub Głaz.

Teraz albo nigdy - to hasło, które od początku rozgrywek przyświecało drugiej drużynie Siarki. Poprzednie sezony - już dwa razy - podopieczni Macieja Wojnara kończyli tuż za najlepszymi. W tym roku miało być inaczej i wszystko wskazuje, że tak właśnie będzie. Niestety jednak nie tak, jak kibice tarnobrzeskiego klubu się tego by oczekiwali. Wszystko w skutek trzeciego punktu z jedenastego rozdziału regulaminu rozgrywek mówiącego o tym, że zawodnik do 19 lat może w tym samym terminie uczestniczyć w obu zawodach swojego klubu w łącznym wymiarze odpowiadającemu jednym zawodom w klasie rozgrywkowej, do której został zgłoszony. Czasowe limity na boisku znacząco przekroczyło dwóch zawodników Siarki.

Prezes klubu Dariusz Dziedzic, do którego w środku poprzedniego tygodnia zaczęły napływać niepokojące sygnały od razu rozpoczął odpowiednie zabiegi, mające na celu uniknięcie tak drastycznej kary. - Zarząd Siarki Tarnobrzeg nie zgadza się z tą decyzją. Po otrzymaniu interpretacji z PZPN w ustawowym terminie odwoła się od decyzji Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej - deklaruje Dziedzic. Prezes tarnobrzeskiego zespołu nie ukrywa swojego rozgoryczenia w kierunku osób odpowiedzialnych za drugą drużynę. - Klub stara się i walczy o coraz lepszy wizerunek. Reaktywował rezerwy z kilku powodów, głównie sportowych i pomimo trudnej sytuacji finansowej inwestuje w utrzymanie tej drużyny dla dobra i rozwoju zawodników. A tu taka lekkomyślność - dodaje.

Niewiarygodne niedopatrzenie dziś jest kontynuacją pasma niepowodzeń, jakie przez ostatnie lata doświadczył drugi zespół Siarki Tarnobrzeg. Poprzednie błędy wynikały jednak z natury czysto sportowej i przypadały głównie na końcówki sezonów, kiedy niewielkie straty punktowe trzeba było odrabiać w ostatnich kolejkach. Wówczas głównym problemem rezerw był brak zawodników z pierwszego zespołu, którzy w tym samym czasie rozgrywali swoje spotkania na II ligowym poziomie. W tym sezonie, poniesione straty punktowe od początku do końca rundy jesiennej bardziej były wynikiem fatalnej organizacji niż ze słabości piłkarskiej. W Lipie na inaugurację zabrakło dowodów tożsamości. W meczu z Rzeczycą Długą na koniec rundy o końcowym wyniku zdecydował brak znajomości regulaminu rozgrywek, który w tym sezonie nieco reguluje przywileje zespołów wystawiających swoje rezerwy.

Niedopuszczalny błąd osób odpowiedzialnych za drugi zespół ma również dwa wymiary - sportowy oraz organizacyjny. Pierwszy dotyczy przede wszystkim straty 18 punktów, w skutek których Siarka w ligowej tabeli spadła na 13 miejsce i powoli może się już żegnać z marzeniami o awansie do wyższej klasy rozgrywkowej. Z drugiej strony decyzja kolegium Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej mocno bije w imię klubu, który na tym poziomie rozgrywkowym przede wszystkim powinien świecić przykładem i prawdziwym profesjonalizmem.

Hubert Mikusiński

01:26, dante1002
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 grudnia 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Kiedy dwa lata temu pojawił się w Tarnobrzegu wydawało się, że będzie jednym ze słabszych punktów zespołu. Mimo świetnych warunków fizycznych irytował sporą ilością błędów. Dziś bez jego osoby trudno wyobrazić sobie blok obronny Siarki. W przeciągu dwóch lat stał się prawdziwą ostoją spokoju i pewności. Postęp, jaki poczynił w zespole Włodzimierza Gąsiora budzi szacunek i uznanie. W listopadzie zapracował na miano najlepszego zawodnika Siarki.

Po podliczeniu naszych not, które rozdaliśmy za listopadowe spotkania naszych piłkarzy, okazało się, że w ostatnim miesiącu piłkarskiej jesieni najlepiej zaprezentował się Bartosz Walencik. Środkowy obrońca Siarki całą rundę prezentował równą i bardzo wysoką formę, w listopadzie także nie schodził poniżej odpowiedniego poziomu. Wykorzystał też nieco słabszą postawę dotychczasowych liderów czyli Daniela Koczona i Huberta Tomalskiego.  

PIŁKARZ MIESIĄCA - LISTOPAD

5,87 - Bartosz WALEŃCIK
5,16 - Daniel KOCZON
5,12 - Jan GRZESIK
5,00 - Marcin STEFANIK
4,87 - Michał DAWIDOWICZ
4,75 - Hubert TOMALSKI
4,66 - Grzegorz PŁATEK
4,62 - Krzysztof ROPSKI
4,50 - Marcin STROMECKI
4,37 - Karol DYBOWSKI

W najbliższym czasie poznamy piłkarza rundy jesiennej. 

Sławomir Strzałka 

19:59, dante1002
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 grudnia 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec 

W zeszłym roku, przez chwilę byli rewelacją rozgrywek. W tym sezonie, z siedmiu rozegranych na początku spotkań nie wygrali żadnego. Niekorzystna sytuacja zmieniła się dopiero w środowy wieczór. Koszykarze Siarki Tarnobrzeg dość niespodziewanie w Szczecinie sięgnęli po swoje pierwsze ligowe zwycięstwo.

Obecnych wyników pod tarnobrzeskim koszem nie poprawiła przebudowana po raz kolejny drużyna. Tak fatalnego początku sezonu koszykarze Siarki nie zanotowali od początku swojej przygody z najwyższą koszykarską klasą rozgrywkową w Polsce. Pogłębiającego się z każdą kolejną kolejką kryzysu nie byli w stanie zażegnać ani Zbigniew Pyszniak ani nowo pozyskiwani przez niego zawodnicy zza oceanu.

Siarka, mimo ambitnej postawy w meczach z Polskim Cukrem Toruń i Popharmą Starogard nie była również w stanie w końcówkach przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. - To już kolejne mecze, w których gramy dobrze i znowu przegrywamy - mówił po obu tych spotkaniach Zbigniew Pyszniak. Trud i cierpienie trenera Siarki oraz jego zawodników w końcu zostało wynagrodzone w szczęśliwym dla tarnobrzeskiego klubu Szczecinie. To właśnie tam koszykarze Siarki w październiku 2015 roku po raz ostatni święcili swój triumf na obcym parkiecie i to właśnie tam odnieśli pierwsze w tym sezonie zwycięstwo na parkietach PLK.

Decydująca dla losów środowego spotkania okazała się końcówka spotkania i kolejny strzelecki popis Krzysztofa Jakóbczyka, który w całym meczu zdobył 21 punktów. - Mamy pierwszą wygraną i mam nadzieje, że teraz wszystko ruszy - komentował wygraną Brandon Brown, którzy poprzedni sezon spędził właśnie w zespole King Wilków Morskich Szczecin.

Zespół z Tarnobrzega na ligowe zwycięstwo musiał czekać blisko osiem miesięcy. Swoją ostatnią wygraną w nieprawdopodobnych okolicznościach koszykarze odnieśli jeszcze w spotkaniu ze Stalą Ostrów Wielkopolski. W najbliższych dniach podopieczni Zbigniewa Pyszniaka będą mieli okazję aby wreszcie sprawić radość swoim kibicom we własnej hali. W niedzielę Siarka podejmie Dąbrową Górniczą. Trzy dni później w środę zmierzy się z Anwilem Włocławek.

Hubert Mikusiński

01:27, dante1002
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 grudnia 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Siarka Tarnobrzeg wygrała swój ostatni mecz w 2016 roku. Bohaterem spotkania w samej końcówce okazał się Krzysztof Ropski, który dwukrotnie posyłał piłkę do bramki rywali. Oprócz napastnika wyróżniającą się postacią na boisku był Hubert Tomalski. Kto jeszcze oprócz wspomnianej dwójki zasłużył na pochwały? Przekonajcie się sami. Dziś czas na noty.

Karol Dybowski - 3,0 W ewidentny sposób zawalił pierwszego gola. Kilka niepewnych interwencji, ale i trochę przy tym wszystkim szczęścia. Raz uratowała go poprzeczką, raz rywal strzelił w słupek. Chyba się cieszy, że już koniec rundy. W ostatnich tygodniach obniżył loty. 

Jan Grzesik - 5,0 Sporo miał pracy z grającym po jego stronie Kamilem Łączkiem. Dużo dobrych momentów, kilka pomyłek. Generalnie pozytywny występ. 

Bartosz Walencik - 5,5  Z linii obronnej najpewniejsza postać. Można się przyczepić tylko do sytuacji z drugiej połowy, kiedy to za daleko (ale nie tylko on) był od Żurka, który trafił z powietrza wprost w bramkarza. To Bartek wygrywając pojedynek główkowy zapoczątkował kontrę, która dobiła Puszczę.

Marcin Stefanik - 4,5 Znów zagrał na nielubianej przez siebie pozycji. Występ dobry, którego notę obniża stracony pierwszy gol. Był za daleko od Orłowskiego i nie zdążył z asekuracją Dybowskiego. 

Michał Dawidowicz - 3,5 Słaby występ. To jemu uciekł Żurek strzelając drugiego gola, to on odpowiedzialny był za krycie Radziemskiego, który na szczęście trafił w słupek.

Marcin Stromecki - 4,5 Solidny występ Marcina. Mnóstwo walki z jego strony. Gorzej niż w Radomiu wykonywał stałe fragmenty gry. 

Grzegorz Płatek - 5.5 Zagrał całe spotkanie, był często pod grą ale wybitnego meczu nie zagrał. Nawet przy golu miał trochę szczęścia, bo chyba w ostatniej chwili piłkę trącił Stawarczyk czym zmylił swojego bramkarza. 

Hubert Tomalski - 6,5 Przez dziewięćdziesiąt minut praktycznie nic mu nie wychodziło. Szarpał akcję, ciągnął do przodu ale dobrze ustawieni rywale odbierali mu piłkę. Błysnął tylko raz w pierwszej połowie, kiedy to jego strzał o centymetry minął "okienko" bramki Puszczy. „Tomal” grał więc mocno średnio, aż przyszła 90 minuta. I najpierw dograł idealnie do Ropskiego po raz pierwszy, by po chwili zaliczyć drugą asystę. Zaimponował zwłaszcza akcją z 92 minuty. Poszedł za piłką "jak dzik w żołędzie", wielu innych piłkarzy wymuszałoby faul w tej sytuacji. Ale nie Hubert. On zawsze idzie na maksa i to zaprocentowało golem na 3:2. Cichy bohater spotkania.

Krzysztof Suchecki - 3,5 Zagrał na lewym skrzydle i chyba raczej do gry na tej pozycji nie ma predyspozycji. Delikatnie mówiąc - nie olśnił. Mało widoczny. Dwa dorzuty w pole karne to zdecydowanie za mało. Nota i tak trochę na wyrost. 

Michał Żebrakowski - 3,0 Słabiutki występ. Po spotkaniu na konferencji prasowej wiele zastrzeżeń do zawodnika miał Włodzimierz Gąsior.

Krzysztof Ropski - 7,5  Podobnie jak Żebrakowski - grał bardzo słabo i w sumie nie zdziwilibyśmy się, gdyby to jego trener Gąsior ściągnął z boiska. Przegrywał pojedynki, nie potrafił dłużej przytrzymać się przy piłce. Ale to taki zawodnik - potrafi być niewidoczny przez całe spotkanie, jednak wie doskonale jak zachować się w polu karnym. Udowodnił to w końcówce spotkania strzelając dwa gole. Dlatego nota powędrowała mocno w górę. Los z nawiązką wynagrodził mu niesłusznie nieuznaną bramkę w Radomiu. 

Patryk Szewc - 5,0 Zagrał około pół godziny i dał dobrą zmianę. To on podawał do Tomalskiego, co w pierwszym odruchu wydawało się złą decyzją, bo zupełnie niekryci w środku boiska biegli Ropski i Płatek. Ostatecznie jednak dobrze się stało że Patryk dograł do Tomlaskiego. 

Kamil Lewandowski - 5,0 Zagrał krótko, ale było go widać na boisku nie tylko ze względu na blond czuprynę. Po główce Walencika, dobrym podaniem przyśpieszył kontę, zakończoną golem Ropskiego.

Sławomir Strzałka

00:18, dante1002
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 grudnia 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Fantastyczne zakończenie roku przy Alei Niepodległości 2. Siarka Tarnobrzeg w niecodziennych okolicznościach pokonała w sobotę Puszczę Niepołomice. Gospodarze mimo, że do 90 minuty przegrywali 1-2 nie złożyli broni i do samego końca walczyli nie tylko o odrobienie strat, ale o zdobycie pełnej puli.

Siarka do ostatniego ligowego spotkania w 2016 roku przystępowała bez Radosława Sylwestrzaka oraz Daniela Koczona. Oby zawodników z gry wyeliminowały kontuzje mięśniowe. Dodatkowo za nadmiar żółtych kartek pauzować musiał Mateusz Czyżycki. Goście zaś do Tarnobrzega przyjechali w wyjątkowo dobrych nastrojach. Zespół z Niepołomic pod wodzą Tomasza Tułacza zanotował kapitalną jesień (4 miejsce w lidze, ćwierćfinał Pucharu Polski). Dodatkowo do sobotniego meczu przystępował z najmniejszą straconą liczbą goli w lidze.

Tarnobrzeski zespół przez ostatni czas przyzwyczaił kibiców do dobrej gry i zwycięstw. W sobotę było trochę inaczej. Goście od początku przejęli inicjatywę na boisku i już w 4 minucie spotkania odjęli prowadzenie za sprawą Marcina Orłowskiego, który wykorzystał nienajlepsze zachowanie w bramce Dybowskiego. Siarka była w stanie odpowiedzieć w końcówce pierwszej połowy, gdy strzał zza pola karnego Grzegorza Płatka znalazł drogę do bramki rywali. 

Druga połowa lepiej rozpoczęła się dla gości, którzy odzyskali prowadzenie. Podopieczni Włodzimierza Gąsiora przez dłuższy czas byli bezradni i kiedy na boiskowym zegarze dochodziła 90 minuta spotkania wydawało się, że porażka Siarki na zakończenie roku stanie się faktem. Zawodnicy Puszczy, którzy w drugiej połowie mieli swoje sytuacje (poprzeczka i słupek) prowadzili 2-1 i powoli odliczali sekundy do kolejnej wygranej. Wtedy jednak nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji, jakiego w Tarnobrzegu nikt tego dnia się nie spodziewał.

Jedna z najbardziej dramatycznych końcówce w ostatnich latach przyniosła Siarce nie tylko wyrównanie, ale także komplet punktów. Bohaterem spotkania okazał się Krzysztof Ropski, który dwukrotnie znalazł się we właściwym miejscu. Przy obu bramkach napastnika tarnobrzeskiego klubu wielki wkład (dwie asysty) miał najlepszy na boisku Hubert Tomalski. - Mogę pogratulować zawodnikom, że grali do końca i że dopisało nam szczęście, którego brakowało w wielu poprzednich meczach - komentował przebieg meczu opiekun Siarki.

Rodzące się w wielkich bólach zwycięstwo było najlepszym podsumowaniem udanego roku dla zawodników Siarki Tarnobrzeg. W sobotę co prawda nie było za wiele jakości, ale była za to wiara i determinacja do ostatniego gwizdka. Przed tarnobrzeskim zespołem, który zimę spędzi na piątej pozycji w II lidze jeszcze tydzień zająć treningowych. Później większa część zawodników uda się na zasłużony wypoczynek. Przygotowania do rundy wiosennej zespół rozpocznie 9 stycznia.

Hubert Mikusiński

19:46, dante1002
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 listopada 2016

Rewelacyjne szóste miejsce na zakończenie poprzedniego sezonu i bardzo udana runda jesienna - tak w skrócie wyglądał 2016 rok w wykonaniu Siarki Tarnobrzeg na boiskach II ligi. W sobotę czas na ostatni w tym roku piłkarski akord przy Alei Niepodległości 2.

Podobnie jak 12 miesięcy temu, ostatnim ligowym spotkaniem dla Siarki Tarnobrzeg będzie mecz z rewelacyjnie spisującą się w tym sezonie Puszczą, która niezależnie od wyniku sobotniego spotkania 2016 rok zakończy na czwartek pozycji. Tarnobrzeski zespół od swojego rywala dzielą w tabeli dwa miejsca i cztery punkty straty.

Podopieczni Włodzimierza Gąsiora w sobotę będą chcieli nie tylko udanie zakończyć rok, ale także powetować sobie niepowodzenie w Radomiu. Piłkarze Siarki również mają w pamięci mecz sprzed kilku miesięcy w Niepołomicach, gdzie ponieśli najwyższą do tej pory porażkę (0-3). Chęć zwycięstwa w zespole jest więc ogromna.

W sobotę, oprócz piłkarskich emocji nie powinno zabraknąć również sentymentalnych chwil. Tak jak rok temu, tak i tym razem na stadion przy Alei Niepodległości 2 ponownie zawita Tomasz Tułacz. To właśnie pod jego skrzydłami Siarka ocierała się o awans na I ligowe boiska. Tułacz, który w Tarnobrzegu pozostawił po sobie wiele pozytywne wrażenie wróci więc w dobrze znane miejsce i z pewnością będzie to dla niego wyjątkowe spotkanie

Pod wodzą byłego trenera Siarki zespół z Niepołomic notuje rewelacyjnie wyniki nie tylko w lidze. W rozgrywkach Pucharu Polski Puszcza ma na rozkładzie już dwa ekstraklasowe zespoły - Koronę i Lechię. Gra przeciwników na rywalach musi więc robić wrażenie, zwłaszcza gdy popatrzy się na dokonania w formacji obronnej. W tym elemencie gracze z Niepołomic nie mają sobie równych w lidze. Zaledwie dziewięć straconych goli w 18 spotkaniach, to wynik, którym w lidze nie może poszczycić się żaden z zespołów. Warto również dodać, że najlepszym strzelcem zespołu jest dobrze znany w Tarnobrzegu Maciej Domański, który również w sobotę będzie chciał się przypomnieć kibicom z jak najlepszej strony.

Hubert Mikusiński, Bartosz Półrolniczak

00:55, dante1002
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 listopada 2016

Solidna defensywa, poprawna linia pomocy i atak bez błysku - tak w skrócie zaprezentował się zespół Siarki w Radomiu. Po raz pierwszy od dłuższego czasu zespół Włodzimierza Gąsiora z wyjazdowego spotkania wrócił nie tylko bez zdobyczy punktowej, ale także bramkowej. Dziś czas na pomeczowe noty.

Karol Dybowski - 4,5  w pierwszej połowie nie miał nic do roboty. Koledzy z obrony zadbali o spokojny wieczór. W drugiej połowie miał więcej pracy, puścił gola i winę za to raczej nie ponosi. Na minus kilka niepewnych interwencji na przedpolu, na plus obronione uderzenie Sulkowskiego.

Jan Grzesik - 5,0 solidny występ w obronie, bez większych wpadek, lepszy od Dawidowicza w ataku. Dograł po ładnej indywidualnej akcji do Żebrakowskiego, fajnie też znalazł w drugiej połowie krzyżowym podaniem Tomalskiego. 

Michał Dawidowicz - 4,5 miał sporo pracy w destrukcji, tym razem mało pożyteczny w ofensywie. Nie przerwał akcji, po której padł gol dla Radomiaka. 

Bartosz Walencik - 7,0 od dłuższego czasu nie schodzi poniżej pewnego poziomu. W piątek najlepszy nie tylko w Siarce. Robił co mógł, łatał dziury, asekurował, przez 30 minut po wykluczeniu Stefanika sam musiał sobie radzić w środkowej strefie obrony. Do tego bardzo groźny w ataku. Szkoda że żaden z jego strzałów nie wylądował w siatce. Wciąż brakuje mu precyzji, zimnej głowy pod bramką rywali i co za tym idzie upragnionego, premierowego gola w barwach Siarki.

Marcin Stefanik - 4,0 pod nieobecność Radosława Sylwestrzaka wrócił do gry na środku obrony. W piątek popełnił dwa faule i zdaniem sędziego dwa kwalifikowały się na żółte kartoniki. 

Marcin Stromecki - 5,0 niezły mecz Marcina, zupełnie niesłusznie zobaczył kartkę już w 12 minucie i nie mógł - tak jak lubi - ''przyostrzyć'' w środku pola. Zdarzyły mu się złe decyzję czy pomyłki ale tym razem nie zawiódł. Dobrze też centrował z rzutów wolnych, oddał bardzo efektowny strzał z daleka, z którym miał sporo problemów bramkarz Radomiaka. 

Mateusz Czyżycki - 4,0 wrócił po kontuzji i zagrał w samym centrum linii środkowej, miał więcej niż zwykle zadań defensywnych. Kilka niezłych momentów, sporo przestojów i jedna okazja strzelecka. Do tego żółta kartka w samej końcówce, która eliminuje go z gry w meczu z Puszczą. 

Daniel Koczon - 5,0 niezły mecz Daniela, z graczy ofensywnych najjaśniejsza postać Siarki tego dnia. Dwa jego dobre podania zmarnował przed przerwą Żebrakowski. Po przerwie sam próbował szczęścia - jego mocny strzał wylądował w rękach bramkarza gospodarzy. 

Hubert Tomalski - 3,5 znów słabsze zawody Huberta, trzeba go jednak usprawiedliwić - w tym meczu miał nie grać, zagrał na własną prośbę i odpowiedzialność. Walczył ile miał pary w płucach. Miał jedną dobrą okazję ale zwlekał zbyt długo z oddaniem strzału. 

Krzysztof Ropski - 3,0 mniej widoczny od Żebrakowskiego, ale dwa gole strzelił. Szkoda, że sędzia nie zaliczył jego prawidłowego pierwszego trafienia, bo przecież Krzysiek jeszcze pół roku temu bronił barw Radomiaka. Za dużo przestojów w jego grze. Mało gry bez piłki.

Michał Żebrakowski - 3,0 walczył, starał się ale to nie był jego dzień. 

Sławomir Strzałka

00:56, dante1002
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 listopada 2016

Trwająca od 27 sierpnia wyjazdowa seria sześciu spotkań bez porażki brutalnie przerwana w Radomiu. Rozgrywająca bardzo dobre spotkanie Siarka musiała uznać wyższość Radomiaka. O losach meczu przesądził początek drugiej połowy oraz kontrowersyjne decyzje arbitra.

Kluczowym momentem dla losów otwierającego rundę rewanżową w II lidze spotkania był początek drugiej połowy. Szarżę Leandro na gola z bliskiej odległości zamienił Szymon Stanisławski. Dla napastnika gospodarzy było to dopiero drugie trafienie w obecnym sezonie.

Z perspektywy kibiców Siarki najważniejszym fragmentem spotkania były wydarzenia z 11 minuty. Nieatakowanemu przez nikogo bramkarzowi gospodarzy wyśliznęła się piłka z rąk. Po jego błędzie futbolówkę do siatki skierował Krzysztof Ropski, ale z sobie tylko wiadomych powodów arbiter spotkania Piotr Lasyk (16 spotkań na poziomie Ekstraklasy) nie uznał tego trafienia. - Śliska piłka wyleciała bramkarzowi niefortunnie, my strzeliliśmy bramkę prawidłową, a sędzia przerywa nie wiadomo dlaczego akcję - ocenił całą sytuację Ropski.

Do postawy arbitra sporo zastrzeżeń miał również Włodzimierz Gąsior. - Nie mam zwyczaju krytykować pracy arbitra, ale uważam, że decyzje o nieuznanych golach były ze szkodą dla widowiska. Pogodziłbym się z porażką, ale nie mogę tego zrobić w sytuacji, kiedy strzelamy dwie bramki, a rywal strzela jedną i wygrywa mecz - mówił na konferencji trener Siarki.

Oprócz nieuznanej bramki i gola ze spalonego równie dużo kontrowersji wywołała druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka dla Marcina Stefanika, który w piątek na pozycji środkowego obrońcy zastępował kontuzjowanego Radosława Sylwestrzaka. Gra w przewadze przez niemal pół godziny gospodarzom zapewniła przewagę, spokój oraz utrzymanie skromnego prowadzenia do końcowego gwizdka.

Hubert Mikusiński

15:21, dante1002
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 listopada 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Przed spotkaniem większość obserwatorów w roli faworyta stawiało Siarkę. Były ku temu realne przesłanki – wyższe miejsce w tabeli, świetna gra na własnym boisku i korzystny bilans spotkań derbowych w ostatnich latach. Stal Stalowa Wola przyzwyczaiła jednak, że stać ją na sprawienie niespodzianek, a atmosfera derbów takim sprzyja. Wielkie derby Podkarpacia zakończyły się podziałem punktów, z którego bardziej cieszyć mogą się podopieczni Rafała Wójcika. Wynik 2:2 był sprawiedliwy, a sam poziom spotkania biorąc pod uwagę kiepski stan murawy i zimową aurę nie rozczarował.

Początek spotkania należał do Siarki, która nadspodziewanie łatwo zdominowała rywala. Duża w tym zasługa bramkarza Stali, Bartosza Konckiego. Młody piłkarz najpierw w 8 minucie popełnił fatalny błąd w dość prostej sytuacji i dał się pokonać Marcinowi Stefanikowi, a w 22 minucie nie złapał strzału Huberta Tomalskiego. Czujny Krzysztof Ropski z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki. Golkiperowi gości trzeba oddać, że szybko się zrehabilitował. Przy stanie 2:0 sparował strzał najlepszego w szeregach Siarki Daniela Koczona na słupek. Wydaje się, że przy wyniku 3:0 po 25 minutach derbów młoda ekipa ze Stalowej Woli już by się nie podniosła.

Po półgodzinnej kontroli nad grą gospodarze oddali jednak inicjatywę, o co po spotkaniu miał do swoich zawodników trener Włodzimierz Gąsior. Najpierw za sprawą niefortunnej interwencji rozgrywającego dobre zawody Bartosza Waleńcika i bramce samobójczej Stal złapała kontakt, by w 36 minucie doprowadzić do remisu. Bętkowski kapitalnie przymierzył z rzutu wolnego i pokonał Dybowskiego, który w tej sytuacji mógł zachować się lepiej.

Po przerwie bramki również padały, ale sędzia ich nie uznał. Najpierw do siatki trafił Adrian Gębalski. Po stronie Siarki uczynił to Ropski, ale w obu przypadkach sędzia zdecydował się na odgwizdanie spalonego. Dobrą zmianę dał Michał Żebrakowski, który dwukrotnie był bliski szczęścia. Ostatecznie po meczu walki i nagłych zwrotów akcji spotkanie zakończyło się remisem. – Nasza gra opiera się na wymianie podań, grze z pierwszej piłki. Lubimy gdy piłka szybko chodzi. Nie możemy jednak zganiać wszystkiego na boisko, obie drużyny miały takie same warunki. Widocznie nie jesteśmy jeszcze na tyle doświadczoną drużyną, by przy takim wyniku poszanować piłkę i nie dopuścić do takiej sytuacji – nie ukrywał po spotkaniu Daniel Koczon.

Remis zapchnął Siarkę z czwartej na piątą pozycję. Z całej sytuacji skorzystała Puszcza Niepołomice, która wygrała i wyprzedziła tarnobrzeżan. Zarówno dla kibiców, jak i piłkarzy Siarki remis był zawodem. – Rozczarowanie to mało powiedziane. Czuliśmy się faworytem, przede wszystkim dlatego, że mamy lepszą drużynę piłkarsko. Ja tak uważam, chłopaki i trener też. Z drugiej strony warunki były ciężkie, boisko było rano odśnieżane. Może trzeba cieszyć się z tego punktu – powiedział na gorąco Jan Grzesik.

Dla Stali był to trzeci mecz w ciągu tygodnia. Siarka miała więcej odpoczynku, ale ku zdziwieniu wielu kibiców piłkarze ze Stalowej Woli wytrzymali spotkanie pod względem fizycznym. Biorąc pod uwagę przebieg derbów, to bardziej zadowolony z wyniku był trener Rafał Wójcik i jego gracze. – Nie mamy tak mocnych skrzydeł jak Siarka. Więcej akcji konstruowaliśmy środkiem. Bardzo szybko straciliśmy dwa gole, ale udało się wrócić do gry. Myślę, że te derby mimo mroźnej pogody mogły się podobać – mówił trener gości.

Siarka zakończyła rundę jesienną z dorobkiem 27 oczek. Mogło być jeszcze lepiej, ale w kilku meczach młodej ekipie Siarki zabrakło boiskowego cwaniactwa i doświadczenia. Podobnie było w starciu ze Stalą Stalowa Wola. – Zagraliśmy źle taktycznie drugą część pierwszej połowy. Trzeba oddać Stali, że na trudnym boisku była wymagającym rywalem. Nie wiem, czy nie był to ich najlepszy mecz w tym sezonie – docenił rywala trener Włodzimierz Gąsior.

OCENY PIŁKARZY SIARKI TARNOBRZEG:

Karol Dybowski - 4 Przy pierwszym golu bez szans. Drugiego ewidentnie zawalił. Oprócz tego dwie dobre interwencje w pierwszej połowie, jedna w sytuacji sam na sam, a druga po strzale z daleka jednego gracza Stali.

Jan Grzesik - 5 Dobry występ prawego obrońcy Siarki. Nie popełnił żadnego poważnego błędu. 

Bartosz Walencik - 5 Strzelił samobója, ale miał po prostu w tej konkretnej akcji pecha. Piłka spadła na jego głowę przy próbie interwencji i zaskoczyła Dybowskiego. W pozostałych sytuacjach bardzo pewny i skuteczny. Miał też okazję żeby strzelić do właściwej bramki ale nie trafił z bliskiej odległości. 

Radosław Sylwestrzak - 5  Dobry występ, raz tak niefortunnie odbił piłkę, że Bętkowski wyszedł na sytuacje sam na sam. Poza tym bez zarzutu. 

Michał Dawidowicz - 5 Też nie zawiódł. Raz groźnie strzelał na początku spotkania, zbyt wiele w ataku nie poszalał ale z zadań defensywnych wywiązywał się poprawnie.

Marcin Stromecki - 4 Mało go było widać w ofensywie, dużo biegał, walczył i nie odstawiał nogi. 

Marcin Stefanik - 5 Strzelił gola i potem jeszcze miał jedną okazję - z wolnego trafił w mur. Częściej skupiony na bronieniu i łataniu dziur, których było tego dnia sporo w środku pola. 

Grzegorz Płatek - 4 Mało widoczny i zmieniony już w przerwie. 

Daniel Koczon - 6 Najlepszy w Siarce. Szarpał i napędzał ataki. To on zagrywał do Stefanika i zaliczył kolejną asystę. Mógł ich mieć więcej ale z jego podań nie potrafili skorzystać Żebrakowski i Ropski. Szkoda, że przy stanie 2-0 strzelił w słupek. 

Hubert Tomalski - 4  Kiepski występ Huberta. Gdyby nie fakt, że to po jego strzale dobijał skutecznie Ropski – ocena byłaby jeszcze niższa. Słabo zagrał przede wszystkim po przerwie (wyjątek: kapitalne krosowe podanie do Koczona), gdzie niemal każda jego akcja kończyła się stratą. 

Krzysztof Ropski - 5  Strzelił gola, w kilku sytuacjach zachował się nieźle. Za dużo jednak w jego grze przestojów. Ale wie jak ustawić się w polu karnym i może mieć Siarka wiosną z niego pociechę. 

Michał Żebrakowski - 4  Rozruszał trochę ataki Siarki, jest bardziej mobilny niż Ropski. Starał się, miał nawet dwie okazję strzeleckie, ale za każdym razem piłka przelatywała metr od słupka. Szkoda, bo bramkarz Stali wyglądał w niedziele na gościa, który nie jest w stanie obronić żadnego strzału w światło bramki. 

Mateusz Czyżycki - 4 Zmienił Stromeckiego, częściej było go widać pod polem karnym rywali, oddał dwa niecelne strzały z powietrza. 

Patryk Szewc -  grał zbyt krótko by go ocenić.

Bartosz Półrolniczak, Sławomir Strzałka

00:17, dante1002
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32