O tarnobrzeskiej piłce, o koszykówce, a przede wszystkim tarnobrzeskim sporcie...
RSS
poniedziałek, 29 lutego 2016

Przed rozpoczęciem sezonu Siarka Tarnobrzeg była skazywana na walkę o utrzymanie. Po 19 rozegranych kolejkach można śmiało stwierdzić, iż zespół Włodzimierza Gąsiora zagrał wszystkim na nosie. Tak udanej rundy jesiennej w wykonaniu tarnobrzeskiej drużyny nie spodziewał po prostu się nikt. Można było oczywiście oczekiwać walki i zaangażowania, ale 5 pozycja u progu rundy wiosennej budzi ogromne zaskoczenie i zadowolenie. Szczególnie w tak niełatwych i niepewnych czasach, w jakich przyszło obecnie funkcjonować II ligowej drużynie.

Kadrowa rewolucja, która pochłonęła 15 zawodników z poprzedniego sezonu miała znaczący wpływ na wyniki osiągane przez Siarkę w rundzie jesiennej. Odważne, personalne decyzje Włodzimierza Gąsiora znalazły swoje potwierdzenie szybciej niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Okazała wygrana w Niepołomicach, remis wywalczony w Stalowej Woli oraz cztery zwycięstwa z rzędu (Błękitni, Gryf, Legionovia, Kotwica) sprawiły, że przy Alei Niepodległości pojawił się tak długo wyczekiwany, piłkarski optymizm. Przywrócili go w głównej mierze młodzi piłkarze, którzy w odróżnieniu od swoich poprzedników jesienią stanowili prawdziwy zespół.  

Spory udział w dobrych wynikach osiąganych jesienią Maciej Domański i Kamil Kościelny. Niechciani latem w Stali Mielec zawodnicy od początku rozgrywek stali się kluczowymi postaciami w zespole Włodzimierza Gąsiora. W zimowej przerwie jednak szybko okazało się, że obaj gracze zmienią klubowe barwy. Wszystko za sprawą irracjonalnego aneksu odstępnego w kwocie 3 tysięcy złotych. Takiej okazji nie mogły zmarnować inne II ligowe zespoły - Puszcza Niepołomice sięgnęła po Domańskiego, a szeregi Radomiaka Radom zasilił Kościelny. W ich miejsce do Siarki trafili m.in. Kamil Sylwestrzak (Radomiak Radom), Jan Grzesik (Nadwiślan Góra) oraz Jakub Wróbel, który do Tarnobrzega wraca po półtorarocznej przerwie

Pierwsze po przerwie przygotowania do rundy wiosennej Siarka rozpoczęła w styczniu, od halowych turniejów. Premierową edycję Memoriału Janusza Gałka, który odbył się 10 stycznia w Tarnobrzegu wygrali gospodarze. Siarka w finale nie dała szans Koronie Kielce wygrywając 8-3. Tydzień później podopieczni Włodzimierza Gąsiora sięgnęli po halowy dublet, tym razem w rozgrywkach o Puchar Prezydenta Tarnobrzega. Między czasie również  tarnobrzeski zespół gościł w Tryńczy, gdzie rozegrał charytatywne spotkanie z futsalowym zespołem.

Solidniejsze przygotowania na własnych obiektach i poważniejsze gry kontrolne Siarka rozpoczęła nieco później. W 10 rozegranych sparingach tarnobrzeski zespół zanotował 5 zwycięstw, 1 remis i 5 porażek. – Patrząc przez pryzmat wyników nie są one do końca zadowalające. Brakuje nam trochę świeżości, skuteczności. Natomiast jeśli chodzi o grę wygląda to coraz lepiej – komentował poczynania swojej drużyny Włodzimierz Gąsior. Na tydzień przed rozpoczęciem ligowych zmagań szkoleniowiec Siarki może mieć powody do umiarkowanego optymizmu. Jego zespół w ostatnim sparingu przed ligą wygrał 1-0 z beniaminkiem białoruskiej ekstraklasy.

Większym zmartwieniem Gąsiora przed derbami są kartkowe absencje i kontuzje. Z powodu nadmiaru żółtych kartoników wykluczony będzie udział trzech podstawowych zawodników Siarki – Marcina Stefanika, Tomasza Przewoźnika oraz Marcina Stromeckiego, który w sobotnim sparingu zdobył zwycięską bramkę. Dodatkowo na urazy narzekają Konrad Stępień, Jakub Więcek, Jakub Wróbel i Paweł Pawlus.

Początek piłkarskiej wiosny dla podopiecznych Włodzimierza Gąsiora będzie bardzo intensywny pod względem logistycznym. Siarkę już na starcie czekają dalekie wyjazdy do Częstochowy, Wejherowa i Kołobrzegu. Zanim to jednak nastąpi tarnobrzeski zespół w sobotnie południe na inaugurację będzie musiał stawić czoła Stali Stalowa Wola, która w ligowej tabeli wciąż czai się za plecami gospodarzy sobotnich Wielkich Derbów Podkarpacia.

02:09, dante1002
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 lutego 2016

Marazm, totalny marazm opanował koszykarzy Siarki Tarnobrzeg, którzy w sobotę przegrali 13 spotkanie z rzędu. Tym razem w tarnobrzeskiej hali lepsi okazali się gracze Turowa Zgorzelec, którzy w zaległym spotkaniu Tauron Basket Ligi zwyciężyli 94-80.

Trwająca nieprzerwanie od 5 grudnia fatalna passa, pozycja w ligowej tabeli oraz bilans dotychczasowych pojedynków tarnobrzeskiej drużynie nie pozostawiał większych złudzeń. Turów Zgorzelec, który za każdym razem wychodził zwycięsko w pojedynkach z Siarką do Tarnobrzega przyjechał w roli zdecydowanego faworyta. Jakby tego było mało, gospodarze po raz kolejny musieli sobie radzić bez Garego Bella, który wciąż zmaga się z tajemniczym urazem.

Dobra pierwsza połowa, prowadzenie, a potem tracone seriami punkty w trzeciej i czwartej kwarcie – tak właśnie wygląda obraz ostatnich spotkań tarnobrzeskich koszykarzy. Siarka ze wszystkich zespołów biorących udział w rozgrywkach najdłużej czeka na ligowe zwycięstwo. W meczach z Polpharmą, Czarnymi Słupsk i AZS-em Koszalin podopieczni Zbigniewa Pyszniaka swoją wypracowaną na początku przewagę trwonili pod koniec meczu. W sobotnim pojedynku również było podobnie.

Gospodarze zaległe spotkanie Turowem rozpoczęli bardzo dobrze. Szybka i co najważniejsze skuteczna gra Siarce do przerwy przyniosła prowadzenie 50-41. W drugiej połowie, głównie za sprawą dobrej postawy Dillona i pozyskanego nie tak dawno Archibeque wciąż aktualni wicemistrzowie Polski zniwelowali przewagę, a na 2 minuty przed zakończeniem 3 kwarty przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami.

Turów nie miał problemów aby uzyskane prowadzenie utrzymać do końca. – Szkoda następnego meczu, dobrze graliśmy do przerwy. Bałem się trzeciej kwarty i niestety to się sprawdziło – komentował kolejną porażkę swojej drużyny Zbigniew Pyszniak. 13 porażka z rzędu sprawiła, że legitymująca się bilansem 4-17 Siarka spadła na przed ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Poprawić je w najbliższej kolejce będzie niezwykle ciężko. Wszystko za sprawą wyjazdowego spotkania, które tarnobrzeski zespół rozegra w Zielonej Górze z aktualnym mistrzem Polski. 

01:50, dante1002
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 lutego 2016

Juniorom Starszym Siarki Jezioro Tarnobrzeg nie udało się wywalczyć awansu do półfinału Mistrzostw Polski. W Dąbrowie Górniczej, młodzi tarnobrzescy koszykarze musieli uznać wyższość faworytów – gospodarzy imprezy oraz mistrzów Polski z Sopotu. Wygrana na zakończenie ćwierćfinałowego turnieju podopiecznym Dariusza Szczucińskiego zapewniła trzecie miejsce.

- Można było wylosować inne zespoły – mówił po zakończeniu rozgrywek wojewódzkich Dariusz Szczuciński. Awans do ćwierćfinałów w kategorii U 20 spełniał jednak założenia szkoleniowca Siarki. Szczuciński i jego drużyna turniej w Dąbrowie i rywalizację ze starszymi rocznikami traktował, jako dobre przetarcie przed imprezą docelową w swoim roczniku U 18.

Młodzi koszykarze z Tarnobrzega do Dąbrowy Górniczej jechali świadomi trudnego wyzwania. Już na samym starcie przyszło im się zmierzyć z aktualnymi mistrzami Polski w tej kategorii wiekowej. Siarka dzielny opór drużynie z Sopotu stawiła przez trzy kwarty. – Końcówkę meczu padliśmy fizycznie i szkoda, ale brawa dla chłopaków za chęci i walkę – ocenił postawę swojego zespołu po spotkaniu Dariusz Szczuciński.

Nieco większe nadzieje na zwycięstwo tarnobrzeskim koszykarzom towarzyszyły w sobotę. – Chcemy powalczyć z Dąbrową, bo moim zdaniem wszystkie cztery drużyny są zbliżone potencjałem – deklarował kapitan zespołu Szymon Woźnik. Niestety na zapowiedziach i nadziejach się skończyło. Gospodarze brutalnie obnażyli słabości Siarki wygrywając różnicą aż 40 punktów, tym samym zapewniając sobie awans do półfinałowego turnieju. Tarnobrzeżanom w niedzielę pozostała już tylko walka o trzecią pozycję.

Dotkliwa porażka poniesiona dzień wcześniej w mobilizujący sposób podziałała na graczy Siarki Jezioro. Tarnobrzescy koszykarze w ostatnim dniu turnieju pokonali zespól Kadeta Cracovii 83-73 i ostatecznie mogli cieszyć się z miejsca na najniższym stopniu podium. Honorowe pożegnanie z rozgrywkami U20 było możliwe przede wszystkim dzięki równej postawie Arkadiusza Szleśińskiego oraz Wiktora Rycerza, który w całym turnieju był najlepiej punktującym zawodnikiem swojego zespołu. W nagrodę otrzymał tytuł MVP drużyny.

Po ćwierćfinałowym turnieju w Dąbrowie Górniczej tarnobrzeżanie będą mogli już w pełni skoncentrować się na walce w swojej nominalnej lidze. Status niepokonanego zespołu i pierwszego miejsca w rozgrywkach koszykarzom Siarki Jezioro w tym sezonie z racji słabszego koszykarsko województwa nie zapewni bezpośredniego udziału w półfinałowym turnieju. Aby się tam dostać podopieczni Dariusza Szczucińskiego będą musieli poradzić sobie w ćwierćfinałowym turnieju, który zostanie rozegrany na początku kwietnia.

01:58, dante1002
Link Dodaj komentarz »