O tarnobrzeskiej piłce, o koszykówce, a przede wszystkim tarnobrzeskim sporcie...
RSS
piątek, 30 grudnia 2016

Jaki był ten rok dla koszykarzy Siarki? Był słaby, a nawet najsłabszy ze wszystkich, jakie miały miejsce w dotychczasowej erze Polskiej Ligi Koszykówki w Tarnobrzegu. Dobitnie potwierdzają to liczby. W przeciągu ostatnich 12 miesięcy zespół Zbigniewa Pyszniaka rozegrał 33 ligowe spotkania z których zaledwie 5 wygrał i aż 28 przegrał. Dziś pora przypomnieć najważniejsze koszykarskie momenty 2016 roku.

Nowy Rok pod tarnobrzeskim koszem od razu przynosi sensacyjną nowinę. Josh Miller wraca do Siarki. Dość szybko okazuje się jednak, że filigranowy rozgrywający, to już nie ten sam gracz, który wszystkich oczarował dwa sezony temu. 20 kilo cięższy Cooki szybko wraca z powrotem za ocean.

Od grudnia do końca lutego koszykarze Siarki notują katastrofalną serię 14 porażek z rzędu! Tak źle w Tarnobrzegu nie było jeszcze nigdy na parkietach Polskiej Ligi Koszykówki.


Długo wyczekiwane zwycięstwo przychodzi dopiero na początku marca, gdy do Tarnobrzega przyjeżdża mający swoje problemy Trefl Sopot. Gospodarze wygrywają 92-81, odnosząc tym samym pierwszą wygraną w 2016 roku.


Prawdziwa sensacja roku ma miejsce kilka tygodni później na Wielkanoc. Skazywana na pożarcie Siarka dość nieoczekiwanie wygrywa 84-83 z będącym na fali Anwilem Włocławek.

Dwa tygodnie później w Tarnobrzegu zdarzył się kolejny, koszykarski cud. Na niespełna trzy sekundy przed końcem meczu Stal Ostrów prowadziła 70-67, ale właśnie od tego momentu zaczęły się dziać wydarzenia, jakie nigdy wcześniej w hali MOSiR nie miały miejsca. Bohaterem spotkania Jakub Patoka, który najpierw dobił niecelny rzut wolny Jakuba Zalewskiego, a chwilę później spod kosza zdobył decydujące o losach meczu punkty.

Jak się później okazało były to już ostatnie chwile ze szczęściem w sezonie 2015/2016 dla tarnobrzeskich kibiców basketu. Do końca rozgrywek Siarka przegrała trzy kolejne spotkania i ostatecznie cały sezon zakończyła na przedostatnim miejscu, co w myśl regulaminu rozgrywek oznaczało spadek do I ligi.

Siarka zostaje w PLK! To co dla wielu w maju wydawało się niemożliwe szybko stało się faktem. Mimo, że wynik sportowy powinien pozbawić Siarkę gry w PLK, to władze ligi okazały się łaskawe. Podobnie postąpiły władze miasta, które zdecydowały, że samorząd będzie w dużym stopniu utrzymywał drużynę.


W sezonie 2016/2017 Zbigniew Pyszniak postawił na doświadczenie w osobach blisko 40-letniego Tomasza Wołdyły, 34-letniego Marcina Malczyka i 30-letniego Krzysztofa Jakubóbczyka. Wiodącą postacią zespołu miał być Brandom Brown.


Równa gra przez trzy kwarty nie wystarczyła przez pierwsze siedem kolejek do odniesienia zwycięstwa w nowym sezonie. Nieoczekiwane zwycięstwo (jedyne jak na razie w obecnych rozgrywkach) zostało odniesione w Szczecinie. Ostatnim spotkaniem, jakie koszykarze Siarki rozegrali w 2016 roku był mecz z Kutnie. Siarka, mimo że nie była faworytem zwyciężyła. Być może to dobry zwiastun na 2017 rok?

Hubert Mikusiński

17:12, dante1002
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 grudnia 2016

Rok 2016 dla drużyny Siarki Tarnobrzeg był wręcz fantastyczny. Poprzedni sezon, zakończony rewelacyjnym szóstym miejscem, znakomita jesień z ośmioma wspaniałymi zwycięstwami i piątym miejscem w II lidze, do tego prowadzenie w klasyfikacji Pro Junior System, a także zwycięstwa w Memoriale im Janusza Gałka oraz turnieju Wiślacka Gwiazdka – to pełny obraz mijającego roku w wykonaniu zespołu Włodzimierza Gąsiora. Dziś warto przypomnieć najważniejsze momenty.

Piłkarze Siarki Tarnobrzeg po raz pierwszy w 2016 zaprezentowali się kibicom na początku stycznia podczas pierwszej edycji Memoriału im. Janusza Gałka. W finale podopieczni Włodzimierza Gąsiora pokonali Koronę Kielce 8-3. Tydzień później tarnobrzeski zespół nie miał sobie równych w kolejnej edycji halowego turnieju o Puchar Prezydenta Tarnobrzega.

Kilka dni później okazało się, że Siarka do rundy wiosennej przystąpi poważnie osłabiona. W przerwie zimowej (głównie z powodu kuriozalnej klauzuli odstępnego) klub opuścili Kamil Kościelny i Maciej Domański, którzy jesienią byli wiodącymi postaciami w tarnobrzeskim zespole. W ich miejsce do zespołu trafili Jan Grzesik, Radosław Sylwestrzak oraz znany już tarnobrzeskiej publiczności Jakub Wróbel. Cała trójka w znaczący sposób wzmocniła drużynę. 

Z upływem kolejnych zimowych dni temperatura w Tarnobrzegu rosła. Wszystko za sprawą inauguracji rundy wiosennej, jakiej przy AN 2 jeszcze nie było. Wymarzone zwycięstwo nad Stalą Stalowa Wola w Wielkich Derbach Podkarpacia zapewnił Konrad Stępień, który nie pomylił się z rzutu karnego. Wygrana mogła być bardziej okazała, gdyby w ostatniej akcji meczu, kolejną jedenastkę na gola zamienił Szymon Martuś.

Po derbowym triumfie Siarkę dopadł jedyny w tym roku poważny kryzys. Zespół Włodzimierza Gąsiora przegrał trzy kolejne spotkania z rzędu (Raków, Błękitni i Gryf). Upragnione przełamanie, którego nic nie zapowiadało nadeszło w drugiej połowie meczu z Leginovią.

 

W kwietniu minął dokładnie rok odkąd Włodzimierz Gąsior został ponownie trenerem Siarki Tarnobrzeg. – Postawię na zawodników chcących, bo takich cenię. Jeśli na nich oprzemy przyszłą drużynę i przyjdą zawodnicy z dużym charakterem, to będzie można stworzyć dobry zespół – mówił przychodząc do Siarki nowy szkoleniowiec tarnobrzeskiego zespołu. Gąsiorowi ta sztuka się udała. W przeciągu kilku miesięcy stworzył niezwykle charakterny zespół, jakiego w Tarnobrzegu już dawno nie było.

Nękana ogromnymi kłopotami kadrowymi Siarka, po zwycięstwie u siebie z Rybnikiem 1-0 rosła w siłę. Niepowodzenie w Mielcu powetowała sobie kilka dni później w meczu z Wisłą Puławy. Swojego premierowego gola w pierwszym zespole zdobył wychowanek Jakub Głaz.

Wiosną Siarka miała dwa oblicza – to piękniejsze na własnym boisku i to nieco gorsze na obcych terenach. Pierwsza, wyjazdowa wygrana w 2016 roku miała miejsce na dwa tygodnie przez zakończeniem sezonu w Zambrowie, gdzie Siarka w bezdyskusyjny sposób ograła Olimpię 3-0.

Na dwie kolejki przed końcem sezonu pojawiła się spora szansa na grę o I ligę. Siarka aby liczyć się w niej musiała ograć na własnym boisku niepokonany wiosną w delegacjach GKS Tychy. Po atakach wyprowadzanych w pierwszej połowie przez gości i opatrzności, jaka tego dnia czuwała nad Kamilem Beszczyńskim, tarnobrzeski zespół zadał rywalom dwa celne ciosy. W rolach punktujących wystąpili Daniel Koczon i Marcin Stefanik.

Smaku sukcesu Siarki nie popsuła ani porażka w ostatnim ligowym spotkaniu w Bytomiu ani brak awansu. Tarnobrzeska drużyna, która była skazywana przed rozpoczęciem rozgrywek na walkę o utrzymanie w przekroju całego sezonu okazała się największym zaskoczeniem. Niedoceniany, grający bez presji zespół regularnie punktował i w całych rozgrywkach odniósł 16 zwycięstw.

 

Po krótkiej, letniej przerwie przyszedł czas na nowy ligowy sezon. Zakończone kilka tygodni wcześniej rozgrywki oraz przedsezonowe wyniki osiągane w sparingach mogły napawać kibiców optymizmem. Prawdziwa weryfikacja miała nastąpić na inaugurację w meczu z Radomiakiem, uważanym przed sezonem za faworyta rozgrywek. Siarka, która była zespołem lepszym bezbramkowo zremisowała.

Na pierwszą wygraną w nowym sezonie piłkarze Siarki kazali czekać zaledwie dwa tygodnie. Komplet punktów w meczu z Rozwojem Katowice zapewnił witający się w pięknym stylu z tarnobrzeską publicznością Hubert Tomalski. Po kilku tygodniach okazało się, że pozyskanie 23-letniego pomocnika było przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.

Z pierwszych trzech wyjazdowych spotkań w sierpniu Siarka przywiozła do Tarnobrzega tylko jeden punkt wywalczony w Kołobrzegu. W meczach z Puszczą Niepołomice i Błękitnymi Starogard podopieczni Włodzimierza Gąsiora musieli uznać wyższość rywali. Później było już tylko lepiej. Siarka nie przegrała sześciu kolejnych potyczek w delegacjach, notując przy tym jedną z lepszych serii w ostatnich latach.

Bardzo dobre spotkania w wykonaniu tarnobrzeskiego zespołu z czołowymi zespołami ligi (Raków Częstochowa i Odra Opole) w Tarnobrzegu nie przyniosły rozstrzygnięcia. Najbliżej kompletu punktów Siarka była w meczu z rewelacyjnym beniaminkiem.

Swoje najlepsze spotkanie na własnym boisku Siarka rozegrała z Olimpią Elbląg. Do okazałego zwycięstwa 4-1 tarnobrzeski zespół poprowadził Daniel Koczon, autor dwóch bramek i dwóch asyst w tym meczu. Ogółem w październiku zespół Siarki wywalczył 10 na 15 możliwych punktów. Podopieczni Włodzimierza Gąsiora w każdym meczu strzelali przynajmniej jednego gola, ale też jednego zawsze tracili. W tym czasie również swój prawdziwy renesans formy przeżywał najstarszy w zespole Koczon, który jesienią został najskuteczniejszym (7 goli) zawodnikiem drużyny. 


Każda passa ma to do siebie, że kiedyś się kończy. Jedyna porażka, jaką Siarka poniosła jesienią na własnym boisku miała miejsce w starciu z GKS-em Bełchatów. Niepokonana od kilku miesięcy  przy AN 2 drużyna rozegrała jedno ze słabszych spotkań w tej rundzie.

13 dzień listopada - data, która w kalendarzu kibica Siarki podkreślona była na czerwono. Najbardziej wyczekiwany mecz rundy jesiennej. Przed Wielkimi Derbami Podkarpacia większość obserwatorów w roli faworyta stawiało Siarkę. Były ku temu realne przesłanki – wyższe miejsce w tabeli, świetna gra na własnym boisku i korzystny bilans spotkań derbowych w ostatnich latach. Stal Stalowa Wola przyzwyczaiła jednak, że stać ją na sprawienie niespodzianek, a atmosfera derbów takim sprzyja. Derby w Tarnobrzegu zakończyły się podziałem punktów, z którego bardziej cieszyć mogą się podopieczni Rafała Wójcika. Wynik 2:2 był sprawiedliwy, a sam poziom spotkania biorąc pod uwagę kiepski stan murawy i zimową aurę nie rozczarował.

Trwająca od 27 sierpnia wyjazdowa seria sześciu spotkań bez porażki brutalnie przerwana została w Radomiu. Rozgrywająca bardzo dobre spotkanie Siarka musiała uznać wyższość Radomiaka. O losach meczu przesądził początek drugiej połowy oraz kontrowersyjne decyzje arbitra.

Rok 2016 Siarka Tarnobrzeg w II lidze przystemplowała w spektakularny sposób, odwracając w nieprawdopodobny sposób losy meczu z Puszczą Niepołomice. Dwa gole w 90 minucie zdobyte przez Krzysztofa Ropskiego sprawiły, że podopieczni Włodzimierza Gąsiora jesień zakończyli na rewelacyjnym piątym miejscu w ligowej tabeli.

Oprócz walki o ligowe punkty Siarka toczy w tym sezonie również rywalizację w klasyfikacji Pro Junior System. Nagrodą główną jest 750 tysięcy złotych. Na II ligowych boiskach nikt nie punktuje tak dobrze jak właśnie tarnobrzeski zespół, którego średnia wieku w ostatnim ligowym meczu wyniosła 21,4.

Rok 2016 Siarka Tarnobrzeg oficjalnie zakończyła w Sandomierzu. Nie obyło się bez kolejnego triumfu. W I edycji turnieju Wiślacka Gwiazdka zespół z Tarnobrzega po rzutach karnych okazał się lepszy od gospodarzy.

Oby nadchodzący 2017 rok był równie udany! Byle do wiosny! 

Hubert Mikusiński

02:34, dante1002
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 grudnia 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Tak źle jeszcze nigdy nie było. Koszykarze Siarki Tarnobrzeg notują fatalny sezon w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki. Podopieczni Zbigniewa Pyszniaka do tej pory wygrali zaledwie 1 z 10 rozegranych spotkań i znajdują się na ostatniej pozycji w ligowej tabeli. Poprawić niekorzystną sytuację przed Świętami Bożego Narodzenia nie będzie łatwo,  bo w sobotę (godz. 18) do Tarnobrzega zawita przeklęty rywal, z którym Siarka jeszcze nigdy nie wygrała.

Wystarczyło kilka miesięcy aby przedsezonowe przypuszczenia odnośnie ligowej pozycji Siarki Tarnobrzeg znalazły swoje potwierdzenie. Kolejne porażki poniesione w meczach z Dąbrową Górniczą, Anwilem i MOSiR-em Krosno zaprowadziły tarnobrzeski zespół całkowicie na sam dół tabeli. Na niewiele zdała się zawziętość, walka i ambicja kilku zawodników, których obecnie ma do dyspozycji Zbigniew Pyszniak. – Mamy kontuzje i ograniczoną rotację. Musimy sobie jakoś z tym poradzić – analizował niekorzystną sytuację trener Pyszniak.

Oprócz kontuzjowanych Piotra Pandury i Jakuba Patoki w ostatnim meczu z MOSiR-em Krosno wystąpić nie mógł Alex Welsh. Brak skrzydłowego Siarki był kolejnym w ostatnim czasie utrudnieniem dla tarnobrzeskiej drużyny. Poprzednie problemy dotykające zespół Pyszniaka wynikały przede wszystkim z dość niefortunnego planu gier. – Gdy zobaczyłem terminarz byłem bardzo zszokowany. Cztery mecze, co trzy dni, w tym dalekie wyjazdy na północ. Wszystko to się skumulowało – dodał szkoleniowiec Siarki.

Kolejną złą informacją dla koszykarzy Siarki jest ich najbliższy rywal. Koszykarze tarnobrzeskiego zespołu jeszcze nigdy w historii swoich występów w najwyższej klasie rozgrywkowej nie wygrali z Czarnymi Słupsk. Od listopada 2010 roku rozegrali 12 spotkań i żadnego z nich nie byli w stanie rozstrzygnąć na własną korzyść. Najbliżej tej sztuki podopieczni Zbigniewa Pyszniaka byli na początku przygody z PLK (porażka po dogrywce 73-81) oraz dwa lata temu, gdy w Słupsku w ostatnich sekundach wypuścili niepowtarzalną okazję. Katem Siarki okazał się wówczas Jerel Blassingame, który rzutem z ośmiu metrów zapewnił swojej drużynie wygraną.

W sobotę filigranowego rozgrywającego Czarnych po raz kolejny nie zabraknie w Tarnobrzegu. Goście, którzy jak na razie zajmują 10 pozycję w Polskiej Lidze Koszykówki na Podkarpacie przyjadą opromienieni ostatnim, najwyższym w tym sezonie zwycięstwem (89-58) z Treflem Sopot. Siarka, która powoli kończy swój najgorszy rok, jeśli chodzi o występy w najwyższej klasie rozgrywkowej, mimo ogromnych przeciwności będzie próbowała oszukać ligowe przeznaczenie i historię. 

Hubert Mikusiński

12:39, dante1002
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 grudnia 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Już po raz ósmy kibice Siarki Tarnobrzeg i ich przyjaciele rozpoczynają akcję Siarkowcy Dzieciakom. Celem jest tradycyjnie pomoc potrzebującym i integracja ludzi z wielu środowisk wokół sportu. W tym roku Stowarzyszenie Złota Siarka przygotowało wiele atrakcji i niespodzianek.

Kilka lat temu, miłośnicy piłki nożnej z Tarnobrzega, będący oczywiście kibicami Siarki postanowili zorganizować akcję Siarkowcy Dzieciakom. Poprzednich siedem edycji trzeba uznać za udane, a rosnąca popularność wydarzenia i coraz większa hojność darczyńców sprawia, że Stowarzyszenie Złota Siarka ma wiele nowych pomysłów. Część z nich zostanie zrealizowana już w tym roku, a na mieszkańców Tarnobrzega czekają niespodzianki.

Całą akcję zainauguruje piątkowy koncert hiphopowy w klubie Maxim. W planach jest również turniej w FIFE i bilarda. - W tym roku chcemy żeby ta edycja troszeczkę różniła się od poprzednich. Troszkę wpadliśmy w rutynę i chcemy aby ta edycja była naszpikowana różnymi, mniejszymi wydarzeniami, które mogłyby skupić różne środowiska skupione przy Siarce - deklaruje Wojciech Doktor, prezes Stowarzyszenia Złota Siarka. Po serii mniejszych wydarzeń przyjdzie czas na wielki finał, który odbędzie się w styczniu. Również i tu planowane są zmiany. Praktykowana w ostatnich latach formuła turnieju piłkarskiego ma zostać nieco zmodyfikowana.

Cel pozostaje jednak bez zmian - kibice niosą pomoc tym, którzy w życiu mieli nieco mniej szczęścia. - Zbieramy tradycyjnie dla tych trzech placówek, którym pomagamy już od kilku lat, czyli dom dziecka i dwie placówki WTZ w Tarnobrzegu. Cel w tym roku jest trochę większy, a my do niego się dołożymy ponieważ zbieramy pieniądze na budowę klatki schodowej, która jest wymagana aby budynek mógł spełniać funkcję, jaką w tej chwili spełnia - dodaje Doktor.

Lata pracy i budowanie rangi wydarzenia sprawia, że kibice nie tylko pomagają, ale pokazują, że pokazywany często w mediach stereotyp kibica-chuligana można włożyć między bajki. To właśnie środowisko kibiców w całej Polsce organizuje wiele akcji charytatywnych. Podobnie jest w Tarnobrzegu, gdzie z każdym kolejnym rokiem coraz więcej osób bierze udział w akcji Siarkowcy Dzieciakom. - Myślę, że ta praca, którą wykonaliśmy przez siedem edycji zaprocentowała i jesteśmy teraz odbierani inaczej. Wszystkich oczywiście już dziś zapraszam do wspierania ósmej edycji - kończy prezes Stowarzyszenia Złota Siarka.

Bartosz Półrolniczak

01:00, dante1002
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 grudnia 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Stało się najgorsze! Po odebraniu kompletu punktów za ostatnie ligowe spotkanie z Rzeczycą Długą, druga drużyna Siarki Tarnobrzeg została ukarana kolejnymi, siedmioma walkowerami! Wszystko wskutek koszmarnego niedopatrzenia w regulaminie dotyczącego uczestnictwa zawodników do 19 roku życia. Przepis, o którym zielonego pojęcia nie mieli zarówno trener, jak i kierownik drugiego zespołu w rażący sposób naruszyli Mateusz Czyżycki i Jakub Głaz.

Teraz albo nigdy - to hasło, które od początku rozgrywek przyświecało drugiej drużynie Siarki. Poprzednie sezony - już dwa razy - podopieczni Macieja Wojnara kończyli tuż za najlepszymi. W tym roku miało być inaczej i wszystko wskazuje, że tak właśnie będzie. Niestety jednak nie tak, jak kibice tarnobrzeskiego klubu się tego by oczekiwali. Wszystko w skutek trzeciego punktu z jedenastego rozdziału regulaminu rozgrywek mówiącego o tym, że zawodnik do 19 lat może w tym samym terminie uczestniczyć w obu zawodach swojego klubu w łącznym wymiarze odpowiadającemu jednym zawodom w klasie rozgrywkowej, do której został zgłoszony. Czasowe limity na boisku znacząco przekroczyło dwóch zawodników Siarki.

Prezes klubu Dariusz Dziedzic, do którego w środku poprzedniego tygodnia zaczęły napływać niepokojące sygnały od razu rozpoczął odpowiednie zabiegi, mające na celu uniknięcie tak drastycznej kary. - Zarząd Siarki Tarnobrzeg nie zgadza się z tą decyzją. Po otrzymaniu interpretacji z PZPN w ustawowym terminie odwoła się od decyzji Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej - deklaruje Dziedzic. Prezes tarnobrzeskiego zespołu nie ukrywa swojego rozgoryczenia w kierunku osób odpowiedzialnych za drugą drużynę. - Klub stara się i walczy o coraz lepszy wizerunek. Reaktywował rezerwy z kilku powodów, głównie sportowych i pomimo trudnej sytuacji finansowej inwestuje w utrzymanie tej drużyny dla dobra i rozwoju zawodników. A tu taka lekkomyślność - dodaje.

Niewiarygodne niedopatrzenie dziś jest kontynuacją pasma niepowodzeń, jakie przez ostatnie lata doświadczył drugi zespół Siarki Tarnobrzeg. Poprzednie błędy wynikały jednak z natury czysto sportowej i przypadały głównie na końcówki sezonów, kiedy niewielkie straty punktowe trzeba było odrabiać w ostatnich kolejkach. Wówczas głównym problemem rezerw był brak zawodników z pierwszego zespołu, którzy w tym samym czasie rozgrywali swoje spotkania na II ligowym poziomie. W tym sezonie, poniesione straty punktowe od początku do końca rundy jesiennej bardziej były wynikiem fatalnej organizacji niż ze słabości piłkarskiej. W Lipie na inaugurację zabrakło dowodów tożsamości. W meczu z Rzeczycą Długą na koniec rundy o końcowym wyniku zdecydował brak znajomości regulaminu rozgrywek, który w tym sezonie nieco reguluje przywileje zespołów wystawiających swoje rezerwy.

Niedopuszczalny błąd osób odpowiedzialnych za drugi zespół ma również dwa wymiary - sportowy oraz organizacyjny. Pierwszy dotyczy przede wszystkim straty 18 punktów, w skutek których Siarka w ligowej tabeli spadła na 13 miejsce i powoli może się już żegnać z marzeniami o awansie do wyższej klasy rozgrywkowej. Z drugiej strony decyzja kolegium Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej mocno bije w imię klubu, który na tym poziomie rozgrywkowym przede wszystkim powinien świecić przykładem i prawdziwym profesjonalizmem.

Hubert Mikusiński

01:26, dante1002
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 grudnia 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Kiedy dwa lata temu pojawił się w Tarnobrzegu wydawało się, że będzie jednym ze słabszych punktów zespołu. Mimo świetnych warunków fizycznych irytował sporą ilością błędów. Dziś bez jego osoby trudno wyobrazić sobie blok obronny Siarki. W przeciągu dwóch lat stał się prawdziwą ostoją spokoju i pewności. Postęp, jaki poczynił w zespole Włodzimierza Gąsiora budzi szacunek i uznanie. W listopadzie zapracował na miano najlepszego zawodnika Siarki.

Po podliczeniu naszych not, które rozdaliśmy za listopadowe spotkania naszych piłkarzy, okazało się, że w ostatnim miesiącu piłkarskiej jesieni najlepiej zaprezentował się Bartosz Walencik. Środkowy obrońca Siarki całą rundę prezentował równą i bardzo wysoką formę, w listopadzie także nie schodził poniżej odpowiedniego poziomu. Wykorzystał też nieco słabszą postawę dotychczasowych liderów czyli Daniela Koczona i Huberta Tomalskiego.  

PIŁKARZ MIESIĄCA - LISTOPAD

5,87 - Bartosz WALEŃCIK
5,16 - Daniel KOCZON
5,12 - Jan GRZESIK
5,00 - Marcin STEFANIK
4,87 - Michał DAWIDOWICZ
4,75 - Hubert TOMALSKI
4,66 - Grzegorz PŁATEK
4,62 - Krzysztof ROPSKI
4,50 - Marcin STROMECKI
4,37 - Karol DYBOWSKI

W najbliższym czasie poznamy piłkarza rundy jesiennej. 

Sławomir Strzałka 

19:59, dante1002
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 grudnia 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec 

W zeszłym roku, przez chwilę byli rewelacją rozgrywek. W tym sezonie, z siedmiu rozegranych na początku spotkań nie wygrali żadnego. Niekorzystna sytuacja zmieniła się dopiero w środowy wieczór. Koszykarze Siarki Tarnobrzeg dość niespodziewanie w Szczecinie sięgnęli po swoje pierwsze ligowe zwycięstwo.

Obecnych wyników pod tarnobrzeskim koszem nie poprawiła przebudowana po raz kolejny drużyna. Tak fatalnego początku sezonu koszykarze Siarki nie zanotowali od początku swojej przygody z najwyższą koszykarską klasą rozgrywkową w Polsce. Pogłębiającego się z każdą kolejną kolejką kryzysu nie byli w stanie zażegnać ani Zbigniew Pyszniak ani nowo pozyskiwani przez niego zawodnicy zza oceanu.

Siarka, mimo ambitnej postawy w meczach z Polskim Cukrem Toruń i Popharmą Starogard nie była również w stanie w końcówkach przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. - To już kolejne mecze, w których gramy dobrze i znowu przegrywamy - mówił po obu tych spotkaniach Zbigniew Pyszniak. Trud i cierpienie trenera Siarki oraz jego zawodników w końcu zostało wynagrodzone w szczęśliwym dla tarnobrzeskiego klubu Szczecinie. To właśnie tam koszykarze Siarki w październiku 2015 roku po raz ostatni święcili swój triumf na obcym parkiecie i to właśnie tam odnieśli pierwsze w tym sezonie zwycięstwo na parkietach PLK.

Decydująca dla losów środowego spotkania okazała się końcówka spotkania i kolejny strzelecki popis Krzysztofa Jakóbczyka, który w całym meczu zdobył 21 punktów. - Mamy pierwszą wygraną i mam nadzieje, że teraz wszystko ruszy - komentował wygraną Brandon Brown, którzy poprzedni sezon spędził właśnie w zespole King Wilków Morskich Szczecin.

Zespół z Tarnobrzega na ligowe zwycięstwo musiał czekać blisko osiem miesięcy. Swoją ostatnią wygraną w nieprawdopodobnych okolicznościach koszykarze odnieśli jeszcze w spotkaniu ze Stalą Ostrów Wielkopolski. W najbliższych dniach podopieczni Zbigniewa Pyszniaka będą mieli okazję aby wreszcie sprawić radość swoim kibicom we własnej hali. W niedzielę Siarka podejmie Dąbrową Górniczą. Trzy dni później w środę zmierzy się z Anwilem Włocławek.

Hubert Mikusiński

01:27, dante1002
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 grudnia 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Siarka Tarnobrzeg wygrała swój ostatni mecz w 2016 roku. Bohaterem spotkania w samej końcówce okazał się Krzysztof Ropski, który dwukrotnie posyłał piłkę do bramki rywali. Oprócz napastnika wyróżniającą się postacią na boisku był Hubert Tomalski. Kto jeszcze oprócz wspomnianej dwójki zasłużył na pochwały? Przekonajcie się sami. Dziś czas na noty.

Karol Dybowski - 3,0 W ewidentny sposób zawalił pierwszego gola. Kilka niepewnych interwencji, ale i trochę przy tym wszystkim szczęścia. Raz uratowała go poprzeczką, raz rywal strzelił w słupek. Chyba się cieszy, że już koniec rundy. W ostatnich tygodniach obniżył loty. 

Jan Grzesik - 5,0 Sporo miał pracy z grającym po jego stronie Kamilem Łączkiem. Dużo dobrych momentów, kilka pomyłek. Generalnie pozytywny występ. 

Bartosz Walencik - 5,5  Z linii obronnej najpewniejsza postać. Można się przyczepić tylko do sytuacji z drugiej połowy, kiedy to za daleko (ale nie tylko on) był od Żurka, który trafił z powietrza wprost w bramkarza. To Bartek wygrywając pojedynek główkowy zapoczątkował kontrę, która dobiła Puszczę.

Marcin Stefanik - 4,5 Znów zagrał na nielubianej przez siebie pozycji. Występ dobry, którego notę obniża stracony pierwszy gol. Był za daleko od Orłowskiego i nie zdążył z asekuracją Dybowskiego. 

Michał Dawidowicz - 3,5 Słaby występ. To jemu uciekł Żurek strzelając drugiego gola, to on odpowiedzialny był za krycie Radziemskiego, który na szczęście trafił w słupek.

Marcin Stromecki - 4,5 Solidny występ Marcina. Mnóstwo walki z jego strony. Gorzej niż w Radomiu wykonywał stałe fragmenty gry. 

Grzegorz Płatek - 5.5 Zagrał całe spotkanie, był często pod grą ale wybitnego meczu nie zagrał. Nawet przy golu miał trochę szczęścia, bo chyba w ostatniej chwili piłkę trącił Stawarczyk czym zmylił swojego bramkarza. 

Hubert Tomalski - 6,5 Przez dziewięćdziesiąt minut praktycznie nic mu nie wychodziło. Szarpał akcję, ciągnął do przodu ale dobrze ustawieni rywale odbierali mu piłkę. Błysnął tylko raz w pierwszej połowie, kiedy to jego strzał o centymetry minął "okienko" bramki Puszczy. „Tomal” grał więc mocno średnio, aż przyszła 90 minuta. I najpierw dograł idealnie do Ropskiego po raz pierwszy, by po chwili zaliczyć drugą asystę. Zaimponował zwłaszcza akcją z 92 minuty. Poszedł za piłką "jak dzik w żołędzie", wielu innych piłkarzy wymuszałoby faul w tej sytuacji. Ale nie Hubert. On zawsze idzie na maksa i to zaprocentowało golem na 3:2. Cichy bohater spotkania.

Krzysztof Suchecki - 3,5 Zagrał na lewym skrzydle i chyba raczej do gry na tej pozycji nie ma predyspozycji. Delikatnie mówiąc - nie olśnił. Mało widoczny. Dwa dorzuty w pole karne to zdecydowanie za mało. Nota i tak trochę na wyrost. 

Michał Żebrakowski - 3,0 Słabiutki występ. Po spotkaniu na konferencji prasowej wiele zastrzeżeń do zawodnika miał Włodzimierz Gąsior.

Krzysztof Ropski - 7,5  Podobnie jak Żebrakowski - grał bardzo słabo i w sumie nie zdziwilibyśmy się, gdyby to jego trener Gąsior ściągnął z boiska. Przegrywał pojedynki, nie potrafił dłużej przytrzymać się przy piłce. Ale to taki zawodnik - potrafi być niewidoczny przez całe spotkanie, jednak wie doskonale jak zachować się w polu karnym. Udowodnił to w końcówce spotkania strzelając dwa gole. Dlatego nota powędrowała mocno w górę. Los z nawiązką wynagrodził mu niesłusznie nieuznaną bramkę w Radomiu. 

Patryk Szewc - 5,0 Zagrał około pół godziny i dał dobrą zmianę. To on podawał do Tomalskiego, co w pierwszym odruchu wydawało się złą decyzją, bo zupełnie niekryci w środku boiska biegli Ropski i Płatek. Ostatecznie jednak dobrze się stało że Patryk dograł do Tomlaskiego. 

Kamil Lewandowski - 5,0 Zagrał krótko, ale było go widać na boisku nie tylko ze względu na blond czuprynę. Po główce Walencika, dobrym podaniem przyśpieszył kontę, zakończoną golem Ropskiego.

Sławomir Strzałka

00:18, dante1002
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 grudnia 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Fantastyczne zakończenie roku przy Alei Niepodległości 2. Siarka Tarnobrzeg w niecodziennych okolicznościach pokonała w sobotę Puszczę Niepołomice. Gospodarze mimo, że do 90 minuty przegrywali 1-2 nie złożyli broni i do samego końca walczyli nie tylko o odrobienie strat, ale o zdobycie pełnej puli.

Siarka do ostatniego ligowego spotkania w 2016 roku przystępowała bez Radosława Sylwestrzaka oraz Daniela Koczona. Oby zawodników z gry wyeliminowały kontuzje mięśniowe. Dodatkowo za nadmiar żółtych kartek pauzować musiał Mateusz Czyżycki. Goście zaś do Tarnobrzega przyjechali w wyjątkowo dobrych nastrojach. Zespół z Niepołomic pod wodzą Tomasza Tułacza zanotował kapitalną jesień (4 miejsce w lidze, ćwierćfinał Pucharu Polski). Dodatkowo do sobotniego meczu przystępował z najmniejszą straconą liczbą goli w lidze.

Tarnobrzeski zespół przez ostatni czas przyzwyczaił kibiców do dobrej gry i zwycięstw. W sobotę było trochę inaczej. Goście od początku przejęli inicjatywę na boisku i już w 4 minucie spotkania odjęli prowadzenie za sprawą Marcina Orłowskiego, który wykorzystał nienajlepsze zachowanie w bramce Dybowskiego. Siarka była w stanie odpowiedzieć w końcówce pierwszej połowy, gdy strzał zza pola karnego Grzegorza Płatka znalazł drogę do bramki rywali. 

Druga połowa lepiej rozpoczęła się dla gości, którzy odzyskali prowadzenie. Podopieczni Włodzimierza Gąsiora przez dłuższy czas byli bezradni i kiedy na boiskowym zegarze dochodziła 90 minuta spotkania wydawało się, że porażka Siarki na zakończenie roku stanie się faktem. Zawodnicy Puszczy, którzy w drugiej połowie mieli swoje sytuacje (poprzeczka i słupek) prowadzili 2-1 i powoli odliczali sekundy do kolejnej wygranej. Wtedy jednak nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji, jakiego w Tarnobrzegu nikt tego dnia się nie spodziewał.

Jedna z najbardziej dramatycznych końcówce w ostatnich latach przyniosła Siarce nie tylko wyrównanie, ale także komplet punktów. Bohaterem spotkania okazał się Krzysztof Ropski, który dwukrotnie znalazł się we właściwym miejscu. Przy obu bramkach napastnika tarnobrzeskiego klubu wielki wkład (dwie asysty) miał najlepszy na boisku Hubert Tomalski. - Mogę pogratulować zawodnikom, że grali do końca i że dopisało nam szczęście, którego brakowało w wielu poprzednich meczach - komentował przebieg meczu opiekun Siarki.

Rodzące się w wielkich bólach zwycięstwo było najlepszym podsumowaniem udanego roku dla zawodników Siarki Tarnobrzeg. W sobotę co prawda nie było za wiele jakości, ale była za to wiara i determinacja do ostatniego gwizdka. Przed tarnobrzeskim zespołem, który zimę spędzi na piątej pozycji w II lidze jeszcze tydzień zająć treningowych. Później większa część zawodników uda się na zasłużony wypoczynek. Przygotowania do rundy wiosennej zespół rozpocznie 9 stycznia.

Hubert Mikusiński

19:46, dante1002
Link Dodaj komentarz »