O tarnobrzeskiej piłce, o koszykówce, a przede wszystkim tarnobrzeskim sporcie...
RSS
czwartek, 31 marca 2016

Nie ma w okolicach bardziej gorącej, trenerskiej ławki niż ta w zespole z Mokrzyszowa. Na przestrzeni ostatnich lat w klubie trenerzy zmieniali się częściej niż telewizyjne pogodynki. Nie inaczej było również tej zimy, gdy okazało się, że Paweł Rybak zastąpi Krzysztofa Smyklę, któremu jeszcze w trakcie trwania rundy jesiennej powierzono funkcję trenera.

Trudno znaleźć w tarnobrzeskim środowisku piłkarskim ochotnika, który odważyłby się poprowadzić zespół z Mokrzyszowa. Nazwisk, które przewinęło się w klubie było co nie miara. Najdłuższym stażem mógł pochwalić się Michał Szymczak, który wraz ze Stanisławem Gielarkiem święcił z zespołem największe sukcesy. Śladem byłych trenerów m.in. Siarki Tarnobrzeg nie odważył się zimą pójść inny tarnobrzeski szkoleniowiec. Adam Mażysz, który zimą był przymierzany do pracy w Mokrzyszowie zdecydował się pozostać przy kierunku świętokrzyskim. Z Wisły Sandomierz udał się do Klimontowianki, gdzie ściągnął kilku zawodników tarnobrzeskiego klubu. W kręgu zainteresowań byłego szkoleniowca Siarki byli m.in. Marcin Stępień i Mateusz Farian. Obaj zawodnicy, którzy do niedawna związani byli z OKS-em zimą postanowili zmienić klubową przynależność. Stępień i Farian zamiast Klimontowianki zdecydowali się reprezentować barwy Transdźwigu Stale, który wiosną czekać będzie walka o przetrwanie w okręgówce. Wspomnianej dwójce pomóc ma również dwóch innych, byłych już zawodników OKS-u - Wojciech Bożek i Michał Stala.

Celem, który od początku sezonu przyświecał drużynie z Mokrzyszowa było utrzymanie. Po rundzie jesiennej w tej kwestii niewiele się zmieniło. Niezła końcówka rundy jesiennej (zwycięstwa z Olimpią Pysznica i rezerwami Stali) sprawiła, że zima w klubie przebiegła dość spokojnie. Najistotniejszą zmianą, jaka dokonała się była posada szkoleniowca, którą przejął Paweł Rybak. Trener, który niemal przez całą swoją piłkarską przygodę związany był z klubem Stal Stalowa Wola od początku swojego pobytu w tarnobrzeskim klubie dał swojej nowej drużynie jasno do zrozumienia, że lekko nie będzie. Solidne przygotowania oraz pięciu pozyskanych w zimie nowych zawodników wiosną ma zapewnić w Mokrzyszowie spokojne utrzymanie i stabilizację, której przez ostatnie lata w klubie brakowało.

Na ligową weryfikację w Mokrzyszowie przyjdzie jeszcze poczekać. Liderująca Stal Gorzyce okazała się za twarda dla piłkarzy OKS-u, którzy w swoim pierwszym ligowym spotkaniu na wiosnę przegrali 1-4. Podopieczni trenera Rybaka bezcennych punktów szukać będą musieli wiec z nieco niżej notowanymi zespołami. Pierwszą z takich okazji nadarzy się  już w niedzielę w Kamieniu. Spotkanie z zajmującym  przed ostatnią pozycję w tabeli Sokołem dla gości jednak nie będzie łatwą przeprawą. Zimą w Kamieniu doszło do wielu znaczących zmian kadrowych, a jedną z nich było pozyskanie Adriana Lasoty. Dla byłego bramkarza OKS-u niedzielne spotkanie będzie miało wymiar szczególny. 

01:01, dante1002
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 marca 2016

Byli młodzi, utalentowani i szczęśliwi – żyli po prostu pełnią życia. W sobotni poranek jechali po prostu robić, to co kochają. Z wielką nadzieją i wiarą w sercu mieli przystąpić do kolejnego ligowego spotkania rundy wiosennej w III lidze. Wśród nich był również niestety on, były piłkarz Siarki, który w Tarnobrzegu dał się z najlepszej strony poznać wiosną 2012 roku, gdy z resztą zespołu wywalczył awans do II ligi. Jesienią jeszcze tutaj był. Dzisiaj pozostało po nim już tylko wspomnienie.

Mariusz Korzępa miał 25 lat i całe życie przed sobą. Śmierć jego i trzech innych kolegów z Wólczanki Wólki Pełkińskiej jest tak absurdalna i tak niewytłumaczalna, że aż trudno w to wszystko uwierzyć. Nie da się po prostu ogarnąć śmierci kogoś tak młodego, kto odchodzi tak nagle, tak gwałtownie i tak strasznie boleśnie dla nas wszystkich. I to jeszcze teraz, w ten świąteczny czas. To po prostu nie mieści się w głowie.

W takich przygnębiających momentach w człowieku zawsze rodzi się pewien bunt. Wszystko przez tą niesprawiedliwość, jaka dosięgła tych młodych ludzi, ale i również nas.  Tak psychicznie poobijany, jak wczorajszego poranka byłem jeszcze całkiem nie dawno, dosłownie pół roku temu. Wtedy też Siarka grała z Gryfem i wtedy też dowiedziałem się o śmierci Jakuba Zabłockiego. Obaj Ci zawodnicy pozostawili w mojej głowie wiele pięknych wspomnień. Kuba to był prawdziwy wariat, niezwykle charakterny piłkarz, który na boisku robił różnicę. Świetnie grał tyłem do bramki i z wielką łatwością strzelał gole. Młody Mariusz z kolei emanował wielkim spokojem i opanowaniem na boisku, ale także i poza nim. Fantastyczni zawodnicy, których w swojej niebiańskiej drużynie zapragnął mieć Janusz Gałek. Szkoda tylko, że już teraz...

Nigdy nie przypuszczałem, że te Święta będą tak przygnębiające i smutne. Czas ponoć leczy rany. Dzisiaj nie mam jednak wątpliwości, że te rany się nie zagoją. W moim przypadku na pewno nie. Tacy piłkarze, jak właśnie Mariusz czy Jakub będą z nami zawsze, w naszych sercach i umysłach. Takich ludzi po prostu się nie zapomina. Może jeszcze nie teraz, ale mam nadzieje, że kiedyś, po tej drugiej stronie jeszcze się spotkamy. Do zobaczenia!

Łączę się z rodzinami i bliskimi ofiar.

01:25, dante1002
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 marca 2016

 Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Dwa sezony temu, podczas pobytu w Siarce Tarnobrzeg o miejsce w składzie musiał rywalizować z Marcinem Truszkowskim i Tomaszem Ciećko. Na boisku częściej pojawiał się z ławki niż w wyjściowym składzie. Nie przeszkadzało mu to jednak w zdobywaniu bramek. Tej wiosny Jakub Wróbel w Siarce może pełnić inne zadania, o czym mogliśmy się przekonać już w sobotnim spotkaniu ze Stalą Stalowa Wola.

Uniwersalność – jedna z ważniejszych cech piłkarskich w obecnym sezonie dla Włodzimierza Gąsiora ma znaczenie fundamentalne. Jesienią przekonało się o tym kilku piłkarzy, którzy z konieczności musieli występować na innych dla siebie pozycjach. Podobne zadanie wiosną może czekać Jakuba Wróbla, o czym mógł się przekonać już w swoim pierwszym spotkaniu. Nominalny napastnik bądź też skrzydłowy udowodnił, że z dobrym skutkiem może występować na różnych pozycjach.

Wróbel, który do Siarki przyszedł aby przede wszystkim odbudować się piłkarsko swój ostatni mecz w podstawowym składzie zagrał jeszcze jako boczny obrońca. W przegranym przez Termalicę meczu z Ruchem Chorzów po pierwszej połowie został jednak zmieniony. Przez półtora roku Wróbel  na boisku spędził zaledwie 282 minuty. – Grać to może nie brałem, ale byłem w drużynie, dlatego podjąłem decyzje aby się odbudować w II lidze – mówił wracający do Tarnobrzega zawodnik.

Kadrowa sytuacja przed pierwszym meczem Włodzimierza Gąsiora zmusiła do niełatwych wyborów. Jednym z nich była właśnie pozycja na boisku Jakuba Wróbla. Przydatność i uniwersalność pozyskanego zimą zawodnika zdała egzamin. Wygłodniały gry Wróbel mimo braku ogrania w ostatnim czasie na inaugurację wiosny potwierdził, że w Tarnobrzegu może być pewnym punktem zespołu.

Oprócz Wróbla swoją przydatność w zespole potwierdził inny zawodnik. Udany debiut w barwach Siarki ma za sobą Radosław Sylwestrzak, który dość dobrze odnalazł się w środku pola. Były zawodnik Radomiaka był jednak przygotowany na taką konieczność. – Trener Gąsior zaszczepił we mnie to, że mogę grać w środku pola. Grałem też na tej pozycji jako junior – mówił przed derbami Sylwestrzak, który w Siarce powinien być podstawowym zawodnikiem w rundzie wiosennej.

Przed sobotnim spotkaniem w Częstochowie z Rakowem trener Włodzimierz Gąsior będzie miał już dużo większe pole manewru niż w pierwszym spotkaniu na wiosnę. Do gry po kartkowych absencjach wracają Marcin Stromecki, Marcin Stefanik oraz Tomasz Przewoźnik. Całą trójkę powinniśmy zobaczyć na boisku od pierwszej minuty.

02:39, dante1002
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 marca 2016

Remis, zwycięstwo, remis, zwycięstwo – cztery ostatnie potyczki Siarki Tarnobrzeg ze Stalą Stalowa Wola nie pozostawiają złudzeń, kto przejął panowanie w derbowych starciach na Podkarpaciu. W sobotę tarnobrzescy piłkarze po raz kolejny w tym sezonie stanęli na wysokości zadania, udowadniając tym samym swoją zespołową wartość, której w poprzednim sezonie bardzo brakowało. Derbową inaugurację w Tarnobrzegu rozstrzygnął gol z rzutu karnego.

Mnóstwo walki, mnóstwo zaangażowania i jeszcze więcej emocji – tak jak się spodziewaliśmy, tak też wyglądały sobotnie derby. Wielka inauguracja wiosny zgromadziła przy AN 2 rekordową w tym sezonie publikę, która po końcowym gwizdku nie mogła czuć się zawiedziona. Siarka mimo sporych problemów kadrowych po raz drugi z rzędu na własnym stadionie okazała się twardsza od Stali.

Do sobotniego spotkania z dużą obawą podchodził przede wszystkim Włodzimierz Gąsior. Szkoleniowcowi Siarki przed derbową potyczką wyjściowa jedenastka uformowała się sama. Wszystko spowodowane było kartkowymi nieobecnościami i kontuzjami. Nieobecnych Stromeckiego, Stefanika i Przewoźnika zastąpili pozyskani zimą do klubu Grzesik, Wróbel oraz Sylwestrzak. Debiut nowych zawodników wypadł całkiem pomyślenie. Swoją szansę debiutu otrzymał również Jakub Głaz, który na boisku spędził ponad 10 minut.

Najważniejszym momentem Wielkich Derbów Podkarpacia była 12 minuta spotkania, gdy szarżującego w pole karne Szymona Martusia nieprzepisowo zatrzymał jeden z obrońców Stali. Arbiter spotkania bez wahania wskazał na rzut karny, którego pewnym egzekutorem okazał się Konrad Stępień. Kapitan Siarki, którego występ w derbowy spotkaniu stał pod dużym znakiem zapytania w sobotę po raz kolejny sprawił sobie wymarzony prezent na 23 urodziny. Stępień w meczach inaugurujących wiosnę ma patent dla bramkarzy rywali – dwa lata temu to właśnie jego gol dał Siarce zwycięstwo 1-0 nad Świtem.

Siarka w sobotnim spotkaniu miała momenty lepszej i gorszej gry. – Graliśmy agresywną piłkę i na początku trochę zaskoczyliśmy rywali, a potem odpuściliśmy i Stalowa miała więcej z gry – oceniał przebieg meczu Włodzimierz Gąsior. Goście, którzy w pewnym momencie przejęli inicjatywę na boisku swojej przewagi nie potrafili udokumentować bramką. Najlepszą okazję dla Stali zmarnował Przezak, którego zatrzymał kapitalnie interweniujący Pawlus. Gospodarze mogli i powinni dobić rywali w samej końcówce, ale rzut karny wykonywany przez Szymona Martusia obronił Tomasz Wietecha.

Po derbowej inauguracji, zakończonej sukcesem tarnobrzeski zespół czeka dużo trudniejsze wyzwanie. W sobotę Siarka uda się do Częstochowy na spotkanie z Rakowem, który przed sezonem wymieniany był w gronie najpoważniejszych kandydatów do awansu. Trzeci zespół obecnych rozgrywek w rundzie jesiennej pokonał Siarkę różnicą trzech bramek. Wynik tamtego spotkania jednak w żadnym wypadku nie był odzwierciedleniem boiskowych wydarzeń. Goście do bólu wykorzystali trzy proste błędy, jakie popełnili gracze Włodzimierza Gąsiora.

02:25, dante1002
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 marca 2016

Czy można sobie wyobrazić jego lepszy początek niż Wielkie Derby Podkarpacia? Czy można sobie wymarzyć coś lepszego na początek piłkarskiej wiosny niż potyczkę Siarki Tarnobrzeg ze Stalą Stalowa Wola? Takiego bardziej bombowego otwarcia II ligowych rozgrywek w Tarnobrzegu jeszcze nigdy nie było. Na dobry początek weekendu czeka więc nas prawdziwe piłkarskie tsunami. Siarka Tarnobrzeg – Stal Stalowa Wola, czyli najważniejsze dla kibiców spotkanie tej wiosny rozpocznie się o godzinie 14.

Sobota będzie również dniem szczególnym dla tarnobrzeskich morsów. Miłośnicy zimowych kąpieli nad Jeziorem Tarnobrzeskim będą świętować swój jubileusz, czyli 5 urodziny klubu Body Mors. W programie imprezy, która rozpocznie się o godz. 17 30 przewidziano wiele atrakcji.

Niedzielę warto rozpocząć w aktywny sposób, najlepiej biegając. Okoliczności ku temu będą całkiem sprzyjające. Tarnobrzeg właśnie w tym dniu dołączy do ogólnopolskiej akcji Biegam bo lubię. Realizacja całej inicjatywy rozpocznie się na stadionie miejskim przy Alei Niepodległości 2.

Po przemierzonej trasie warto udać się na halę widowiskowo-sportową, gdzie na gorące wsparcie liczą tarnobrzescy siatkarze. Siarka jest o krok od awansu do III ligi. Aby tak się stało podopieczni Karola Szczepanika w dwóch ostatnich spotkaniach z najsłabszymi zespołami muszą odnieść dwa zwycięstwa. Pierwsze z nich rozegrane zostanie o godz. 13.

Weekend zamkną koszykarze Siarki Tarnobrzeg, którzy w niedzielę (godz. 18) będą szukać swojej pierwszej od 3 miesięcy wygranej. Warunki ku temu będą mieć całkiem dobre, bo w Tarnobrzegu zjawi się Trefl Sopot, czyli drużyna, która w swoim dorobku ma taką samą ilość porażek co Siarka. Gospodarze lepszej okazji na przełamanie mogą w najbliższym czasie już nie mieć.

Weekend to również czas kolejnych sparingów drużyn z niższych klas rozgrywkowych. Występująca w A klasie Koniczynka Ocice w niedzielę (godz.11) na tarnobrzeskim Euroboisku zmierzy się z Samborcem. Cztery godziny później swój sparing na tym samym boisku rozegra również Wspólnota Serbinów, która podejmie KS Cygany. W Mokrzyszowie natomiast dojdzie do pojedynku miejscowego OKS-u z juniorami Stali Stalowa Wola. Początek o godz. 12.

11:15, dante1002
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 marca 2016

Runda jesienna w wykonaniu Siarki przeszła najśmielsze oczekiwania wszystkich. Tarnobrzeski zespół od początku do końca imponował nie tylko wynikami, ale również swoją grą. 5 miejsce wywalczone po 19 kolejkach to sukces ponad miarę. Aby wiosną było podobnie, podopieczni Włodzimierza Gąsiora muszą poprawić grę w obronie oraz szybko oswoić się z brakiem tak ważnych ogniw, jakimi byli Maciej Domański i Kamil Kościelny.

Szkoda straconych bramek po dość szkolnych błędach – trener Włodzimierz Gąsior jesienią dość często musiał używać tego typu słów. Gole tracone po indywidualnych błędach były prawdziwą bolączką i zmorą tarnobrzeskiego zespołu w rundzie jesiennej, szczególnie jeśli chodzi o początku rozgrywek. Zła decyzja Tomasza Przewoźnika dała w Stalowej Woli gospodarzom prowadzenie. Tydzień później Siarka w meczu z Rakowem popełniła trzy proste pomyłki, które goście z Częstochowy zamienili na trzy bramki. Spora ilość błędów przytrafiała się również w późniejszych meczach wyjazdowych, gdzie Siarka jeśli już przegrywała, to przeważnie w dużych rozmiarach.

Spory wpływ na stracone 28 bramek jesienią (najwięcej od 11 lat) miała ciągle modyfikowana linia obrony. Brak stabilności w formacji defensywnej w Siarce wynikał głównie z dyspozycji poszczególnych zawodników, kartek, ale i również kontuzji. Na domiar złego po kilku niezłych występach między słupkami urazu nabawił się Paweł Pawlus, którego zastąpił nie zawsze pewny w swoich interwencjach Kamil Beszczyński. – Nie ukrywam, że spodziewałem się więcej po Beszczyńskim i dlatego w przypadku kontuzji Pawlusa też miałem dylemat  czy nie postawić na Janowskiego – wspominał Włodzimierz Gąsior.


Szkoleniowiec Siarki już na starcie ma spory ból głowy, szczególnie jeśli chodzi o formację obronną. Z powodu kartek w jutrzejszych derbach nie zagrają na pewno Przewoźnik i Stefanik. Ważą się losy występu kapitana Siarki. Jakby tego było mało w sobotnim spotkaniu nie zagra również Marcin Stromecki, który w drugiej części rundy jesiennej stał się bardzo kreatywną i ważną postacią w zespole Włodzimierza Gąsiora. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego to w sobotę na środku obrony zobaczymy duet Walencik – Stępień. Niespodzianek nie powinno być natomiast na bokach obrony, gdzie zagrają pozyskany zimą z Nadwiślana Góra Jan Grzesik oraz Krzysztof Suchecki. W środku pola wystąpić ma Radosław Sylwestrzak, dla którego poprzedni rok nie był szczególnie udany. Były zawodnik Radomiaka w swoim zespole nie otrzymywał zbyt wielu szans na grę i po rozwiązaniu kontraktu z radomskim klubem już następnego dnia parafował umowę Siarki. Wiosną w Siarce to właśnie na jego barkach może spocząć ciężar załatania pewnej wyrwy w bloku defensywnym, spowodowanej odejściem Kamila Kościelnego.

14:46, dante1002
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 marca 2016

 Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Siarka Tarnobrzeg piątą drużyną II ligi po 19 kolejkach. Tego nie spodziewał się nikt. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu nie wiadomo było czy klub przystąpi do II ligowych rozgrywek. Widmo powrotu do przeszłości wszystkim nam zaglądnęło głęboko w oczy. Ostatecznie się udało, ale kłopoty finansowe pozostały. Nie dają nam spokoju do dziś. I tak się zastanawiam, czy to właśnie te kłopoty nie scaliły tego zespołu, który w taki sposób zaskoczył nas jesienią. Opóźniające się wypłaty, ciągłe obietnice. Te dość nieprzyjemne sytuacje w klubie musiały irytować wszystkich. Piłkarze nie mogli nic na to poradzić. Jedynym sposobem aby poprawić swoją sytuację była wiec tylko i wyłącznie dobra gra. Tylko taka postawa na boisku była w stanie zagwarantować im później ewentualne zainteresowanie nowych pracodawców. W przypadku Macieja Domańskiego i Kamila Kościelnego ta reguła się idealnie sprawdziła. Nie da się jednak ukryć, że bardzo istotną rolę odegrała tutaj kuriozalna kwota odstępnego. Siarka za bezcen pozbyła się zawodnika, jakiego w Tarnobrzegu dawno nie było.

Dla wszystkich piłkarzy Siarki jednak kluczową, a wręcz nieocenioną postacią był i dalej jest Włodzimierz Gąsior. To właśnie jego wielka trenerska mądrość, połączona z ogromnym doświadczeniem w tego typu klubowych sytuacjach (przecież przerabiał to już nie raz) sprawiła, że piłkarska jesień w Tarnobrzegu, miło przeciwności losu była tak fantastyczna i tak udana. To właśnie Gąsior w piłkarskiego trupa z poprzedniego sezonu tchnął nowe życie. Siarka wreszcie była prawdziwym zespołem, świadomym swojej wartości i ligowej przynależności, a nie zbieraniną przypadkowych ludzi, którym ktoś z konieczności kazał przebywać razem w szatni i na boisku. W przeciągu kilku miesięcy udało się odbudować coś, co kilka miesięcy wcześniej wydawało się być niemożliwe. Sypię dzisiaj głowę popiołem, bo jeszcze pół roku temu nie wierzyłem w powodzenie tej misji.

Dziś, gdy patrzę na tabelę, to do dziś aż trudno mi w to uwierzyć w to co widzę. Mimo, że minęło już 3 miesiące od zakończenia rundy jesiennej wciąż do mojego umysłu nie do końca docierają boiskowe wydarzenia z Pruszkowa, Niepołomic, czy nawet Starogardu. Trzeba się jednak z tą najprawdziwsza prawda oswoić póki czas - Siarka jesienią jeśli wygrywała, to robiła to w bardzo przekonywujący sposób, szczególnie jeśli chodzi o styl i poziom gry. W całej tej euforii i radości oczywiście trzeba zachować pewien umiar i zdrowy rozsądek. W budowanej na młodych graczach drużynie, gdy czasami brakuje pieniążków wszystko może się popsuć. Wystarczy jedna, druga, trzecia porażka i będzie nerwówka. Takich to niestety czasów doczekaliśmy przy Alei Niepodległości. Ciągła niepewność.

Przed rozpoczynającą się rundą wiosenną również i ja mam swoje małe obawy. Nie tyczą się one tylko i wyłącznie klubowej przyszłości, bardziej chodzi o sprawy czysto sportowe. Tak udaną jesień będzie naprawdę trudno powtórzyć, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę utratę dwóch zębów trzonowych. Oczywiście można mówić, że nie ma piłkarzy niezastąpionych, ale takich zawodników jak Kamil Kościelny i Maciej Domański wiosną może nam trochę brakować. Faktem jest, że na ich odejściu skorzystać mogą i powinni inni. W klubowej poczekalni jest naprawdę kilku juniorów Siarki, którzy wciąż czekają na swoją szansę, na swój seniorski debiut. Może nie ma takiego urodzaju, jaki był kiedyś, ale liczę, że szansę na grę dostanie dwóch, może trzech wychowanków. Szczególnie mam tu na myśli tych, których obserwuję od dłuższego czasu - Mateusza Wawrylaka, Karola Głowackiego oraz przede wszystkim Kubę Głaza, który jeszcze latem szukał swoich szans gdzieś indziej. Nastał więc dobry czas aby swoją okazję otrzymał tutaj.

Na koniec dwa słowa o inauguracji, która już w sobotę. Fajnie, że wreszcie startuje ta liga, bo w człowieku zawsze budzą się wreszcie te prawdziwe, piłkarskie emocje. Oglądanie zagranicznych lig z perspektywy fotela jest fajne, ale do czasu. To nie to samo, co widok z sektora B2 czy C1 przy Alei Niepodległości 2. Nigdy nie przypuszałem, że doczekam się w Tarnobrzegu takiego początku wiosny. Nie ma w tarnobrzeskiej piłce niczego lepszego niż właśnie derby ze Stalą Stalowa Wola. Pamiętam moment, gdy radowałem się na Placu Bartosza Głowackiego z awansu do II ligi. Już wtedy przez moją głowę przewijały się derbowe myśli. Teraz co roku mogę się tym emocjonować i cieszyć. 12 miesięcy temu ta derbowa radość była przeogromna, bo po 21 latach wreszcie udało się odnieść upragnione zwycięstwo na własnym obiekcie. W sobotę powtórzyć ten wyczyn będzie bardzo ciężko. Nie dość, że zabraknie kilku zawodników, to zagramy także też bez Truszkina. Z nim na pewno byłoby łatwiej. Całe szczęście jednak, że ta piękna, piłkarska jesień w Tarnobrzegu napełniła mnie dużą, by nie napisać ogromną dawką optymizmu. Myślę, że do końca sezonu tej wiary mi nie zabraknie. Wam również pragnę życzyć tego samego. Dobrej, piłkarskiej wiosny dla wszystkich.

03:32, dante1002
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 marca 2016

Z 6 ligowych przystanków w drodze do III ligi tarnobrzeskim siatkarzom zostały już tylko dwa. W sobotę na własnym parkiecie podopieczni Karola Szczepanika nie dali żadnych szans Procadii Lubaczów. Wygrana bez straty seta jeszcze bardziej przybliżyła Siarkę do historycznego awansu. Aby tak się stało tarnobrzeżanie potrzebują już tylko dwóch zwycięstw bez żadnych strat punktowych. 

Cztery mecze i cztery zwycięstwa bez straty seta – tarnobrzescy siatkarze w swoim drugim sezonie na IV ligowych boiskach sumiennie realizują swój plan, który przyświecał im od samego początku reaktywacji męskiej siatkówki w Tarnobrzegu. W poprzednim sezonie do wywalczenia awansu oprócz kilku cennych punktów zabrakło również doświadczenia. Rok, który siatkarze Siarki spędzili na IV ligowych boiskach jednak zaprocentował, a najlepszym tego dowodem są kolejne zwycięstwa.

Sobotnie spotkanie z sąsiadującym i wciąż mającym szanse na awans zespołem Lubaczowa od początku układało się po myśli gospodarzy. Siarka w pierwszym secie swoim rywalom pozwoliła zdobyć jedynie 12 punktów. Najbardziej wyrównany przebieg miał drugi set, zakończony zwycięstwem do 23. Trzecia partia była już tylko dopełnieniem formalności. Tarnobrzeżanie poprawili zagrywkę, odrzucili od siatki swoich rywali i wygrali bez straty seta. 

Losy trwającego od października sezonu dla tarnobrzeskich siatkarzy rozstrzygną się w najbliższych dwóch tygodniach. W niedzielę (godz.13) Siarka rozegra kolejne spotkanie na własnym parkiecie, tym razem z ostatnią w tabeli Duklą. Mimo, że awans na III ligowe boiska wydaje się być już na wyciągnięcie ręki to w zespole panuje umiarkowany optymizm. – Do awansu jeszcze bardzo daleko – tonował nastroje po sobotnim zwycięstwie szkoleniowiec Siarki. Dla podopiecznych Karola Szczepanika w dwóch ostatnich meczach tego sezonu oprócz formy sportowej istotną rolę będzie ogrywała psychika. Tylko odpowiednie nastawienie i koncentracja połączona z dobrą grą pozwoli Siarce cieszyć się z upragnionego awansu.

00:01, dante1002
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 marca 2016

Wielkie odliczanie trwa. Rozgrywki II ligi zbliżają się wielkimi krokami, a do startu rundy rewanżowej pozostało już tylko 4 dni. W tym sezonie inauguracja piłkarskiej wiosny w Tarnobrzegu dla Siarki będzie miała wyjątkowy, derbowy smak. Rywalem zespołu Włodzimierza Gąsiora 5 marca przy AN 2 będzie Stal Stalowa Wola.

Powroty na piłkarskie boiska po zimowej przerwie dla tarnobrzeskiego drużyny do tej pory układały się różnie. Nie trzeba sięgać daleko pamięcią aby przypomnieć sobie bolesną porażkę poniesioną przed rokiem w Pruszkowie. Pierwsze, ligowe starcia na wiosnę, rozgrywane na obcych boiskach dla Siarki w ostatnich latach stały się prawdziwą bolączką. Wpadki w Suwałkach, Tomaszowie Lubelskim czy Puławach, to tylko niektóre potyczki przegrane już na początku. Na obcych boiskach Siarka tylko raz zwycięstwo zainaugurowała rundę wiosenną. W pozostałych przypadkach 4 razy remisowała i 13 razy schodziła z boiska pokonana.

Na szczęście tegoroczną wiosnę tarnobrzeski zespół ligowe rozgrywki wznowi w roli gospodarza. Atut własnego boiska dla tarnobrzeskiemu zespołu w tego typu okolicznościach zawsze był sprzyjającym czynnikiem. Za dobry przykład niech posłuży spotkanie sprzed dwóch lat, gdy Siarka prowadzona przez Tomasza Tułacza po dość nudnym i mało ciekawym widowisku pokonała Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1-0. Dużo więcej goli w pierwszym wiosennym spotkaniu przy AN 2 padło w 2009 roku, kiedy to grający w IV lidze zespół z Tarnobrzega sporo musiał się natrudzić aby ostatnie pokonać 3-1 Sokoła Nisko. Ozdobą tamtego spotkania był kapitalny strzał Damiana Sałka. Przez ostatnie 15 lat inauguracja wiosny w Tarnobrzegu dla Siarki tylko raz skończyła się niepowodzeniem.

W tym roku piłkarską wiosnę Siarka inauguruje w sposób szczególny i wyjątkowy. Do Tarnobrzega zawita odwieczny rywal zza miedzy. Stal Stalowa Wola ostatniej wizyty przy AN 2 miło wspominać nie może. Blisko 12 miesięcy temu, po 21 latach wyczekiwania to właśnie Siarka, dzięki dwóm bramkom Marcina Truszkowskiego mogła się cieszyć z upragnionego zwycięstwa na własnym terenie. Wcześniejsza, derbowa wygrana Siarki miała miejsce jeszcze trzy lata temu, ale już przy ulicy Hutniczej. Inne, derbowe potyczki w Tarnobrzegu w ostatnim czasie przeważnie kończyły się porażkami lub remisami. Ogólny bilans Wielkich Derbów Podkarpacia  w Tarnobrzegu jest bardzo wyrównany. 4 razy wygraną święcili piłkarze Siarki i tyle samo zwycięstw w Tarnobrzegu na swoim koncie mają piłkarze Stali. Pozostałe 6 spotkań kończyło się podziałem punktów.

01:22, dante1002
Link Dodaj komentarz »