O tarnobrzeskiej piłce, o koszykówce, a przede wszystkim tarnobrzeskim sporcie...
RSS
sobota, 30 lipca 2016

Już dzisiaj o godz. 17:00 piłkarze Siarki Tarnobrzeg rozegrają swój pierwszy mecz nowego sezonu w II lidze. Rywalem tarnobrzeskiego zespołu przy Alei Niepodległości 2 będzie zespół uznawany za jednego z głównych faworytów do awansu, czyli Radomiak Radom.

Wielu kibiców wciąż jeszcze żyje emocjami i niezapomnianymi momentami, jakich dostarczył nam poprzedni sezon w wykonaniu Siarki Tarnobrzeg. Dzisiaj już te piękne chwile trzeba będzie porzucić i oddzielić grubą kreską, bo gra w II lidze rozpoczyna się od nowa. Tarnobrzeski zespół rywalizację w sezonie 2016/2017 rozpocznie z jednym ujemnym punktem na koncie. Mimo to przed dzisiejszą inauguracją w klubie panuje wielki optymizm. - Zarówno mecze pucharowe, jak i pozostałe gry kontrolne pokazały, że drużyna zaczyna coraz lepiej funkcjonować – powiedział na wczorajszej konferencji Włodzimierz Gąsior. Zadowolenie trenera Siarki przejawia się głównie w dużo lepszej sytuacji kadrowej oraz dobrymi wynikami w rozegranych sparingach.

Siarka w trakcie przygotowań do nowego zespołu rozegrała kilka spotkań kontrolnych z drużynami, grającymi w wyższych klasach rozgrywkowych. Dla szkoleniowca Siarki bardzo owocnie wypadły nie tylko sparingowe manewry z Koroną Kielce (1-3) czy Wigrami Suwałki (2-1), ale przede wszystkim pucharowe testy z Odrą Opole oraz Sandecją Nowy Sącz. Oba te spotkania pokazały, że zespół idzie w dobrym kierunku, a wpasowywanie nowych zawodników w zespole przebiegła pomyślnie.

W przegranym po dogrywce spotkaniu z Sandecją z bardzo dobrej strony zaprezentował się Hubert Tomalski, którego w swoim zespole już wiosną chciał mieć Włodzimierz Gąsior. 23 letni pomocnik po bardzo udanym poprzednim sezonie w III ligowej Chełmiance Chełm (12 goli i wiele asyst) może być w tym sezonie jedną z jaśniejszych postaci Siarki. W klubie wielkie nadzieje pokładane są również w osobie nowego bramkarza. Latem solidnego, ale i często łapiącego urazy Pawła Pawlusa w Siarce zastąpił Karol Dybowski. 19 letni bramkarz swoje pierwsze bramkarskie kroki między słupkami stawiał w Unii Tarnów. Wcześniej, w swoich rodzinnych Wierchosławcach grywał jako obrońca.

Znacznie większe piłkarskie apetyty niż w Siarce panują w obozie dzisiejszych rywali. W Radomiu, do niedawna piłka nożna znajdowała się peryferiach. Radomiak swoją niekorzystną ligową rzeczywistość  odmienił w sezonie 2014/2015, kiedy to po zdominowaniu III ligowych rozgrywek pokonał w barażach o awans Wisłę Sandomierz. Od tamtej pory Zieloni stale pną się w górę, a aspiracje klubowych działaczy sięgają znacznie wyżej niż trzeci poziom rozgrywkowy w Polsce.

Miniony sezon dla Radomiaka na przestrzeni ostatnich lat był najlepszym sezonem na poziomie II ligi, jeśli chodzi o punkty i miejsce w tabeli. W rozpoczynających się dzisiaj rozgrywkach, ósmy zespół poprzedniego sezonu wystartuje z pozycji jednego z głównych faworytów do awansu. - W nadchodzącym sezonie chcemy powalczyć o pełną pulę – deklaruje jasno przed startem prezes klubu Sławomir Stępniewski.

Ambitny i zarazem optymistyczny plan władz Radomiaka zakłada, że za trzy-cztery lata w Radomiu ma być Ekstraklasa. Nic więc dziwnego, że już dziś klub czeka na nowy obiekt, który ma zostać oddany do użytku w 2018 roku. Władze klubu robią wszystko co mogą aby zapewnić zespołowi jak najlepsze warunki. W okresie przygotowawczym Liczka zabrał drużynę do swojej ojczyzny, a konkretnie Uharskiego Brodu. Radomiak podczas przygotowań rozegrał tam pięć sparingów, z których wygrał tylko jeden. Znacznie pomyślniej Zieloni wypadli Pucharze Polski, gdzie najpierw rozgromili Stal Stalową Wolę, a później sprawili niespodziankę w meczu z GKS-em Katowice. Dziś czas na pierwszą ligową weryfikację faworyta z rewelacją poprzedniego sezonu. 

CZY WIESZ, ŻE...

* Siarka zazwyczaj dość udanie inauguruje rozgrywki. W ostatnich 10 latach tylko jeden raz nie wywalczyła choćby punktu. Trzy lata temu w Tarnobrzegu komplet oczek wywalczyła Stal Rzeszów.

* W barwach Radomiaka jeszcze wiosną tego roku występował nasz nowy napastnik Krzysztof Ropski. Młody piłkarz bardzo chciał zagrać przeciwko niedawnym kolegom z boiska, niestety w sparingu przeciwko Wigrom Suwałki doznał poważnej kontuzji i na boisko wróci najwcześniej za dwa miesiące. Pół roku w Radomiu grał także inny piłkarz Siarki Radosław Sylwestrzak.

* W kadrze Raomiaka jest dwóch piłkarzy mających za sobą występy w zespole seniorów Siarki Tarnobrzeg. Bartosz Sulkowski grał w Tarnobrzegu w latach 2012-2014, Kamil Kościelny występował w naszych barwach jesienią ubiegłego roku.

* Nowy nabytek Radomiaka - Mateusz Stąporski to także wychowanek Siarki. Brat Przemysława Stąporskiego w pierwszym zespole Siarki nie zdążył jednak zadebiutować, bo już jako junior przeniósł się do UKS SMS Łódź. Ostatnio Stąporski występował poza granicami naszego kraju (w lidze izraelskiej i rumuńskiej).

* Były gracz Siarki i Radomiaka Michał Chrabąszcz w sezonie 2016/17 zagra dla Polonii Bytom.

* Obrońca Radomiaka Piotr Gurzęda był kilka sezonów temu o krok od podpisania kontraktu z Siarką. Jego przejście do naszego klubu było już niemal przesądzone i rosły defensor nawet znalazł się na grupowym, przedsezonowym zdjęciu. Z transferu do Siarki jednak nic nie wyszło i Gurzęda wylądował ostatecznie w Legionovii.

* Obecny trener Radomiaka Verner Lićka był kiedyś znakomitym napastnikiem. Strzelił w ekstraklasie czechosłowackiej ponad 100 goli w barwach Banika Ostrava. Jako trener prowadził między innymi Polonię Warszawa, Górnika Zabrze, Wisłę Kraków (mistrzostwo Polski) i Dyskobolię Grodzisk Mazowiecki. Był też selekcjonerem młodzieżowej reprezentacji Czech.

* Nowy pomocnik Radomiaka Matthieu Bemba ma na swoim koncie trzy występy w reprezentacji Gwadelupy. 

BILANS MECZÓW SIARKI Z RADOMIAKIEM

Oto bilans naszych meczów z Radomiakiem w ostatnim ćwierćwieczu. Jak widać goli - zwłaszcza ostatnio - nie brakowało.

WSZYSTKIE, U SIEBIE, NA WYJEŹDZIE

Mecze:  8    4     4

Zwycięstwa:  3    2   1

Remisy:  2  0   2

Porażki:  3   2   1

Bramki zdobyte:    11      7      4

Bramki stracone:   13     9       4


2:0       (dom)   - 1994.10.01

0:0       (wyjazd)  - 1995.05.06

0:0       (wyjazd)    - 2012.09.02

1:4       (dom)   - 2013.06.05

2:1       (dom)  - 2013.08.10

4:0       (wyjazd)  - 2014.03.15

0:4       (wyjazd)   - 2015.10.04

2:4       (dom)  - 2016.04.30

Hubert Mikusiński, Sławomir Strzałka

00:30, dante1002
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 lipca 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Poznajcie Karola Dybowskiego! Nowy bramkarz Siarki Tarnobrzeg ma 19 lat i jest wychowankiem Unii Tarnów. Jakie są jego pasje, zainteresowania i zwyczaje? Zobaczcie sami, zapoznając się z pierwszą i na pewno nie ostatnią osobista ankietą.

1. Gdybym nie został piłkarzem, to...

- Zostałbym przewodnikiem programu dla zwiedzających świat.

2. Piłkarz mojego dzieciństwa to..

- Manuel Neuer

3. Cristiano Ronaldo czy Leo Messi?

- Zdecydowanie CR7

4. Najlepszy mecz jaki oglądałem, to...

- Polska-Ukraina na Euro 2016

5. Moje hobby to..

- Przede wszystkim sport, piłka nożna i zdrowe odżywianie

6. Po meczach odpoczywam...

- W domu na kanapie przed telewizorem

7. Na boisku najbardziej nie lubię...

- Gdy przegrywamy

8. Moja ulubiona potrawa to...

Spagetti

9. Ulubiona polska drużyna...

  - Wisła Kraków

10. Ulubiona muzyka/wykonawca/ utwór

- Zack Hemsey - The Way

11. Ideal kobiety...

- Piękna przede wszystkim :)

12. Moje największe marzenie...

- Grać na jak najwyższym możliwym poziomie

13. Zima w Alpach czy lato na Majorce...

- Zdecydowanie lato na Majorce

14. W dzieciństwie najbardziej bałem się...

- Ciemności

15. Przed każdym meczem...

- Modlę się

16. Poza piłką nożną lubię...

- Siatkówkę

17. Boiskowa ksywka...

-  Dybo

18. Najlepszy mecz w karierze zagrałem z...

- Taki mecz dopiero przede mną

19. Moje życiowe motto...

- Cały czas walczyć i iść do przodu

20. Gdybym mógł zagrać z gwiazdą zagrałbym z...

- Już gram z gwiazdami w Siarce Tarnobrzeg :)

21. Za pierwsze zarobione na boisku pieniądze kupiłem...

- Oddałem je rodzicom

22. W swojej grze najbardziej chciałbym poprawić...

-  Grę na linii.

Bartosz Półrolniczak

23:43, dante1002
Link Dodaj komentarz »

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Chcemy potwierdzić dobrą dyspozycję z poprzedniego sezonu – właśnie takie motto będzie przyświecało od jutra piłkarzom Siarki Tarnobrzeg. Na dzień przed inauguracją sezonu w II lidze przy Alei Niepodległości 2, o koncepcji drużyny, o klubowej organizacji, ale i również o powrocie drugiej drużyny rozmawiamy z Dariuszem Dziedzicem, prezesem tarnobrzeskiej Siarki. 

W tym sezonie będziemy mieli w Tarnobrzegu bardzo młodą drużynę. Skąd pomysł, by tak właśnie wyglądała Siarka?

Na pewno to wszystko jest kontynuacją tego, co robiliśmy w poprzednim sezonie. Chcieliśmy dalej iść w kierunku takiej zdrowej proporcji, młodzież plus rutyna. Pozyskaliśmy kilku ciekawych młodzieżowców i uważam, że w tym elemencie będziemy w całej lidze naprawdę bardzo mocni. Został też trzon składu, co powinno być nie tyle gwarantem, co pewnym zabezpieczeniem tego, że będą także wyniki. Granie młodzieżą zawsze niesie ze sobą ryzyko, potrzebne jest doświadczenie. W poprzednim sezonie paru młodych graczy dobrze u nas zafunkcjonowało i liczymy, że teraz będzie tak samo. Zakontraktowaliśmy piłkarzy, którzy w większości jeszcze dwa lata będą młodzieżowcami. Nie bez znaczenia pozostaje sprawa ciągle wprowadzanego przez PZPN programu ProJunior System. Kluby będą nagradzane finansowo za stawienie na młodzież i wychowanków. Na pewno nas to też zdeterminowało do tego, by pójść właśnie w takim kierunku.

Ile pieniędzy klub może zyskać stawiając właśnie na młodych piłkarzy?

Pięć drużyn może liczyć na nagrody, największa kwota to 750 tysięcy złotych. Warunek jest też taki, że nie można na koniec sezonu być spadkowiczem. Wszystko zostanie podsumowane po sezonie i chcielibyśmy się w tym gronie znaleźć, ale to życie pokaże jak będzie. Zawodnik musi rozegrać minimum 270 minut. Wychowankowie punktowani będą razy dwa, a kadrowicze nawet razy cztery. W meczach Pucharu Polski wychodziliśmy odważnym składem, na 4-5 młodzieżowców i boisko pokazało, że wygląda to nieźle. W lidze liczymy, że na pewno 3-4 będzie występować w pierwszym składzie. Ławka zbudowana jest praktycznie z samych młodzieżowców. Chcielibyśmy włączyć się w walkę o tę pulę, ale zobaczymy jak to wyjdzie.

Na jak długo kontakty podpisali nowi piłkarze?

Dybowski ma umowę na półtora roku plus rok z opcją, Czyżycki ma rok plus rok opcja. Opcje są oczywiście po stronie klubu. Tomalski i Szewc związali się z nami na rok, ale niewykluczone, że już w trakcie sezonu będziemy z nimi rozmawiać o przedłużeniu umów. Pozostali podpisali kontrakty na dwa lata.

Ciężko w pamięci odszukać sezon, w którym w Tarnobrzegu była aż tak młoda drużyna.

Ciężko mi to ocenić, pamiętam poszczególne sezony dobrze, ale jakoś nie skupiałem się na tym aspekcie. Faktycznie jednak, tak młodej drużyny, a już na pewno na tym poziomie pewnie jeszcze w Tarnobrzegu nie było. Mamy ciekawy projekt i trzeba zrobić wszystko, żeby to dobrze zafunkcjonowało. Nie będę ukrywał, że młodzi zawodnicy, gracze na dorobku to też odciążenie dla klubu pod względem finansowym. Miasto nie należy do bogatych w Polsce, czy nawet w regionie. Odbija się to na sporcie. Można w przenośni powiedzieć, że to gardło biznesowe jest u nas też dość wąskie, ciężko jest pozyskać większe środki. Musimy się dostosować do realiów i kontrolować ten budżet. To też jest jeden z elementów i odpowiedzi na pytanie, dlaczego postawiliśmy na taką koncepcję. Nie robimy tego wszystkiego „na wariata”. Trenerzy dali do zrozumienia, że chcą to realizować, sprawdzają zawodników i są w stanie ich wprowadzać do gry na tym poziomie rozgrywek. To też sprawiło, że zdecydowaliśmy się pójść w takim kierunku.

Jak wygląda sytuacja klubu pod względem zobowiązań finansowych wobec zawodników?

Ciągle realizujemy to, co sobie założyliśmy. Wiadomo, że funkcjonujemy z pewnym opóźnieniem, ale jak tylko pozyskujemy środki staramy się uregulować zobowiązania. Zawodnicy bywa, że dostają po dwie-trzy pensje na raz, innym razem robimy to mniejszymi krokami. Jest to taka sinusoida, która trwa od jakiegoś roku. Do tej pory byliśmy klubem, w którym wszystko było na czas i na pewno, a teraz jesteśmy klubem, w którym wszystko jest na pewno. Zawodnicy teraz widzą to i mają pewność, że klub jest w lepszej sytuacji i nie straci swoich środków, a oni nie muszą się obawiać, że upadniemy i stracą swoje pieniądze. Nie jest to komfortowa sytuacja, ani dla nas, ani dla zawodników. Niestety, ta branża jest taka a nie inna i wiele klubów boryka się z problemami. Siarka jest teraz klubem, który funkcjonuje w trudnych warunkach.

Stawiacie na młodych i chyba właśnie możliwość gry na tym poziomie sprawia, że wyrabiacie sobie nową, bardzo ciekawą markę na rynku.

Na pewno to, co wydarzyło się w zeszłym sezonie pomogło nam teraz w rozmawianiu i przekonywaniu utalentowanych zawodników, że w Tarnobrzegu mogą się rozwijać. Nie przedstawialiśmy wizji bez pokrycia. Mimo młodego wieku i braku ogrania i doświadczenia na tym poziomie nie stawiamy przeszkód, by grać i decydować o sile zespołu.

Wraca koncepcja drugiej drużyny. Dacie radę to wszystko pogodzić?

Kosztowo to jest bardzo mały wydatek, zamykający się w kilku tysiącach złotych. W poprzednim sezonie nie graliśmy, ale wiemy to z autopsji, bo wcześniej druga drużyna funkcjonowała. Tak naprawdę ponosimy tylko koszty delegacji sędziowskich i wyjazdów na mecze. Wydatków na trenerów nie mamy, gdyż to zadanie dla asystenta w pierwszym zespole. Mamy dużo młodych zawodników, którzy często po ukończenia wieku juniora nie mają dużo możliwości do rywalizacji. Bywa, że na początku przygody z pierwszą drużyną nie dostają aż tylu minut, by można było powiedzieć, że będą się odpowiednio kształtować. Jaka by to nie była klasa rozgrywka, zawsze to mecz z seniorami. To szansa, by zaliczyć jednostkę meczową, powalczyć o punkty. Lepiej też można podnosić swoje umiejętności rywalizując niż tylko trenując. Ta „dwójka” jest niezbędna. Zaobserwowaliśmy, że kilku zawodników nie dość, że nie zrobiło postępów, to wręcz cofnęło się w rozwoju sportowym. Mamy sześciu nowych młodzieżowców, z czego tylko jeden ma jeszcze wiek juniora. Wszystko z myślą o zawodnikach, bo były obawy. Finansowo to naprawdę jakiś jeden może dwa procent budżetu całościowego klubu, choć wiadomo, że wszystkie środki są cenne. Zawodnicy z pierwszej drużyny mogą rozegrać tylko 2/3 meczów w rezerwach, więc ta wiosna może być bardziej wymagająca. Mam nadzieję, że w połączeniu z pierwszą drużyną to wszystko wystarczy.

Przydałby się jednak awans, bo w A klasie ciężko podnosić swoje umiejętności.

Na pewno okręgówka już daje większą stabilizacje, są lepsze obiekty i przede wszystkim zawodnicy, którzy w przeszłości często poznali smak gry w wyższych ligach. Na pewno to wyższy poziom sportowy. Nie ukrywam, że po cichu mamy plan awansować z juniorami do ligi centralnej, ale nie będzie to łatwe zrobić wynik na kilku frontach. Będziemy na to patrzeć bardziej strategicznie i  chcemy postawić na juniorów starszych, a jeśli tam się potkniemy to postaramy się awansować z „dwójką”. Życie pokaże jak to będzie. Mamy swoje doświadczenia, nie jest łatwo. Chcemy jednak zabezpieczyć młodzież. Zawsze jest problem z trampkarzem starszym. Ciężko im wygrać rywalizację z rok starszymi kolegami, nie chcemy by dochodziło do tego efektu przerzedzenia. Żeby nie było przykładowo sytuacji, że zaczyna 20 chłopaków, a po miesiącu zostaje 8-9, bo reszta widzi, że nie ma realnych szans na grę. Generalnie chcemy, by wyróżniający się chłopcy jak najszybciej próbowali swoich sił na wyższym poziomie.

Dużym wydarzeniem będzie na pewno to, że w tym sezonie piłkarze będą wychodzić na mecze wreszcie spod trybuny, a nie z hali.

Jesteśmy po rozmowach z MOSiR-em, wszystko jest gotowe, by korzystać z tych pomieszczeń. Szatnie czekają na zawodników, są zamontowane meble, rękaw jest przygotowany. Szatnia Siarki będzie w kolorach barw klubowych, koszulki będą dla zawodników rozwieszone przed meczami, każdy ma swoje stanowisko. Szatnia gości będzie natomiast w barwach miasta Tarnobrzeg. Jest szansa, że w ciągu tygodnia całkowicie się tam przeniesiemy jako klub.

Jakie oczekiwania związane z tym sezonem? Wielu mówi, że będzie trudniej. Czy rzeczywiście można tak powiedzieć?

Z pewnością tak będzie. Chcielibyśmy potwierdzić dobrą dyspozycję z ostatnich rozgrywek. Nie mówię tu stricte o miejscu w tabeli na koniec sezonu, ale o tym, ze Siarka prezentuje dobry poziom i potrafi grać w piłkę. Sportowo uważam, że będzie to dobrze wyglądało. Będziemy grać futbol atrakcyjny dla oka, dla kibiców to zawsze największy smaczek. Czy zawsze będzie to skuteczne? Otwarta piłka niestety jest dość ryzykowna. Mam wrażenie, że przez to często nadziewamy się na kontry i tracimy gole grając naprawdę dobrze. Na pewno mamy kreatywnych zawodników, lubiących grać do przodu. Z każdym tygodniem nasi młodzi piłkarze będą coraz lepsi. Są naprawdę już zaawansowani piłkarsko i mimo młodego wieku są w stanie cieszyć swoją postawą kibiców. Jest problem na pozycji napastnika, wypadł nam Krzysztof Ropski. To poważny uraz, kilka tygodni będzie poza treningiem. Czasem jak coś idzie jak po grudzie na początku, to potem ta współpraca się dobrze zazębia. To zawodnik na którego warto postawić i będziemy chuchać i dmuchać, by jak najszybciej był zdolny do gry.

Odejście Szymona Martusia z Siarki jest niemal pewne?

Są pewne doniesienia, że interesuje się nim inny klub. My nie zamykamy mu drogi w Siarce. Został zgłoszony normalnie do rozgrywek, nie generujemy tu dodatkowego kosztu. Nie jest obecnie w optymalnej dyspozycji i jeśli będzie chciał grać w innym klubie, to nie będziemy mu tej możliwości blokować. Zrobiliśmy jako klub dużo, a nawet wszystko, by dalej tu grał. Niestety podjął decyzję nie będąc naszym zdaniem w pełni sił i pojechał na testy do innej drużyny. Tam nabawił się groźnego urazu. Mamy czyste sumienie i nie skreślamy go. Jeśli będzie chciał i dojdzie do formy to określimy, na jakich warunkach będziemy współpracować i czy w ogóle będziemy. Jeśli będzie chciał się odbudować w innym klubie to zaakceptujemy to. Sprawdzimy jeszcze jednego, bardzo perspektywicznego zawodnika. Warto dodać, że wszyscy zawodnicy, z którymi się związaliśmy mają umowy z Siarką. Żaden nie jest wypożyczony, mocno tego pilnowaliśmy. To jest warunek. Jeśli mają się promować i robić postępy, to musi być to także z korzyścią dla Siarki. W przypadku, gdy ktoś będzie chciał ich zakontraktować zyskamy na tym finansowo, co jest bardzo ważne. Nie było to łatwe, szczególnie rozmowy z Jagiellonią w sprawie Dawidowicza były ciężkie. W pewnym momencie także Ruch Chorzów nie był łatwym partnerem, ale podjął rozsądne decyzje, na pewno z korzyścią dla Lewandowskiego. Poza tym, że mamy młodzież, to mamy też prawo do tych zawodników. Dla nas ogrywanie kogoś do innych klubów mija się teraz z celem. Staramy się tego nie praktykować. Ostatnim wypożyczonym zawodnikiem był Jakub Wróbel, ale to była nieco inna sytuacja. Znaliśmy zawodnika, to był taki pewniak, że wejdzie do drużyny i wiemy co potrafi.

Dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiali Bartosz Półrolniczak i Sławomir Strzałka

17:55, dante1002
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 lipca 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

O pozyskanych zawodnikach i drużynie, o nadchodzącym sezonie w II lidze, a także o czasie spędzonym w tarnobrzeskiej Siarce. Dziś, specjalnie dla Was ekskluzywny wywiad z Włodzimierzem Gąsiorem, trenerem Siarki, który przez wielu uważany jest w Tarnobrzegu za prawdziwego cudotwórcę.

Panie trenerze, do inauguracyjnego meczu z Radomiakiem zostało już tylko kilka dni. Siarka to będzie najprawdopodobniej najmłodsza drużyna ligi. Miał pan kiedyś do czynienia z tak młodym zespołem?

Był taki moment, chyba w Stali Mielec, kiedy przejąłem drużynę w trzeciej lidze. W szerokim składzie był Grzesiek Płatek, a Michał Walski wtedy debiutował w seniorach. Był to młody zespół i miałem takie marzenie, żeby Ci ludzie rozwijali się w Stali Mielec. Z różnych względów odszedłem ze Stali, szkoda, że w klubie z Mielca poszli w takim kierunku jakim poszli, ale może właśnie dzięki temu zrobili pierwszą ligę. Ja jestem zwolennikiem pracy długofalowej, gdziekolwiek jestem, chciałbym, żeby po moim odejściu nie zostały zgliszcza, żeby zespół funkcjonował przez kilka nawet lat. W tym kierunku idziemy teraz w Tarnobrzegu.

Jak się pracuje Panu z tą drużyną?

Fajnie. Kwestia jest jeszcze dogrania pewnych szczegółów. Ważne jest zgranie zespołu pod względem piłkarskim jak i pod względem mentalnym. Psychologia drużyny, psychologia grupy, jest bardzo ważna i funkcjonowanie między nimi  to są ważne sprawy.

Praca z młodzieżą jest Pana zdaniem łatwiejsza czy trudniejsza?

Zdecydowanie trudniejsza. Przed przyjściem do Tarnobrzega pracowałem w Mielcu z młodzieżą, z dziewięciolatkami, z dziesięciolatkami, jedenastolatkami. Nie jest to łatwa praca, to bardzo trudny chleb. Uważam że tam „na dole”, z młodymi, powinni trenować najlepsi trenerzy, dobrze opłacani, którzy bezgranicznie poświęcą się tej pracy. Tam nie tylko trzeba fachowca od strony treningu specjalistycznego, piłkarskiego,  tam trzeba wychowawcę, człowieka z autorytetem, odpowiednim podejściem pedagogicznym. Tam się kształtują charaktery, nawyki, tam się zaczyna cały proces, który później ma procentować dalej. Tam nie mogą pracować ludzie niedokształceni i niedoświadczeni. Bo potem dzieciak kończy wiek juniora młodszego czy starszego, i nie jest przygotowany pod żadnym względem do piłki seniorskiej.

Dysponuje Pan teraz lepszym zespołem niż rok temu?

Przede wszystkim innym. Myśląc  jednak o dniu jutrzejszym, o przyszłości, jest to zespół lepszy. Powiedziałem nawet na ostatniej konferencji, że ten zespół musi lepiej grać i funkcjonować, bo oni są pazerni, oni chcą pracować, chcą się uczyć i kwestia jest tylko zazębienia się tych wszystkich ogniw, głownie na linii: starzy-młodzi.

Patrząc na grę tych młodych chłopaków, wydaje się że oni grają zupełnie bez kompleksów.

Niektórych z nich znałem, niektórych poznawałem przez ostatnie tygodnie.  I stwierdzam jedno: oni nie wiedzą co to jest stres, nie wiedzą co to jest obciążenie psychiczne. Oni wychodzą i starają się grać jak najlepiej. Kwestia jest taka, żeby jeszcze więcej włożyli w to zaangażowania, ale ich stać na to, bo widać, że są nieźle przygotowani pod względem fizycznym. Zyskali to przygotowanie nie w naszym klubie ale w klubach z których przyszli.

Młodzieżowiec na bramce to będzie pierwszy Pana wybór? Dybowski grał w sparingach sporo, otrzymał ogromny kredyt zaufania.  

Idziemy w tym kierunku, żeby Dybowski grał. Zresztą myślę tu także o pozostałych młodych. Oni wszyscy, z każdym dniem, z każdym treningiem i meczem, będą nabierać doświadczenia, będą się uczyć tych pozytywnych rzeczy. Trudno wymagać od takiego bramkarza, żeby nagle był pełnowartościowym bramkarzem jeśli on, w poprzednim klubie miał jeden specjalistyczny trening w tygodniu. A bramkarz, tak jak piłkarz z pola, powinien mieć codziennie taki trening. Dybowski to fajny chłopak pod względem charakterologicznym i bardzo sprawny. Nie zgadzam się z tymi komentarzami jakie pojawiły się po meczu z Sandecją, że on się nie nadaje nawet na rezerwowego. Ja uważam, że ten chłopak się będzie dalej rozwijał i obserwując go w każdym meczu  widzę, że będzie coraz lepszy.

Takim przykładem ogromnego skoku jakościowego jest Bartek Waleńcik.

Zgadza się. Podobnie jest  z Kubą Głazem. On dzięki wykonanej przez siebie pracy i zaangażowaniu robi duże postępy. Wiele rzeczy też zrozumiał. Tak samo Waleńcik. Rozmawiałem kiedyś z prezesem Dziedzicem i mówiłem, że ten chłopak jest za sztywny, za mało zwrotny itd. Ale tyle wysiłku włożył w indywidualną pracę nad sobą i to procentuje. Chciałoby się, żeby każdy młody człowiek tak był zaangażowany w prace jak Waleńcik. On poszedł kolosalnie w górę i teraz znalazł się w orbicie zainteresowań  klubów ekstraklasy.

A kto będzie docelowo partnerem Waleńcika na środku obrony?

Dla mnie największą stratą w poprzednim sezonie, jak i na początku obecnego,  jest kontuzja Konrada Stępnia. Środek obrony to jest jego miejsce i jeśli on tam jest, to siła tej formacji bardzo rośnie. Stefanik jest przymierzany raczej do roli defensywnego pomocnika. Oczywiście będzie to jakimś kosztem. Mimo wszystko nie ukrywam  i mówię to głośno - u mnie młodzi nie będą siedzieć na ławce. Owszem będą siedzieć czasami, ale będą wchodzić i będą grać. Bo muszą grać, żeby się rozwijać. Zbyt wartościowych mamy teraz młodych zawodników, żeby siedzieli tylko i wyłącznie na ławce.

Wraca drużyna rezerw, to dobry krok?

Tak. Szkoda tylko że gramy tak nisko. W pewnym momencie podjęto decyzję o wycofaniu drużyny rezerw. Ale wiemy jakie były problemy organizacyjne, kadrowe. To przede wszystkim zadecydowało o tym, że nie było drugiej drużyny. Fajnie, że prezes przywrócił zespół rezerw.

Czy kadra jest już skompletowana, jest Pan zadowolony z jej liczebności?

Fajnie by było gdyby Ropski był zdrowy. Jego kontuzja to jest olbrzymia strata. Zresztą nie tylko jego absencja to spory problem, bo strata takich zawodników jak Stępień, Szewc czy Sylwestrzak to także ogromna strata.

Jak Pan ocenia postawę drużyny bez nominalnego napastnika na boisku? Czy tak możemy grać też w lidze?

Owszem, możemy tak grać. Próbujemy tak grać na treningach, kiedyś w Mielcu też tak grałem. Ale nie chce sięgać daleko, bo są i wielkie kluby, które też nie mają napastników, czy nawet reprezentacje. Weźmy np. taką reprezentacje Niemiec, która miała jednego wartościowego napastnika przy takim poziomie szkolenia. Coś niebywałego.  To samo Hiszpania.

W ataku wielkiego pola manewru Pan nie ma, jest za to w drugiej linii. Ma Pan sporą liczbę piłkarzy, którzy do tego są w większości zawodnikami uniwersalnymi, mogącymi grać na kilku pozycjach.

Mam komfort pracy. Udało nam się skomasować tych zawodników w jednej grupie, sam jestem ciekawy, jak to będzie wyglądać w meczach mistrzowskich. Szkoda, że w sobotę tak się mecz ułożył. Ciekawe co by było gdyby Mateusz Czyżycki wykorzystał swoją okazję. Prawdopodobnie przeszlibyśmy dalej. Ale taka jest piłka.

Czyżycki dobrze zaprezentował się w Opolu i przeciwko Sandecji. Z grona tych piłkarzy, którzy pojawili się w Tarnobrzegu, przynajmniej dla nas on był postacią najbardziej anonimową.

Ja go mam na treningach na co dzień i stwierdzam jedno i przepraszam za wyrażenie: ten gówniarz umie grać w piłkę. Takim ludziom powinno się jak najczęściej dawać możliwość gry czy treningu seniorskiego. On nie miał nawet możliwości trenować z seniorami! Fajnie też się stało, że w ostatniej chwili namówiłem prezesa na Lewandowskiego. Też rozeznałem sytuacje, też nie był doceniany w chorzowskim ruchu. On podobno ma o dwa lata młodszego brata – jeszcze lepszego od siebie! Głowy nie wytrenujesz, albo to masz albo nie masz. Lewandowski ma 19 lat i już chce żeby grać do niego piłkę, chce decydować o grze drużyny. A jeszcze niedawno mieliśmy takich młodzieżowców, że chowali głowy w piasek, a jeden nawet, w wieku 20 lat, zrezygnował z gry w piłkę.

A nie boi się Pan, że po – odpukać – kiepskim początku, może ten zespół się w jakiś sposób zablokować?

Boje się. To jest moje ryzyko. Ale nie powstrzyma mnie to przed tym, żeby tych chłopaków promować i dawać im szansę. Będę robił swoje. Ja już przeżyłem różne chwile. Wiem, że o pracy trenera decydują wyniki, ale wierze w tą drużynę i wierzę,  że ten zespół zafunkcjonuje i że wyniki też będą satysfakcjonujące.

A żałuje pan że nie udało się któregoś z byłych piłkarzy zatrzymać?

Pamiętacie jaki zespół zastałem przychodząc do Tarnobrzega. „All stars”. Tam było ciemno w tej szatni, tyle ludzi i co jeden to była gwiazda. Zastanawiałem się jak ta drużyna może nie wygrywać meczów. Potem stwierdziłem, że nie tworzyli zespołu, nie tworzyli monolitu. Nie przywiązuje się nazwisk i zawodników. Nikogo mi nie brakuje. Wejdźcie teraz do szatni, jest tam mnóstwo młodzieży, są też piłkarze trochę starsi. I oni funkcjonują ze sobą. Może jeszcze nie tak jak w poprzednim sezonie, kiedy byli jeszcze z nami Domański i Kościelny, wtedy jeszcze lepsza była szatnia. Ale dzisiaj jest w niej dużo optymizmu. Nie ma przygnębienia. Oni nawet wprowadzili wewnętrzny regulamin w szatni! Tego nie było do tej pory za mojej kadencji. Są kary za spóźnienie na trening, za niedbanie o sprzęt, za niedopompowane piłki etc. To znaczy, że coś tam się zazębia. Nie twierdzę, że będą wielkie wyniki od razu, trzeba się przygotować na to, że będą wpadki, porażki, bo układ gier jest dla nas bardzo trudny na początku rozgrywek. No i wciąż powtarzam: może jestem idealistą ale chcemy ożywić to miasto, te trybuny, chcemy żeby kibice przychodzili na stadion. Chyba coś drgnęło w tym temacie – tak mi się wydaje.

Hubert Tomalski to jest materiał na lidera tej drużyny?

To jest zawodnik na pierwszą ligę co najmniej. On się rozwija, jest profesjonalistą w każdym calu, ma wrodzone cechy szybkościowe, motoryczne, jest odważny. Wydaje mi się, że może daleko zajść. Chciałem go tu pół roku temu ale Chełmianka go nie chciała puścić.

Daniel Koczon zostaje w Tarnobrzegu. Cieszy to kibiców. Różnie się Panu z nim układała współpraca.

Do ostatniej chwili nie było pewne czy Daniel zostanie z nami czy nie. Chodziło o kwestie rodzinne. Daniel chciał jednak tu zostać i moim zdaniem nam się przyda taki doświadczony zawodnik. Młodzież musi się od kogoś uczyć, a on jest profesjonalistą.  Może i  mówi głośno o wszystkim, czasem jest nerwowy, czasem jest wybuchowy, ale taki człowiek jest też potrzebny. Nie przeszkadzają mi te jego gesty, przyzwyczaiłem się do tego. Z Daniele poznajemy się cały czas i dla mnie jest budujące, że on może nawet „rzucić mięsem”, pomachać rękami ale zawsze potem przyjdzie, przeprosi i powie: „Trenerze no taki już jestem”.

Obecny sezon będzie chyba trudniejszy niż poprzedni 

Tak, beniaminki będą mocni pod każdym względem, silne będą też te drużyny, które w poprzednich rozgrywkach walczyły o awans. Akces zgłasza Puszcza. Silny będzie też Bełchatów. Liga z pewnością będzie interesująca.

Dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiali: Bartosz Półrolniczak i Sławomir Strzałka

22:58, dante1002
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 lipca 2016

Drugoligowy sezon 2015/2016 przeszedł już do historii. U progu kolejnego, przedstawiamy nasze subiektywne podsumowanie minionych rozgrywek w wykonaniu tarnobrzeskiej Siarki. 

NAJLEPSZY ZAWODNIK - MARCIN STEFANIK

Za cały sezon wyróżniamy Marcina Stefanika, 29-latek zazwyczaj nie zawodził, w wielu meczach był pierwszoplanową postacią zespołu, to od niego trener Gąsior rozpoczynał ustalanie składu. „Stefan” zaczął sezon jako defensywny pomocnik i tam w całych rozgrywkach grywał najczęściej. Gdy była jednak taka konieczność szkoleniowiec Siarki ustawiał go na pozycji środkowego obrońcy i na tej pozycji również należał do absolutnej czołówki ligi. W klasyfikacji na najlepszego zawodnika ubiegłego sezonu mógł ze Stefanikiem konkurować jedynie Maciej Domański, ale po świetnej jesieni wybrał grę dla Puszczy Niepołomice.

NAJWIĘKSZY ZAWÓD -  SUCHECKI, JAKUBOWSKI, MANDZELOWSKI

Suchecki, Jakubowski, Mandzelowski. Ta trójka graczy zawiodła naszym zdaniem najbardziej. Każdy z nich startował nieco z innego pułapu. Suchecki przychodził do Siarki z opinią bardzo solidnego obrońcy i jej nie potwierdził. Zwłaszcza jesienią prezentował się bardzo słabo, kiedy to zdecydowanie odstawał od reszty kolegów z formacji obronnej. Wiosną grał już lepiej, co wcale nie oznacza, że pozostawił po sobie dobre wrażenie. Trener Gąsior jednak mu ufa i piłkarz rodem z Świętochłowic będzie miał okazję na poprawienie notowań u kibiców naszego zespołu. Wiodącą postacią Siarki miał być także Jakubowski, ale zagrał jeden dobry mecz i już wiosną go w Tarnobrzegu nie było. Z kolei Mandzelowski po obiecującej końcówce poprzedniego sezonu miał zrobić kolejny krok do przodu, niestety mający spory potencjał wychowanek Siarki nie rozwija się tak jak się po nim tego spodziewano. Po strzelonym golu na inauguracje sezonu, z każdym meczem grał słabiej, wiosną nie zagrał ani jednego przyzwoitego spotkania i w zbliżającym się sezonie w Siarce nie zagra. Formę będzie odbudowywał w którymś z zespołów z niższych klas rozgrywkowych.

NAJWIĘKSZY POSTĘP - BARTOSZ WALENCIK 

Ogromny skok jakościowy w trakcie trwania sezonu dało się zauważyć w grze Bartosza Waleńcika. Jeszcze rok temu ten młodziutki obrońca grał słabo i popełniał masę błędów. Początek tego sezonu nie wskazywał na to, że będzie lepiej, bo chłopak o ogromnym potencjale nie dostawał szans od trenera Gąsiora. Z czasem jednak Waleńcik okrzepł, nabrał pewności siebie i wiosną był zawodnikiem dla formacji obronnej absolutnie kluczowym. Pewny siebie, zdecydowanie interweniujący, bezkompromisowy i zdecydowany. Jego dobra gra nie umknęła uwagi klubów z wyższych lig. Latem był sprawdzany w ekstraklasowej Koronie Kielce. 

NAJWIĘKSZA NADZIEJA NA PRZYSZŁOŚĆ - JAKUB GŁAZ 

Długo nie mógł się przekonać do tego chłopaka trener Gąsior. Głaz przeżywał u tego szkoleniowca trudne momenty. Grywał mało, a jak dostawał szansę to bywał zdejmowany przed upływem 45 minut. W końcówce sezonu grywał już znacznie więcej i pokazał spore możliwości. Piekielnie szybki, dynamiczny i silny. Dużo pewności siebie dał mu z pewnością premierowy gol w seniorach przeciwko Wiśle Puławy. Na koniec sezonu zagrał niezły mecz z Polonią. Oby zrobił większy progres niż to było w przypadku Mandzelowskiego. Zbliżający się wielkimi krokami sezon może być dla niego kluczowy.

NAJBARDZIEJ CHIMERYCZNY - ADRIAN CHŁOŃ 

Tu nasz wybór padł na Adriana Chłonia, który miewał występy znakomite (w Pruszkowie szalał na lewym skrzydle, dryblował, strzelił gola i zaliczył dwie asysty), świetnie też potrafił zagrać przeciwko Olimpii Zambrów. W większości jednak spotkań prezentował się bardzo słabo, był zupełnie niewidoczny i latem pożegnał się z Siarką.

NAJWSZECHSTRONNIEJSI ZAWODNICY - KOCZON, WRÓBEL, STEFANIK 

Tu doceniamy wszechstronność tercetu: Stefanik, Koczon i Wróbel. Stefanik grał jako defensywny pomocnik, środkowy obrońca a nawet jako … bramkarz, bo między słupkami stanął z konieczności w końcówce meczu z Rakowem. Koczon grał w tym sezonie nie tylko na obu skrzydłach, ale i jako ofensywny pomocnik i wysunięty napastnik. Sprowadzony zimą Wróbel zdążył zagrać jako środkowy pomocnik, grał także na obu skrzydłach, w ataku i jako klasyczna „10”.

NAJWIĘCEJ WYSTĘPÓW - MARCIN STEFANIK 

Najwięcej razy na boisku meldował się Marcin Stefanik, którego zabrakło jedynie w meczach ze Stalą Stalowa Wola (kartki) i Gryfem Wejherowo, kiedy to pauzował za czerwoną kartkę otrzymaną w meczu z Błękitnymi.

Czołówka klasyfikacji:

31- Stefanik

30 - Stromecki

29 - Suchecki

28 - Buczek

26 - Koczon, Mandzelowski, Więcek        

NAJMNIEJ WYSTĘPÓW - MATEUSZ WAWRYLAK, MACIEJ MICHALEWSKI 

Najmniej bo po jednym występie zanotowali młodzieżowcy: Michalewski i Wawrylak.

NAJWIĘCEJ MINUT NA BOISKU - MARCIN STEFANIK

Stefanik jak już grał to nie zawodził, dlatego uzbierał najwięcej minut na boisku spośród wszystkich zawodników Siarki. „Stefan” ani raz nie został zmieniony w trakcie trwania spotkania, jedynie meczu z Błękitnymi nie dograł do końca, bo zobaczył czerwoną kartkę.

Czołówka klasyfikacji:

2788 - Stefanik

2562 - Suchecki

2408 - Stromecki

1879 - Waleńcik

1851 - Martuś    

1800 - Stępień  

NAJMNIEJ MINUT NA BOISKU - MATEUSZ WAWRYLAK 

Tylko minutkę w tym sezonie zaprezentował się Mateusz Wawrylak, który przez 60 sekund biegał po boisku w meczu z GKS Tychy. Wszystko wskazuje na to, że ten wychowanek Siarki znacznie więcej szans otrzyma w zbliżającym się sezonie.

NAJLEPSZY STRZELEC - MARCIN STEFANIK 

Mało wam Stefanika na czele kolejnych klasyfikacji? No to proszę. Marcin nie tylko dobrze wywiązywał się z zadań defensywnych. Okazał się również najlepszym strzelcem zespołu. W całych rozgrywkach uzbierał 10 goli, co jest wynikiem znakomitym, nawet biorąc pod uwagę fakt, że był pierwszym wykonawcą jedenastek. Sześć razy strzelał gole z 11 metrów. Co ciekawe Stefanik aż 80% goli strzelił w meczach wyjazdowych.

Czołówka klasyfikacji:

10 - Stefanik

8 - Martuś      

7 - Buczek, Koczon

NAJLEPSZY JOKER - DORIAN BUCZEK 

Najlepszym „jokerem” nie tylko Siarki ale i całej ligi był Dorian Buczek. Młody napastnik w roli zmiennika cztery razy wpisywał się na listę strzelców. Buczek sezon zaczynał jako rezerwowy, rzadko pojawiał się na boisku, ale z każdym meczem zyskiwał zaufanie Gąsiora, który dawał mu coraz więcej szans. Trzeba przyznać, że zazwyczaj je wykorzystywał. Wiosną pod nieobecność Martusia często grał w pierwszym składzie. To piłkarz niekonwencjonalny, błyskotliwy, z kapitalnie ułożoną nogą. Trochę gorzej wygląda pod względem motorycznym. Od przyszłego sezonu spróbuje swoich sił w I lidze w barwach Stali Mielec. 

NAJLEPSZY ASYSTENT - MACIEJ DOMAŃSKI 

W klasyfikacji asystentów bezkonkurencyjny okazał się grający tylko jesienią Maciej Domański. Ten błyskotliwy i nieszablonowy pomocnik grał fantastycznie, napędzał ataki Siarki i zaliczył aż 36 ostatnich podań,  z czego koledzy wykorzystali osiem. 

Czołówka klasyfikacji:

8 - Domański

4 - Stromecki, Martuś  

3- Buczek, Koczon, Więcek, Wróbel 

KLASYFIKACJA KANADYJSKA (gole + asysty) - MARCIN STEFANIK

Tu znowu na czele klasyfikacji Marcin Stefanik, który do dziesięciu goli dorzucił dwie asysty.

Czołówka klasyfikacji:

12 pkt - Stefanik (10+2)

12 pkt - Martuś (8+4)

10 pkt - Koczon, Buczek (7+3)

9 pkt - Domański (1+8)

5 pkt - Stromecki (1+4)

NAJWIĘCEJ ŻÓŁTYCH KARTEK - KRZYSZTOF SUCHECKI

Zdecydowanie najczęściej przepisy przekraczał Krzysztof Suchecki, drugi w tej klasyfikacji Dorian Buczek zobaczył o trzy kartoniki mniej.

Czołówka klasyfikacji:

10 - Suchecki

7 - Buczek

5 - Stępień, Walencik, Stromecki, Więcek

NAJWIĘCEJ CZERWONYCH KARTEK - KRZYSZTOF SUCHECKI

Lewy obrońca Siarki oprócz dziesięciu żółtych zobaczył też dwie czerwone kartki. Obie w rundzie jesiennej.

Czołówka klasyfikacji:

2 - Suchecki

1 - Pawlus, Stefanik, Przewoźnik, Więcek

NAJEFEKTYWNIEJSZY PIŁKARZ - DORIAN BUCZEK 

Dorian Buczek nie był piłkarzem pierwszego wyboru, przegrywał rywalizację o miejsce na szpicy ataku ze zdrowym Szymonem Martusiem, ale jak już grał, to zazwyczaj nie zawodził, dawał pozytywny impuls drużynie, strzelał ważne gole i asystował. To on właśnie okazał się najbardziej efektywnym graczem zespołu, strzelał gole średnio co 163 minuty, a do zaliczenia gola lub asysty potrzebował średnio 114 minut.  

Czołówka klasyfikacji (GOLE):

gol co 163 minuty - Buczek

gol co 231 minut - Martuś

gol co 252 minuty - Koczon

gol co 278 minut - Stefanik

gol lub asysta co 232 minuty - Stefanik

Czołówka klasyfikacji (GOLE + ASYSTY):

gol lub asysta co 114 minut - Buczek

gol lub asysta co 154 minuty - Martuś

gol lub asysta co 176 minut - Koczon

gol lub asysta co 188 minut - Domański

gol lub asysta co 232 minuty - Stefanik

NAJWIĘCEJ STRZAŁÓW NA BRAMKĘ - MARCIN STEFANIK 

Defensywny pomocnik lub środkowy obrońca czyli Marcin Stefanik oddał w minionych rozgrywkach najwięcej strzałów na bramkę. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że klasyfikację raczej na pewno wygrałby Szymon Martuś, którego z gry wiosną wykluczyła kontuzja.

Czołówka klasyfikacji:

49 - Stefanik

47 - Martuś

31 - Koczon

Opracował Sławomir Strzałka

Współpraca Bartosz Półrolniczak, Hubert Mikusiński

23:20, dante1002
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 lipca 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Zwycięstwem w sparingu z Wigrami Suwałki zakończył się pierwszy etap przygotowań do nowego sezonu Siarki Tarnobrzeg. W sobotę (godz. 17:30) podopiecznych Włodzimierza Gąsiora czeka już pierwszy, dużo poważniejszy test przed ligą. W ramach Pucharu Polski tarnobrzeski zespół w Opolu zmierzy się z beniaminkiem II ligowych rozgrywek.

Siarka do Opola uda się w najsilniejszym składzie. - Puchar Polski traktujemy jak mecz mistrzowski. Przez grę w tych rozgrywkach chcemy dobrze przygotować się do sezonu – deklaruje trener tarnobrzeskiej Siarki. Dla Włodzimierza Gąsiora mecz w Opolu będzie dobrym przetarciem przed ligą. Do tej pory tarnobrzeski zespół rozegrał cztery sparingi, w których odniósł dwa zwycięstwa (Sawa Sonina, Wigry Suwałki) i poniósł dwie porażki (Korona Kielce, Spartakus Daleszyce).

Najlepsze wrażenie tarnobrzeski zespół po sobie zostawił szczególnie w minioną sobotę, kiedy to na własnym stadionie ograł I ligowy zespół Wigier Suwałki. Trenera Włodzimierza Gąsiora cieszyć mogła nie tylko gra, ale również bramki zdobywane przez pozyskanych nie dawno zawodników. Otwierające wynik spotkania trafienie zanotował Krzysztof Ropski, któremu piłkę na głowę dograł Patryk Szewc. Zwycięski gol natomiast padł po bardzo ładnej, zespołowej akcji, którą skutecznie sfinalizował Hubert Tomalski. Dla nowego zawodnika Siarki było to już trzecie trafienie w meczach kontrolnych.

Tego samego dnia, tylko kilka godzin wcześniej z niezłej strony zaprezentowali się również wychowankowie tarnobrzeskiego klubu. Siarka przez niemal 80 minut stawiała dzielny opór III ligowej drużynie Spartakusa Daleszyce aby ostatnie ulec w stosunku 0-2. Wśród graczy testowanych wystąpili m.in. Michał Dawidowicz (Jagiellonia II Białystok), Mateusz Czyżycki (Stal Mielec) oraz Patryk Parol (Novara Calcio).

Na dwa tygodnie przed startem ligowych rozgrywek powoli również krystalizuje się kadra Siarki Tarnobrzeg. W minionym tygodniu w klubie udało się zatrzymać najbardziej doświadczonego w zespole Daniela Koczona, który zdecydował się podpisać nowy roczny kontrakt. W zespole nie brakuje również nowych twarzy. W piątek drugoligowiec z Tarnobrzega zakontraktował na pół roku 19-letniego napastnika Krzysztofa Ropskiego z Radomiaka Radom. Kilka dni później umowy z klubem podpisali Grzegorz Płatek oraz wracający do Siarki Patryk Szewc. Nowym bramkarzem został także Karol Dybowski.

Hubert Mikusiński

13:18, dante1002
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 lipca 2016

Zdjęcie - Sławomir Strzałka

To pierwszy letni transfer Siarki Tarnobrzeg. Ma niespełna 23 lata i za sobą najlepszy sezon w karierze. W barwach Chełmianki Chełm był jedną z największych gwiazd trzecioligowych boisk w minionych rozgrywkach. Z Hubertem Tomalskim udało nam się porozmawiać po czwartkowym treningu tarnobrzeskiego zespołu.

Jesteś w Siarce od dwóch tygodni. Nie żałujesz, że to właśnie tutaj podpisałeś kontrakt?

Absolutnie nie żałuje. Do Tarnobrzega chciałem już przyjść zimą, niestety nie dogadały się kluby. W Siarce widzę duży piłkarski potencjał, jestem bardzo zadowolony też z tego, że zespół jest młody, ale i nie brakuje w nim zawodników doświadczonych. Taka mieszanka rutyny z młodością, dzięki której po cichu można tutaj liczyć na fajną grę i osiągnięcie sukcesu. 

Przyszedłeś do klubu, który ma kłopoty finansowe. Było i jest o nich dość głośno. Nie boisz się tego?

Oczywiście o problemach Siarki wiem i słyszałem, ale pieniądze w moim wieku nie są najważniejsze. Najważniejsza jest gra. Chce żeby zespół prezentował się dobrze, chce być jego wiodącą postacią i o potencjalnych problemach finansowych nie myślę.

Wiem, że nie tylko z Siarki miałeś konkretne oferty transferowe. Zdradzisz kto jeszcze chciał Huberta Tomalskiego?

Było mnóstwo ofert z trzeciej ligi, z zespołów które grały w poprzednim sezonie w drugiej lidze, najbardziej konkretne zapytania były ze strony Wisły Puławy, Radomiaka i Puszczy Niepołomice.

Wylądowałeś w Tarnobrzegu, do którego masz dość blisko z rodzinnego Ożarowa, gdzie zaczynałeś przygodę z piłką. Mimo młodego wieku trochę tych klubów już zaliczyłeś. Po Ożarowie był Ostrowiec Świętokrzyski, następnie Kraków, Siedlce, Chełm.

Zaczynałem w juniorskich grupach Alitu. Potem przeniosłem się do Ostrowca Świętokrzyskiego, gdzie mieszkałem w internacie przez trzy lata i chodziłem do szkoły sportowej. Kontynuowałem naukę w liceum w Ostrowcu i w drugiej klasie zmieniłem środowisko. Byłem bliski podpisania kontraktu z Legią Warszawa, ostatecznie wylądowałem w Wiśle Kraków. Tam grałem w Młodej Ekstraklasie i od czasu do czasu trenowałem z pierwszym zespołem. W Krakowie byłem dwa lata, przez ten czas miałem okazje pograć i poznać takich piłkarzy jak Patryk Małecki, Alan Uryga i Michał Czekaj. Po dwóch latach skończyła mi się umowa, klub z Krakowa nie chciał ze mną podpisać nowego kontraktu i tak wylądowałem w Siedlcach.

W Siedlcach już po roku cieszyłeś się z awansu do pierwszej ligi. Kosztem Siarki Tarnobrzeg.

To prawda. W Pogoni w tym pierwszym sezonie mając status młodzieżowca grałem sporo. Tamten okres wspominam bardzo fajnie. Zrobiliśmy awans, a czegoś takiego się nie zapomina, tym bardziej, że wtedy awansowały tylko dwie drużyny, a nie tak jak teraz cztery i walka była zacięta do samego końca. Mieliśmy ciekawy młody zespół, tak samo jak teraz jest w Siarce. Przed sezonem nikt nie mówił o awansie, po prostu graliśmy, bawiliśmy się piłką, była dobra atmosfera i wyniki były znakomite. Balonik związany z awansem pompowany zaczął być dopiero pod koniec sezonu, kiedy rzeczywiście okazało się, że awans jest w naszym zasięgu.

W tamtym całym sezonie strzeliłeś tylko jednego gola. W meczu decydującym o awansie, przeciwko Siarce.

Pamiętam to spotkanie doskonale. Strzeliłem na 1-1, Siarka była tego dnia dwa razy lepsza od nas, myślę, że gdybym nie strzelił tej bramki, to mógł się ten mecz zakończyć zwycięstwem Siarki i to w Siarce a nie w Siedlcach byłaby teraz pierwsza liga. Strzeliłem tego gola po godzinie gry, Siarka otworzyła się, bo tego dnia musiała wygrać, doszły do tego czerwone kartki i skończyło się naszym zwycięstwem 3-1 i fetą z okazji awansu na zaplecze ekstraklasy.

Awansowaliście do pierwszej ligi ale ty w niej nie pograłeś za wiele.

Po awansie normalnie przygotowywałem się do nowego sezonu z pierwszym zespołem. Pojechaliśmy na obóz, na pierwszym sparingu z Polonią Warszawa złamałem rękę z przemieszczeniem. Po tej kontuzji długo dochodziłem do siebie, a po powrocie do sprawności trener nie widział mnie już w składzie. Pracowałem bardzo mocno, dobrze wyglądałem na treningach, ale grałem tylko w trzecioligowych rezerwach i po zakończeniu sezonu przeszedłem do Chełmianki.

Tam, można tak chyba powiedzieć, zrobiłeś małą furorę.

Uważam, że gdyby ktoś mi w Siedlcach dał szansę i postawił na mnie to grałbym w pierwszej lidze i bym sobie poradził. Tam działacze nie dorośli do pierwszej ligi. Po awansie do Siedlec przyjechał "pociąg" nowych graczy, a oni brali kogo popadnie. Ci co zrobili awans grali mało lub okazali się zupełnie niepotrzebni. Ja poszedłem do trzeciej ligi, bo chciałem grać. Same treningi w pierwszej lidze mi nie wystarczały, brakowało mi minut na boisku. Powiedziałem sobie, że muszę zrobić krok do tyłu i nie żałuje tej decyzji. W Chełmiance zagrałem cały sezon, niemal we wszystkich meczach. Wspominam ten ostatni okres bardzo dobrze, tak jak i kolegów których tam poznałem, trenera i działaczy.

Na jakiej pozycji grałeś w Chełmie?

W Chełmiance grałem na wszystkich pozycjach w ofensywie. Trener ustawiał mnie tam, gdzie jego zdaniem byłem tego dnia i z tym przeciwnikiem najbardziej przydatny.

Strzeliłeś w całych rozgrywkach 12 goli. Sporo.

To prawda, trochę się tych bramek uzbierało, miałem też dużo asyst.

Czy trener Gąsior zdradził na jakiej pozycji widzi cię w swoim zespole? Z Koroną zagrałeś na lewym skrzydle, a na środku biegał Daniel Koczon.

Ja się czuje dobrze, gdy jestem na boisku, gdy gram, a gdzie i na jakiej pozycji, to już nie ma znaczenia.

Póki co skuteczność w Siarce dopisuje. Gol z Soniną,  bramka z Koroną. Chciałoby się rzec - oby tak w lidze.

Skuteczność jest, mam nadzieje, że w lidze też tak będzie. 

Na co dzień mieszkasz w Tarnobrzegu czy dojeżdżasz z Ożarowa?

Mieszkam w Ożarowie i dojeżdżam na treningi. Człowiek potrafi się przystosować do każdych warunków, wystarczy dobrze wszystko sobie poukładać w głowie.

Jak porównasz warunki do treningu w Tarnobrzegu, Siedlcach i Krakowie.

W Krakowie tam gdzie trenowaliśmy wcale rewelacji nie było, na pewno w Siedlcach mają lepsze warunki do treningu niż tutaj, ale tak jak już mówiłem, do wszystkiego można się przyzwyczaić. Obojętnie w jakich warunkach - trzeba ciężko pracować i będzie dobrze.

Jaką osobą prywatnie jest Hubert Tomalski. Co robisz gdy nie trenujesz i nie grasz. Czym się interesujesz?

Interesuje się głównie piłką, nie tylko w nią gram ale i nią żyję. Może po mnie tego nie widać, ale lubię pójść na siłownie, interesuje mnie wszystko co związane ze zdrowym odżywianiem się. Lubię poczytać w wolnej chwili dobrą książkę.

Masz 22 lata, jesteś jeszcze na początku przygody z piłką. Co chcesz w piłce osiągnąć, jakie są Twoje marzenia i cele?

Moim celem jest gra w Ekstraklasie. Powiedziałem sobie, że muszę tam zagrać, to jest mój cel. Może 99% osób się z tego będzie śmiać, może jestem jedyną osobą, która w to wierzy, ale ciężko będę pracować żeby to osiągnąć. Nie wiem czy w wieku 29 lat, czy wcześniej, ale  wierze, że mi się uda, że prędzej czy później zagram w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Tego Ci życzę i dziękuje za rozmowę.

Rozmawiał Sławomir Strzałka.

12:26, dante1002
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 lipca 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec


A jak Ambicja

To w dużej mierze dzięki niej piłkarze Włodzimierza Gąsiora zanotowali świetny sezon. Przed rozgrywkami wielu prognozowało, że Siarka będzie murowanym kandydatem do spadku. Z zespołu odeszli niemal wszyscy ważni gracze. Nieco z konieczności postawiono na młodych, niedoświadczonych i niedocenianych piłkarzy. Trener Włodzimierz Gąsior zbudował prawdziwą drużynę, wedle zasady "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Otrzymany kredyt zaufania szybko został spłacony, a wielka ambicja, wola walki i zaangażowanie piłkarzy sprawiły, że wychodzący ze stadionu kibice nawet po porażkach nie mogli mieć zawodnikom zbyt wiele do zarzucenia.

B jak Beszczyński Kamil

Szczególnie wiosna należała do popularnego Beszcza. Doświadczony bramkarz rzadko się mylił a seria jaką zaliczył pod koniec sezonu była tego najlepszym dowodem - blisko 400 minut z czystym kontem i wiele udanych interwencji. Dodać do tego należy obroniony rzut karny w ostatnim meczu sezonu w Bytomiu. Dobry bramkarz musi mieć jednak szczęście, a to chociażby z spotkaniu z GKS-em Tychy było przy Beszczyńskim. Jego postawa to także wyznacznik tego, jak funkcjonowała cała defensywa.

C jak Chłoń Adrian

Piłkarz-zagadka. Większość swoich występów w Siarce zaliczył wchodząc z ławki. Najbardziej chimeryczny zawodnik w talii Włodzimierza Gąsiora. Potrafił zagrać znakomity mecz, jak chociażby w Pruszkowie czy strzelić bramkę parę minut po wejściu na boisko z Radomiakiem Radom. Więcej było jednak występów przeciętnych lub po prostu słabych.

D jak Domański Maciej

Zawodnik, jakiego w Tarnobrzegu dawno nie było. Jesień należała do niego, co momentalnie zostało zauważone w innych klubach. Wobec słabej sytuacji finansowo-organizacyjnej w zimie na grę w Niepołomicach namówił go... Tomasz Tułacz, były trener Siarki. Kibice mieli obawy, że ciężko będzie zastąpić błyskotliwego i najbardziej kreatywnego piłkarza. Czas pokazał, że trener Gąsior znów znalazł wyjście z sytuacji. Siarka wiosną grała inaczej, ale wciąż punktowała i była groźna dla wszystkich.

E jak Efektywność

Na wyróżnienie zasługuje tu napastnik, Dorian Buczek. Biorąc pod uwagę czas jaki spędził na murawie był największym zagrożeniem dla przeciwnika. Średnio co 114 minut miał udział w bramce, będąc egzekutorem bądź asystując. Zaczynał od roli jokera, by z czasem dostawać szansę gry od pierwszej minuty.

F jak Frekwencja 

Jeden z niewielu minusów poprzednich rozgrywek. Mimo dobrych, a nawet bardzo dobrych wyników oraz walecznej drużyny na stadionie próżno było szukać tłumów. Na wielki szacunek zasługuję grupa najwierniejszych sympatyków Siarkowców, którzy jeździli z zespołem po całej Polsce. To jednak nie tylko doping, ale walką o byt klubu. Zabieganie o wsparcie klubu w tarnobrzeskim magistracie oraz włączenie się w akcję "Siarka nigdy nie zginie" jasno pokazały, że dla grupy tarnobrzeżan Siarka to coś więcej niż klub. To całe życie.

G jak Gąsior Włodzimierz

Przez wielu nazwany po sezonie cudotwórcą. Jego spokój, doświadczenie i znakomite podejście do zawodników pokazały, że z każdej sytuacji jest wyjście. Większość piłkarzy pod jego skrzydłami zanotowała duży progres i stała się interesująca dla mocniejszych drużyn. 53 oczka i 6. miejsce na koniec rozgrywek przed sezonem każdy wziąłby w ciemno. Kto przed pierwszym meczem mógł przypuszczać, że Siarkowcy do ostatniej kolejki będą się liczyć w walce o awans na zaplecze ekstraklasy?

H jak Historia

Siarka to blisko 60 lat historii, wielkich zwycięstw i bolesnych porażek. Również sezon 2015/2016 był prawdziwą huśtawką nastrojów. Mimo trudnej sytuacji i niekorzystnego klimatu wokół drużyny Siarkowcy osiągnęli wynik, którego teoretycznie nie mieli prawa osiągnąć. Sport po raz kolejny pokazał jednak, że sukces rodzi się w bólach. Ostatni rok z pewnością będzie ciekawą kartą klubowej historii.

I jak Igor Ostrowski 

Człowiek, o którym na co dzień wiele się nie mówi, a powinno. Zajmuje się odnową biologiczną i jako fizjoterapeuta ma duży wpływ na formę i zdrowie piłkarzy. Niestety w ostatnim sezonie pracy miał sporo, bo pech nie omijał naszych zawodników.

J jak Janowski Przemysław

Debiutant, który bez kompleksów pokazał się na drugoligowych boiskach. 19-letni bramkarz premierowy występ zaliczył pod koniec października 2015 roku przeciwko Olimpii Zambrów. Dość powiedzieć, że Siarka wygrała 3:0, a Janowski był pewnym punktem swojej ekipy. Pozytywnie ocenić należy także jego występ z Polonią Bytom, w którym co prawda raz skapitulował, ale nie miało to wpływu na wynik meczu. Najsłabiej wypadł mecz z Puszczą, w którym nie ustrzegł się błędów, a cała drużyna zagrała jeden z gorszych meczów w sezonie. Nie zmienia to jednak faktu, że Przemysław Janowski został rzucony na głęboką wodę i nie zawiódł.

K jak Korzępa Mariusz

Niestety, poprzedni sezon to nie tylko piękne bramki i sportowe emocje. To także cierpienie, wielka tragedia i pustka, której nic już nie zastąpi. W Wielką Sobotę bus z jadącymi na mecz piłkarzami Wólczanki Wólka Pełkińska zderzył się z ciężarówką. Życie straciło aż pięciu młodych ludzi. Wśród nich był 25-letni Mariusz Korzępa, który jeszcze kilka miesięcy temu biegał przy al. Niepodległości w trykocie Siarki Tarnobrzeg. Śmierć zawodnika, który wcześniej wywalczył z Siarką awans do II ligi była wielkim szokiem. Pamięć jest jednak wciąż żywa, nie tylko wśród piłkarzy, którzy na ostatni domowy mecz wyszli z transparentem upamiętniającym kolegę.

L jak Lider

Ciężko bez niego wyobrazić sobie obronę czy też linię pomocy. Uniwersalny i do tego zabójczo skuteczny. Nie napastnicy, a właśnie Marcin Stefanik był najlepszym strzelcem Siarki Tarnobrzeg. Aż 10 goli jak na zawodnika zajmującego się głównie walką w środku pola i kierowaniem defensywą to wynik godny podziwu. Popularny Stefan strzelał z rzutów karnych, w Stalowej Woli doprowadził do wyrównania strzałem głową, a bramkarza GKS-u Tychy pokonał uderzeniem z rzutu wolnego. Człowiek-orkiestra.

Ł jak Ławka

Ta była w tym sezonie wyjątkowo krótka. Nie tylko ograniczone finanse, ale także urazy się do tego przyczyniły. Pod koniec sezonu "normalną" sytuacją była obecność na ławce rezerwowych samych juniorów, którzy dopiero w końcowych minutach meldowali się na placu gry. Z tego powodu podstawowi gracze często zaciskali zęby i walczyli nie tylko z rywalami, ale i z kontuzjami.

M jak Młodość

Jakub Głaz, Dorian Buczek, Marcin Stromecki czy też Bartosz Walencik - Siarka dała szansę młodym zawodnikom, a ci odwdzięczyli się najlepiej, jak tylko mogli. To właśnie pasja i zaangażowanie cechowały grę tarnobrzeżan. Młodość była tu i plusem, i minusem. Siarkowcy bez kompleksów walczyli z każdym rywalem i wiele razy utarli nosa faworytom. Były także takie mecze jak chociażby z Rakowem, gdy Siarka piłkarsko wyglądała solidnie, ale proste błędy nie pozwalały punktować.

N jak Niespodzianka

Siarka był największym objawieniem zeszłego sezonu. Często lekceważona przez rywali drużyna grała na luzie i regularnie punktowała. Najbliższe miesiące mogą być jednak trudniejsze, bo do II ligi dołączyły Polonia Warszawa, Warta Poznań, Olimpia Elbląg, Odra Opole czy też GKS Bełchatów. Do nowego sezonu ekipa z Siarkowego Grodu startuje z innej pozycji. Sytuacja w klubie się ustabilizowała, trzon drużyny został zatrzymany, a oczekiwania kibiców wzrosły. Czy Siarkowców stać na powtórzenie tego wyniku?

O jak Objawienie

Kandydatur było kilka. Postanowiliśmy postawić jednak na wychowanka Siarki, niespełna 18-letniego Jakuba Głaza. W pierwszej części sezonu nie dostawał szans lub wchodził jedynie na końcówki. Wiosną wykorzystał to, że w drużynie było sporo urazów i dostał od trenera Gąsiora szansę. Z każdym meczem prezentował się coraz lepiej. Został bohaterem spotkania z Wisłą Puławy, kiedy to po solowej akcji zdobył bramkę na wagę trzech oczek. Jesienią powinien być ważnym ogniwem Siarki Tarnobrzeg.

P jak Prezes

Już podczas okresu przygotowawczego nie brakowało zawirowań związanych z tą funkcją. Ostatecznie Dariusz Dziedzic podał się do dymisji, a nowym sternikiem został Bogusław Potański. Sytuacja klubu była jednak dramatyczna. Nie brakowało głosów, że Siarka może nawet wycofać się z rozgrywek. Po kilku miesiącach nowym-starym prezesem został Dariusz Dziedzic. Z każdym tygodniem było coraz spokojniej i mimo iż sytuacja wciąż jest trudna, to można już mówić o względnym spokoju.

R jak Rewolucja

Przed poprzednim sezonem niemal wszyscy kluczowi gracze opuścili szeregi Siarki. Miało to oczywiście związek ze zmniejszeniem finansowania przez miasto. Z części graczy zrezygnował sam trener Gąsior, gdyż nie był zadowolony z ich postawy. Z kluczowych zawodników zostali w zasadzie tylko kapitan Konrad Stępień, Marcin Stefanik oraz doświadczony Daniel Koczon.

S jak Stal

Mecze derbowe tradycyjnie już najbardziej interesują kibiców. Warto dodać, że w Siarce grali w ostatnim sezonie gracze z przeszłością w Stali Mielec (Maciej Domański, Mariusz Korzępa, Kamil Kościelny) oraz Stali Stalowa Wola (Kamil Jakubowski). W spotkaniach z mielczanami Siarkowcy zremisowali u siebie 1:1 oraz przegrali w Mielcu 0:2. Lepiej poszło tarnobrzeżanom w rywalizacji ze Stalą Stalowa Wola. Przy ulicy Hutniczej padł remis 1:1, a na inaugurację piłkarskiej wiosny lepsza okazała się Siarka, wygrywając 1:0.

T jak Transfery 

Było ich sporo i należy dodać, że większość z nich była trafiona. Na grę Macieja Domańskiego, Kamila Kościelnego, Szymona Martusia patrzyło się z przyjemnością. Nie inaczej było wiosną, gdy kibice mogli oglądać także Jana Grzesika, Radosława Sylwestrzaka czy Jakuba Wróbla.

U jak Urazy 

Kto wie, gdzie teraz byłaby tarnobrzeska Siarka, gdyby nie one? Warto przy tym podkreślić, że jak to w sporcie bywa pech jednego, to duża szansa dla drugiego zawodnika. Większość rundy wiosennej Siarka musiała sobie radzić bez Konrada Stępnia, Szymona Martusia i Tomasza Przewoźnika. Epizody zaliczył filar tarnobrzeżan z sezonu 2014/2015 - Dariusz Frankiewicz. Dobrze zastąpili ich dublerzy, którzy zaserwowali kibicom emocje do ostatniej kolejki rozgrywek.

W jak Wygrane 

Było ich aż 16. Która z nich najbardziej zapadnie w pamięć kibicom? Z racji sąsiedzkiej rywalizacji i derbowego smaczku najbardziej prestiżowe jest zwycięstwo ze Stalą Stalowa Wola. Zdecydowanie najlepszym meczem przy al. Niepodległości był ten ostatni. Siarkowcy ograli GKS Tychy 2:0 po pięknych golach Koczona i Stefanika. Nie tylko wymiar sportowy, ale także atmosfera na trybunach przypomniała wszystkim o najlepszych chwilach tarnobrzeskiego klubu. O tym spotkaniu będzie się jeszcze długo pamiętało.

Z jak Zamieszanie 

Mimo iż jest to ostatni element naszego alfabetu, to wypadałoby od niego zacząć. Napięte stosunki z miastem, zmiany na stanowisku prezesa klubu czy też ogromna rotacja w składzie. Patrząc na poprzedni sezon z tego punktu widzenia, Siarka nie miała prawa być tak wysoko. A jednak była i udowodniła, że przeciwności potrafią zjednoczyć i zbudować bardzo zgraną i gotową do poświęceń grupę. Nie brakowało spotkań na linii klub-miasto. Zwołana została także nadzwyczajna sesja rady miasta Tarnobrzeg, na której dyskutowano o przyszłości Siarki i ewentualnej dodatkowej pomocy finansowej. Ostatecznie skończyło się na pomysłach i chęciach.

Bartosz Półrolniczak 

16:23, dante1002
Link Dodaj komentarz »

Zdjęcie - Aleksandra Koczewska

Lato wielkich transferów trwa w najlepsze. Swoją aktywność na transferowym rynku zdążyło zaznaczyć już wiele drużyn, ale tak naprawdę żadna z tych ekip nie może poszczycić się takimi nabytkami, jakich dokonał w ostatnich tygodniach Sportowy Tarnobrzeg. Do sportowej redakcji  dołączyło dwóch znakomitych, sportowych dziennikarzy, którzy są gwarancją jakości, a także dalszego rozwoju, na który chcemy stawiać w najbliższym czasie. To właśnie dzięki nim pójdziemy mocno do przodu, o czym przekonacie się już w najbliższym czasie. Dziś przyszła więc idealna pora na oficjalną prezentacje letnich wzmocnień.

Już za trzy tygodnie ligowe rozgrywki rozpoczną piłkarze Siarki Tarnobrzeg, którzy właśnie przygotowują się do nowego sezonu. Sportowy Tarnobrzeg również bardzo intensywnie szykuje się do tego przedsięwzięcia, czego dowodem jest osoba zdecydowanego lidera jeśli chodzi o tarnobrzeski klub. Prawdziwa skarbnica siarkowej wiedzy. Od dzieciństwa bezgranicznie zakochany w  zielono-czarno-zółtych barwach, o czym będzie można się przekonać już niebawem, gdy światło dzienne ujrzy jego wyjątkowa książka właśnie o Siarce. Sławek Strzałka wzmocnił Sportowy Tarnobrzeg.

Kolejnym, równie głośnym transferowym hitem tego lata jest pozyskanie osoby oddanej piłce nożnej, ale i nie tylko. Związany z redakcją Sportowych Faktów, gdzie swoją uwagę skupia głównie na ekstraklasowych poczynaniach koszykarzy Siarki Tarnobrzeg. Od dwóch lat również prężnie działający w telewizji internetowej ITV Wisła.  W Sportowym Tarnobrzegu z pewnością żaden temat nie umknie jego uwadze. Bartosz Półrolniczak również kilka dni temu zasilił Sportowy Tarnobrzeg.

Kochamy sport i bez wątpienia pasujemy do siebie. Zawsze również podchodzimy do naszych obowiązków z wielkim zaangażowaniem, bo to jest nasza prawdziwa pasja. Będziemy stawiać przede wszystkim na jakość, a nie ilość. Będziemy starali się być wszędzie - zarówno na stadionie przy Alei Niepodległości, jak i również na boiskach niższych klas rozgrywkowych. W sportowych halach będziemy odwiedzać inne lokalne drużyny i tarnobrzeskich sportowców.

Razem będziemy starali się iść do przodu, stawiając przede wszystkim na profesjonalizm, nieustanny rozwój i ciągłą rozbudowę aby nigdy nie zawieść oczekiwań naszych kibiców (czyt. czytelników). Na pewno nie zabraknie większej ilości tekstów, informacji, wywiadów i konkursów. Reszta niech na razie pozostanie niespodzianką. Na pewno się nie rozczarujecie. Mamy mnóstwo pomysłów, które powoli zaczniemy wspólnie realizować, o czym będziecie mogli już wkrótce się przekonać zaglądając właśnie tutaj. Zapraszamy.

Hubert Mikusiński 

12:32, dante1002
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 lipca 2016

Zdjęcie - Grzegorz Lipiec

Po krótkiej, wakacyjnej przerwie, piłkarze Siarki Tarnobrzeg na dobre rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu w II lidze. Na pierwszych zajęciach treningowych nie mogło zabraknąć nowych, testowanych zawodników. Wśród nich był m.in. Hubert Tomalski. 22 letni pomocnik, jako pierwszy wzmocnił siłę tarnobrzeskiego zespołu.

Nowy nabytek tarnobrzeskiej Siarki w minionym sezonie reprezentował barwy III ligowej Chełmianki Chełm, gdzie był wiodącą postacią. W sezonie 2015/2016 wystąpił w 33 spotkaniach, w których zdobył 12 bramek. Szybki, sprytny i waleczny zawodnik, który w Tarnobrzegu testowany był jeszcze zimą swoją charakterystyką wydaje się idealnie pasować do koncepcji zespołu prowadzonego przez Włodzimierza Gąsiora.

Opierający swoją drużynę na młodych i ambitnych zawodnikach Gąsior jeszcze w czerwcu zdecydował się na kontynuację swojego trenerskiego dzieła w Tarnobrzegu. Wraz z nim nowe umowy w klubie podpisali dotychczasowy asystent Maciej Wojnar oraz grający trener bramkarzy Kamil Beszczyński, który wiosną rozegrał rundę życia. Za sprawą rozstania się przez klub z Pawłem Pawlusem golkiperowi Siarki w nadchodzącym sezonie przybędzie inny, nowy konkurent.

Kadrowa stabilizacja zostanie zachowana na pewno w obronie. – Zawsze dom buduje się od fundamentów. My budujemy to od linii obrony, gdzie prawdopodobnie niewiele się zmieni – podkreśla niekryjący swojego zadowolenia szkoleniowiec Siarki. Radość tym większa, że na kolejny rok z tarnobrzeskim klubem związał się wracający do gry Konrad Stępień. Obecność kapitana zespołu znacząco poszerzy trenerskie pole manewru, które wiosną było ograniczone praktycznie do minimum.

Najwięcej znaków zapytania w Siarce póki co stoi po stronie napastników. Jesienią w Tarnobrzegu zabraknie Doriana Buczka oraz najprawdopodobniej Szymona Martusia. Oprócz nich z klubem pożegnali się już Adrian Chłoń, Jakub Wróbel, którym skończyły się wypożyczenia oraz Jakub Więcek. Nie do końca pewna jest przyszłość najbardziej doświadczonego w zespole Daniela Koczona.

W najbliższą środę (godz.17) Siarka Tarnobrzeg rozegra swój drugi sparing. Po niedzielnym zwycięstwie 3-0 z grającą w klasie okręgowej Sawą Sonina podopiecznych Włodzimierza Gąsiora przy Alei Niepodległości czeka potyczka z ekstraklasową Koroną Kielce. Dla Siarki jednak prawdziwym ligowym przetarciem przed startem nowego sezonu będzie 15 dzień lipca i wyjazdowe spotkanie w ramach Pucharu Polski z beniaminkiem II ligi Odrą Opole.

Hubert Mikusiński

03:32, dante1002
Link Dodaj komentarz »