O tarnobrzeskiej piłce, o koszykówce, a przede wszystkim tarnobrzeskim sporcie...
RSS
piątek, 15 sierpnia 2014

Po blisko miesięcznej przerwie spowodowanej zagranicznymi wojażami pora przywrócić do żywotności bloga. Nadrobić zaległości będzie niezwykle ciężko, bo mimo że wakacje w pełni to i tak w sportowym życiu Tarnobrzega działo się niesamowicie dużo. Sporo mnie ominęło (sparingi, tarnobrzeski turniej drużyn piłkarskich czy impreza z okazji 20-lecia Koniczynki), ale rąk załamywał nie będę. Wszystko postaram się uzupełnić w miarę możliwości. Dzisiaj to nadrabianie rozpocznę od drużyny Siarki, która na początku sierpnia zainaugurowała nowy sezon w II lidze.

Na początek troszkę spraw oczywistych dla każdego kibica tarnobrzeskiego zespołu. Pomimo tego, że trzon zespołu z poprzedniego sezonu został zachowany to i tak nie obyło się bez kadrowych zmian. W Siarce nie tylko pożegnano się z Kowalskim, Popielą czy Szewcem, ale i również zrezygnowano z usług Bartłomieja Makowskiego, co dla niektórych było sporym zaskoczeniem. Największą uwagę przykuwali jednak Ci, którzy do  zespołu dołączyli. Pięciu nowych zawodników już w inauguracyjnym meczu z Rozwojem Katowice zaliczyło swój debiut. Niezwykle udane spotkanie zaliczył Robert Chwastek. Były gracz Ruchu Chorzów był najjaśniejszą postacią Siarki, a jego wyrównujące trafienie (kapitalny strzał pod poprzeczkę) odwróciło losy spotkania w 78 minucie. Nie będzie przesady więc jak napiszę, że pierwszy komplet punktów w tym sezonie był w głównej mierze zasługą skrzydłowego Siarki. Patrząc na zwrotność, szybkość i dynamikę, a przede wszystkim umiejętności można śmiało stwierdzić, że Chwastek w tym sezonie może być niezwykle ważnym zawodnikiem w zespole Tomasza Tułacza. Wliczając również fakt, że dla 25 letniego pomocnika poprzedni sezon był kompletnie stracony szansę na odbudowanie się w tarnobrzeskim zespole są bardzo duże.

Pozostałymi zawodnikami, którzy trafili do Siarki są Marcin Stefanik, Marcin Bochenek, Michał Paluch, Jakub Więcek oraz Bartosz Walencik. O ich grze póki co jednak za wiele napisać się nie da. Wypożyczony z Górnika Łęczna Paluch w swoim debiucie nie zachwycił. Z kolei nowy defensywny pomocnik Stefanik całkiem nieźle radzi sobie w walce o górne piłki, ale z resztą jest już różnie. Mam nieodparte wrażenie, że nieco odstaje od Frankiewicza. Do zespołu Siarki w poprzednim tygodniu dołączył również 25 letni Gruzin Tamaz Chargeishvili o którym w bardzo pochlebny sposób wypowiada się trener Tułacz.  Być może Tamaz nie będzie jedynym obcokrajowcem w zespole Siarki bowiem w zespole testowany jest inny piłkarz z Gruzji grający na pozycji napastnika. Tyle ze spraw oczywistych.

Cztery pierwsze spotkania i wszystkie na swoim stadionie – tak specyficznie ułożył się terminarz Siarki na początku tego nowego sezonu. Póki co tarnobrzeski zespół wykorzystuje to korzystne położenie. Komplet punktów w pierwszych dwóch kolejkach już na starcie rozgrywek wywindował zespół Tomasza Tułacza na trzecią pozycję. Tak dobry początek sezonu Siarka zanotowała blisko 4 lata temu za kadencji Adama Mażysza, gdy w III lidze Siarkowcy w dwóch pierwszych meczach zaaplikowali swoim rywalom osiem goli tracąc przy tym tylko jednego. Wtedy jednak klasa rozgrywkowa była inna, a i styl tych zwycięstw różnił się nieco od tych z tego sezonu. Nie ma co się oszukiwać, Siarka w pierwszych dwóch spotkaniach bardziej rozczarowała, przynajmniej mnie. Oczywiście sam styl jak i gra za trzy, cztery tygodnie nie będą ważne, najważniejsze będą punkty. Tyle tylko, że ani styl ani również sama gra jak na razie nie dają mi powodów do optymizmu na przyszłość. W szczególności mam tutaj na myśli mecz z beniaminkiem Nadwiślanem Góra.

Tak słabo grającej Siarki przy AN2 dawno nie widziałem. Poziom meczu był bardzo mizerny, mało było składnych akcji i dokładnych podań. Najlepszy fragment gry tarnobrzeski zespół zanotował właściwie chyba w ostatnim kwadransie, kiedy opanował sytuacje na boisku. Do tego czasu jednak rywale umiejętnie odcięli skrzydła i zagęścili środek pola. Gospodarze, bo w takiej roli wystąpili piłkarze Nadwiślana grali bardzo uważnie w tyłach i gdyby nie katastrofalny błąd bramkarza mogło się skończyć różnie. Królczyk praktycznie podarował Siarce komplet punktów. Z prezentu skorzystał Marcin Truszkowski, który w swoim 50 występie zdobył 25 bramkę dla Siarki. Takie babole po raz ostatni na tarnobrzeskim stadionie przytrafiały się chyba Mateuszowi Maksymiukowi :) Dawno czegoś takiego nie widziałem. 

Dwa pierwsze mecze pokazały, że przed drużyną jeszcze sporo pracy. Chyba jeszcze nie wszystko zostało dopracowane tak, jak być powinno. Czasu na poprawę nie jest dużo, bo w przeciągu 10 dni Siarka rozegra trzy spotkania w tym pierwsze wyjazdowe ze Stalą w Stalowej Woli. Zanim jednak dojdzie do tego pojedynku w niedzielę tarnobrzeski zespół czeka potyczka ze Zniczem, a tydzień później z Energetykiem. Spadkowicz z I ligi we wtorek wyeliminował Siarkę z rozgrywek o Puchar Polski. Niestety i w tym meczu było kilka mankamentów, które nie mogą się przytrafiać. Zwłaszcza błędy po których zespół tarnobrzeska defensywa traciła bramki. Są jednak również pozytywny i to co najmniej dwa. Pierwszym z nich jest na pewno debiut Sebastiana Mandzelowskiego. Wreszcie trener Tułacz zdecydował się dać szansę gry w nieco dłuższym wymiarze czasowym wychowankowi Siarki. Dziwię się, że nie robił tego wcześniej, bo Mandzelek to nie jest jedyny młody wychowanek, który zwyczajnie zapracował sobie na taką szansę. Następni w kolejce: Szlęk, Bukała, Głowacki i jeden z ulubieńców trenera Siarki Kuba Głaz, który dwa dni temu świętował swoje urodziny. Oby na swoje szanse nie musieli tylko czekać kolejnego sezonu, który notabene rozpoczynają dzisiaj z Podwoliną (godz. 11 – Zwierzyniec).

Skoro jesteśmy przy kwestiach juniorskich to żałuję, że Michał Łękawski po ciężkiej kontuzji odbudowywać formę będzie musiał w Połańcu, a nie w swoim ukochanym klubie dla którego chciałby z pewnością kiedyś zagrać na II ligowym poziomie. Podobne marzenia mają również pozostali, którzy w poprzednim sezonie poczynili niesamowity postęp. Swoje piłkarskie cele mógł w Siarce realizować również 16 letni Szymon Urbaniak (do niedawna młodzieżowe drużyny Legii), ale zdecydował wybrać inną piłkarską drogę wiodącą przez Mielec. Chciałbym doczekać chwili abyśmy i u nas zaczęli kształtować piłkarsko zawodników na miarę II ligi tak jak czyni się to w Mielcu. Większość zapewnia, że wszystko idzie w dobrym kierunku i oby tak było. Jeśli jednak już mamy drugi zespół to niech on służy jak najlepiej z korzyścią przede wszystkim dla juniorów.

Na koniec wracam do II ligowego zespołu Siarki. Pierwsze kolejki pokazały nie tylko, że przed drużyną jeszcze dużo pracy, ale i również potwierdziły fakt, że w tym roku w lidze będzie jeszcze trudniej. Tułacz zdaje sobie doskonale z tego sprawę, dlatego niezwykle istotne mogą być dwie kolejne potyczki, które przyjdzie Siarce rozegrać na własnym stadionie. W niedzielę Znicz, który kojarzy się większości z tą najwyższą porażką z poprzedniego sezonu. Dobry moment na rewanż. Siarka jeśli jednak myśli o zwycięstwie przede wszystkim musi zaprezentować się dużo lepiej niż w ostatnich spotkaniach. Na to właśnie liczę.

03:04, dante1002
Link Dodaj komentarz »